Agnieszka Glińska postanowiła wystawić na scenie Teatru Narodowego ponad stuletnią, nieco zapomnianą, komedię Włodzimierza Perzyńskiego i… odniosła sukces. Jej „Lekkomyślną siostrę” ogląda się z wielką przyjemnością – ani przez chwilę nie pamiętając, że to dzieło wiekowe, trącące myszką. Reżyserce udało się bowiem zrobić spektakl bezpretensjonalny – subtelnie staroświecki (w stylizowanej scenografii i kostiumach), a zarazem współczesny.





