|
Tomasz Miłkowski
|
|
17.01.2010. |
Długo trwało, nim Teatr Narodowy zdecydował się na ponowne wystawienie „Balladyny” po głośnym przedstawieniu Adama Hanuszkiewicza, które ściągało do teatru tłumy. Przedstawieniu Artura Tyszkiewicza takich wyników nie wróżę, nie tylko dlatego, że czasy inne, mniej romantyczne.
wypowiedz się (wypowiedzi: 0) |
|
Zmieniony ( 24.01.2010. )
|
|
Czytaj całość…
|