AICT Polska

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Koło Młodych


JANOSIK, CZYLI PO CO CZŁOWIEKOWI RODZINA

Email Drukuj

Janosik. Naprawdę prawdziwa historia Michała Walczaka w warszawskim Teatrze „Lalka” w reżyserii Łukasza Kosa to przedstawienie, które niesie nadzieję. Pokazuje, że można robić teatr dla dzieci starszych niż sześcioletnie i że taki teatr może być fascynujący i mądry. I że może zachwycać formą, choć wykorzystuje jedynie najprostsze środki teatralne.

 

NA ARCE NOEGO BYŁY SAME SAMCE?

Email Drukuj

Czy pingwiny mają płeć? Jeśli tak, to czy na Arce były również samice? Czy gołębica, która zgodnie z biblijnym przekazem przyniosła Noemu liść z drzewa oliwnego, kiedy przestał padać deszcz, była jednak samcem? Takie pytania cisną się na usta w trakcie przedstawienia Na Arce o ósmej w warszawskim Teatrze Lalka.

 

Wszystko to są czcze formy

Email Drukuj

Zawsze tak bywa z tymi schillerowskimi pięknoduchami: do ostatniej chwili stroją człowieka w pawie piórka, do ostatniej chwili oczekują dobra, nie zła; i choć czują pismo nosem, za nic w świecie nie powiedzą sobie prawdy zawczasu; skręcają się na samą taką myśl; oburącz opędzają się prawdziwie - aż do momentu, gdy upiększony przez nich człowiek własnoręcznie puści im finfę w nos.” – Fiodor Dostojewski

 

Pierwsza premiera w sezonie zawsze jest dość dużym wydarzeniem kulturalnym. Tak było i tym razem. Od dawna zapowiadana realizacja „Zbrodni i kary” w lubelskim Teatrze Osterwy, w adaptacji i reżyserii Krzysztofa Babickiego, jak zwykle owiana mgłą tajemnicy miała być wielkim wydarzeniem. Niestety, tym razem się nie udało.

 

Dialogi penisa

Email Drukuj

Pytanie, które nasuwało się przy innej sztuce tego samego reżysera „Monologach penisa” – „co by powiedział penis, gdyby umiał mówić?” – tu padać nie musi. Cały spektakl gada jak najęty…

 

Zaskakująco słaba premiera w Narodowym

Email Drukuj

Teatr Narodowy wprowadza na scenę znaczący tekst Ödöna von Horvátha. Prapremierowe wykonanie „Kazimierza i Karoliny” wywołuje raczej uczucie zakłopotania oraz zażenowania, niż zachwytu.

 


Strona 1 z 4