Czy w życiu artystycznym jest potrzebna sprawiedliwość? Czemu i komu mogłaby służyć?.
(…) sprawiedliwy powinien być rozdział nagród i premii, ale nie krytyka artystyczna, która ma inne cele i do załatwienia inne porachunki.
Jeśli zaś mówi się z naganą o niesprawiedliwości krytyki, chodzi wówczas o to, że tępiąc i piętnując, czasem z ogromnym temperamentem, a nawet zacietrzewieniem, jakieś zjawisko, nie daje w zamian własnego ekwiwalentu, sama nie jest pisarsko dość sprawna, perspektywy myślowe ma nieszerokie. W stosunku do takiej krytyki słowo niesprawiedliwa nabiera odmiennego sensu, wymagać bowiem od innych nie powinien ten, kto sobie samemu nie stawia żadnych wymagań.
Zygmunt Greń, Teatr zamknięty, 1984