Mów mi wuju – człowiek, który kupił Westerplatte

Pamiętniki Mieczysława Jałowieckiego to barwna, po sarmacku malownicza wizja świata, jego realiów i obyczajowości, osobisty komentarz do wydarzeń historycznych. Za sprawą wielkiej historii żył w kilku epokach, był świadkiem wielkich przemian politycznych, ustrojowych i obyczajowych. Należał do kresowego ziemiaństwa i być może do ostatniego pokolenia, dla którego duchową ojczyzną było dawne wielonarodowe Wielkie Księstwo Litewskie. Aż do rewolucji rosyjskiej 1917 r. przynależał do zamożnej i uprzywilejowanej warstwy imperium carów. Po II wojnie światowej, na emigracji w Anglii, spisał wspomnienia o świecie, który nieodwracalnie przeminął. Będąc bacznym obserwatorem, a niekiedy aktywnym uczestnikiem historii, Jałowiecki daje czytelnikowi obraz życia różnych środowisk, postaci i wydarzeń. Opowieści o dworach zagubionych wśród litewskich borów przepełnia nostalgia, ale wątek rywalizacji wywiadów w wojennej Rosji czy epizody gdańskie z lat 1919–1921 są godne powieści sensacyjnej.

Uzupełnienie barwnych wspomnień stanowią komentarze Autora, subiektywne, pisane z często gorzkie, a czasem zaskakująco aktualne. Wspomnienia Jałowieckiego sięgają września 1939 roku.
Zostały spisane już po drugiej wojnie światowej, na emigracji w Anglii.
Opublikowany tom składa się z trzech części, wydanych pierwotnie (w latach 2000-2003) jako osobne książki. Są to: „Na skraju Imperium”, „Wolne Miasto” oraz „Requiem dla ziemiaństwa”.
Mieczysław Jałowiecki (1876-1962), urodzony w rodzinnym dworze Syłgudyszki w powiecie święciańskim na Wileńszczyźnie, wywodził się z kniaziowskiego rodu Pierejasławskich-Jałowieckich.
Jego ojciec Bolesław wypracował sobie wysoką pozycję w Imperium Rosyjskim jako inżynier, konstruktor taboru kolejowego i budowniczy linii kolejowych. Jałowieccy byli spokrewnieni lub skoligaceni z wieloma spośród ziemiańskich rodów z terenów dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Do bliższej lub dalszej rodziny Mieczysława Jałowieckiego należeli między innymi Gabriel Narutowicz i Melchior Wańkowicz. Ciotecznym bratem Mieczysława był Witkacy (Stanisław Ignacy Witkiewicz). Spokrewniony był też z Józefem Piłsudskim (który kazał mu zwracać się do siebie per „wuju”), do którego w czasach przed pierwszą wojną światową Jałowiecki odnosił się nieufnie, bo działalność „Ziuka” Jałowickiemu „pachniała rewolucją i socjalizmem”.
Po studiach na Politechnice Ryskiej Jałowiecki został w 1908 roku pracownikiem Wileńskiego Banku Ziemskiego, z którego ramienia dokonywał ocen majątków ziemskich na północno-wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej.
W tym charakterze docierał do dworów, jeszcze wówczas polskich, położonych nawet za Brasławiem, koło Witebska czy w Inflantach.
Okres pierwszej wojny światowej spędził w Petersburgu (Piotrogrodzie), gdzie w 1917 roku stał się świadkiem wydarzeń rewolucyjnych i z bliska obserwował agitację bolszewików (był, – jak twierdził – świadkiem przemówienia Lenina). W 1918 roku zdołał wyjechać z Piotrogrodu na Wileńszczyznę, po czym dotarł do Warszawy.
W 1919 roku został pierwszym przedstawicielem Polski w Gdańsku, dokąd przyjechał wraz z amerykańską misją wojskową, mającą nadzorować rozładunek pomocy żywnościowej dla Polski.
Przebywał – w większości niemieckim i zdecydowanie wrogim Polsce otoczeniu – do roku 1921. W 1919 roku zakupił dla Rzeczypospolitej Polskiej kilka posiadłości w Gdańsku, w tym i teren niewielkiego półwyspu u ujścia Martwej Wisły do morza – słynne później Westerplatte.
Do 1939 r. gospodarował w majątku ziemskim w Kaliskiem. We wrześniu 1939 r. wyjechał z Polski, zmarł na emigracji w Anglii.

KLUB
Mieczysław Jełowicki – „Na skraju Imperium”, „Czytelnik”, Warszawa 2021, str. 776, ISBN 978-83-07-03502-4