„Najdroższy” w reż. Wojciecha Adamczyka w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.
Z dnia na dzień staje się bohaterem, a ci, którzy mieli go za nic, teraz zabiegają o jego względy. Jak zwykle u Vebera, autora markowych scenariuszy filmowych i komedii (dość wspomnieć o „Kolacji dla głupca”), nienagannie skrojony dialog(gr. dialogos = rozmowa), 1. podstawowa forma wypowiedzi w d... More i celny dowcip daje aktorom okazję do stworzenia pełnokrwistych postaci. Andrzej Zieliński jako uosobienie stu nieszczęść budzi żywiołową sympatię, Sławomir Orzechowski wcielający się we wrednego inspektora równie gwałtowną niechęć, a Krzysztof Kowalewski – Jonville, właściciel luksusowego apartamentu, którego dozorcą jest nasz nieudacznik, nieodparcie śmieszy, nie tylko w przezabawnej etiudzie – daremnej próbie wykorzystania ponowoczesnego krzesła zgodnie z przeznaczeniem tego sprzętu, choć usiąść na nim nie sposób. Veber bowiem bezlitośnie kpi również ze snobów i podejrzanych dzieł sztuki, z poczuciem humoru wkomponowanych w scenografię przez Marcina Stajewskiego. Spektakl powstał na nieoficjalnej scenie komediowo-farsowej Teatru Współczesnego, czyli w ramach realizowanego od lat cyklu premier „19.15” (dla odróżnienia od premier o 19.00), który oferuje spektakle ku płochej rozrywce. Gwarantowane dwie godziny przedniego dowcipu.
„Pieniądze czyli kłopoty”
Tomasz Miłkowski
Przegląd nr 14/02.04
03-04-2013