Przejdź do treści

Yorick nr 9 (wrzesień 2006)

Przegląd Teatralno-Literacki

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Zejście do offf-u

„Kończy się sezon, który upłynął pod znakiem buńczucznych haseł bez pokrycia, nachalnej promocji słabeuszy i kłopotów niezależnych scen. Nudno już było. Tak głupio jak w tym sezonie – jeszcze nie” – pisano w czerwcu o warszawskim sezonie teatralnym w „Życiu Warszawy”. Oczywiście, jak to modne dziś w mediach, „Życie” przesadza. Z wyjątkiem stwierdzenia o „nachalnej promocji słabeuszy”, ale -zjawisko to było, jest i będzie istniało. I to – nie tylko w teatrze.

Dowiedz się więcej »Zejście do offf-u

Kontakt bez prądu

Im dalej w las – tym więcej drzew. Im dalej – tym ciemniej. I tak też można powiedzieć o XVI Międzynarodowym Festiwalu KONTAKT w Toruniu (2006). Nie byłam tam po raz pierwszy i mam porównanie. Brakuje mi wielkich spektakli. Brakuje mi teatru, o którym można rozmawiać cały rok – aż do kolejnego KONTAKTU. Tak było chociażby z zeszłorocznym belgijskim (i zwycięskim) spektaklem „White star” grupy VICTORIA. A podczas tego festiwalu? Mówiąc kolokwialnie – nic nie powaliło. A szkoda – bo jechałam z wielkim apetytem. A tu głód dobrej sztuki. Szkoda.

Dowiedz się więcej »Kontakt bez prądu

Przegrupowanie, czyli sezon (2005/6) w Warszawie

Stało się. Dziś już nie wiadomo, gdzie przebiega linia demarkacyjna między tzw. teatrem panującym a teatrem niezależnym, które spektakle trzeba zaliczać do głównego nurtu, a które do off-u. To pewien dyskomfort dla zwolenników jednoznacznych podziałów, którzy radzi byliby czytelnemu określeniu linii frontu – dla nich walka z rzeczywistym czy choćby urojonym wrogiem stanowi o sensie życia.

Dowiedz się więcej »Przegrupowanie, czyli sezon (2005/6) w Warszawie

Przewodnik po aktorach (nie tylko) warszawskich

Aktor się poci za was…
    Cyprian K. Norwid

Jak zawsze aktor – on rządzi. W minionym sezonie nasiliło się nowe zjawisko, mianowicie, przenikania: aktorzy „serialowi” poczęli (widać stęsknieni) szturmować teatr, aktorzy „akademiccy”  trafiali coraz częściej do offów, a ci od awangardy nie stronili od teatru środka, wreszcie wybitni indywidualiści sięgali po teatr jednego aktora, no, czasem dwóch.

Dowiedz się więcej »Przewodnik po aktorach (nie tylko) warszawskich

Co widać, a czego nie…

Petr Zelenka jest już firmą. Potrafi śmieszyć nie tylko po czesku. Toteż nic dziwnego, że angielski mistrz farsy, Michael Frayn, kiedy przeczytał scenariusz „Rozkłady jazdy”, opleciony wokół jego farsy „Chińczycy”, udzielił Zelence pełnego błogosławieństwa: autor „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” mógł wyczyniać z tekstem Frayna wszystko, co mu tylko przyszło do głowy.
Dowiedz się więcej »Co widać, a czego nie…

Nie ma teatru bez widza

Olsztyńska Scena MARGINES powstaje w 2004 roku. Szefem teatru zostaje Robert Mrozowicz. Wedle artystycznego manifestu nowa scena pojawia się w wyniku tęsknoty za teatrem niezależnym od wszelkich rzeczy, które na teatr wpływać nie powinny.
Robert Mrozowicz popełnia jednak samobójstwo – jeszcze przed premierą pierwszego spektaklu. Jego zastępcą roku zostaje Maciej Mydlak, który kieruje Sceną do dziś.

Z Maciejem Mydlakiem rozmawia Ada Romanowska:

Dowiedz się więcej »Nie ma teatru bez widza

Japończyk idzie do teatru

5 dni w marcu
Taki właśnie jest tytuł jednej z najgłośniejszych japońskich sztuk nowego nurtu. I tak się składa, że 5 dni spędziłem w Tokio podczas Międzynarodowego Festiwalu Sztuki. To dość, aby zorientować się, jak bujne jest życie teatralne tego wielkiego miasta. – W Tokio, jak w Nowym Jorku – tłumaczy profesor Akihida Senda, wybitny krytyk teatralny, szef japońskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych. – Można tu zobaczyć wszystko: od tradycyjnego teatru Nō po musical, od Szekspira po spektakl undergroundowy. Dla każdego coś miłego. Albo przykrego.
Image
Dowiedz się więcej »Japończyk idzie do teatru

Brednia leci, nie dla dzieci, czyli: co nowego w Guliwerze

Myślałam, że jubileuszowe Podróże ze Swiftem – Guliwerem, które sam Mistrz Piotr Tomaszuk zrealizował w klimacie snów o dochodzeniu do seksualnej tożsamości (sic!) – wyczerpały limit błędów i obłędów na scenie Guliwera. Ale nic podobnego. Szalenstwo się rozwija. Tym razem młody reżyser Jacek Malinowski przewyższył mistrza, proponując najmłodszym spektakl Paluszek (autorzy: K. Vostarek, V. Koubek, przekł. J. Rochowiak ).
Dowiedz się więcej »Brednia leci, nie dla dzieci, czyli: co nowego w Guliwerze

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.