Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Teatr jak wędrująca wyspa

 

Międzynarodowy Festiwal w Salamance pyta o przyszłość Europy

W Salamance kryzysu, który trawi gospodarkę Hiszpanii, nie widać. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Szacowne mury z najstarszym iberyjskim uniwersytetem i 30 tysiącami studentów z całego świata przyjaźnie zaprasza wieczorami do setek knajp i knajpeczek, gdzie przy leniwych rozmowach młodzi i starsi trawią godziny. Studenci jednak dobrze wiedza, że nie znajdą po studiach pracy w Salamance, prędzej w sąsiedniej Portugalii albo w Kataloni, gdzie sprawy mają się lepiej. Na razie jednak niepokój o przyszłość osłabia atmosfera miejsca.

[N/z autor relacji, szef Yoricka podczas dyskusji o teatrze europejskim w Salamance]

 

 

Na prostokątnym Plaza Mayor, otoczonym szczelnie imponującymi domami z czasów baroku, jeszcze sto lat temu używanym jako plac walki byków, rozsiadło się dziesiątki tawern i ogródkowych kawiarni wypełnionych do ostatniego miejsca, a pośrodku wielki balon z napisem FACYL – to skrót utworzony od nazwy Festival International de les Artes de Castilla y León. Hiszpanie umieją świętować, a ten najmłodszy z międzynarodowych festiwali w Hiszpanii już zasłynął jako miejsce przyjazne konfrontacji wielu dziedzin sztuki: teatru, muzyki, performansów, instalacji, tańca, literatury.

Taki wielobranżowy, interdyscyplinarny kurs obrał dyrektor artystyczny festiwalu, ceniony reżyser Calixto Bieito, rozmiłowany w muzyce klasycznej i operze, a zarazem otwarty na wszystko, co nowe, innowacyjne w kulturze. Festiwal w jego intencji ma poświadczać ogromną potrzebę obcowania ze sztuka, nawet, a może przede wszystkim w czasach kryzysu ekonomicznego – dlatego dedykuje go twórczości i wolności, otwierając szeroko program festiwalu dla twórców młodych i projektów specjalnie przygotowywanych z myślą o tym festiwalu.

FACYL zaskakuje skalą swego programu. Otwarty został kantatą „Vittae Misterium” z udziałem sopranistki Pilar Jurado i orkiestry Symfonicznej Kastylii i Leon, po drodze można było obejrzeć „Ludzie samochody i olej”, spektakl powstały w koprodukcji Teatru Romea z Barcelony i Teatru Narodowego ze Stuttgartu, ukazujący źródła współczesnego kryzysu w Europie, a na zakończenie spektakl uliczny „Mascara Urbana”, przygotowany przez trupę z Portugalii, właśnie na historycznym Plaza Mayor.

Ale i innych atrakcji nie brakowało. Publiczność porwał zespół DCA Philippe’a Decouflé (Francja), w którego reżyserii i choreografii zobaczyliśmy „Octopus”, magiczny spektakl skomponowany z sekwencji tańca nowoczesnego, technologii wizualnej (przetwarzany na ekranach ruch), niezwykle zmysłowy teatr ciała i muzyki, szukający nowego języka wyrazu dla podstawowych ludzkich uczuć i pragnień. Wynalazczość Decouflé zdawała się nie mieć końca, kiedy pokazywał balet rąk, formowanych w geometryczne kombinacje albo tworzył zadziwiające efekty, zbliżając kamerę do włochatej materii, pod którą tancerka budziła się do życia – wyglądało to tak, jakby materia ożywiona i nieożywiona nie odróżniały się już od siebie.

W diametralnie innej poetyce utrz6mana była opowieść o marzeniach (nigdy nie spełnionych) emigrantek, pokojówek z niezamożnych, poszukujących swego miejsca w nieprzyjaznym, wrogim świecie, rządzonym twardymi regułami podaży i popytu. Rzecz być może nie przekroczyłaby granicy banału, gdyby nie forma spektaklu. Reżyser Burkhard Kosminski (Teatr Narodowy w Mannheim) umieścił akcję sztuki Felicii Zeller w pokoju z zabawkami, między którymi próbują wybić się na niezależność ludzie zdani tylko na siebie. Za tło akcji obrał instalację z kosmonautą – sztuka nosi tytuł „Rozmowy z astronautą”, chociaż nikt z nim nie rozmawia. Akrobacje podniebne aktora, to jednak swego rodzaju fata morgana marzeń. Nikt z nich kosmonautą nie zostanie, ale wizja niezależności w kosmosie natrętnie kołacze się w myślach bohaterów.

Cóż wynika z takiej konfrontacji, jaki teatr i jaka Europa? Na to pytanie próbowaliśmy znaleźć odpowiedź (tymczasową, niepewną) podczas dyskusji w patio Bilblioteki Publicznej w Salamnce, w której grupa krytyków i dyrektor festiwalu spotkali się z publicznością. I mimo że aura tego miejsca działała łagodząco, rozmowa nie była grzecznościowa, pojawiło się wiele pytań o przyszłość kultury i teatru. Miejsca dramaturgii i teatru politycznego.

Podpowiedzi można szukać w opublikowanej niedawno książce Zygmunta Baumana „Kultura w płynnej nowoczesności”, która sztuce wyznacza rolę kluczowego narzędzia zmian. Przy czym umyka przed stawianiem „ostatecznego celu”, co było centralną troską dawnych wielkich utopii i ideologii, ale zadanie utożsamia z nigdy nie mającej końca tworzeniem możliwości rozwoju i wyboru. Przypomina to wędrującą wyspę ze spektaklu Krzysztofa Garbaczewskiego „Życie seksualne dzikich” (Nowy Teatr), za którą wędrując można przemieszczać się za uciekającym horyzontem.

 

Tomasz Miłkowski

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.