Piotr Hildt w Sondzie YORICKA: Krytyk w czasach zarazy

Redakcja Yoricka zwróciła się do laureatek i uczestników II etapu zakończonej niedawno 7 edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dotyczącymi sytuacji krytyki w czasach pandemii:

1. Czy pandemia pozostawi trwały ślad w życiu teatrów w Polsce? 

2.Jaka powinna być funkcja recenzentów w czasach pandemii?

3.Czy krytyka nie będzie już taka sama, kiedy pandemia ustąpi?

Odpowiada PIOTR HILDT, finalista 7 edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego:

1.

Mam wrażenie, że dotychczasowy, trzymiesięczny stan uziemienia teatrów nie wpłynie raptownie na zmiany w percepcji sztuki. Nastąpią oczywiście zapowiedziane zmiany organizacyjne związane z ograniczeniem liczby widzów czy pracą nad spektaklami małoobsadowymi. Ale nie wierzę, aby doszło do znaczących zmian społeczno-kulturowych, które wieszczono na początku pandemii. Już dziś widać, że przesadzali ci, którzy przewidywali odchodzenie od tworzenia sztuki na żywo czy triumf sztucznej inteligencji. Inną sprawą jest to, że artystów i przedstawicieli świata kultury, będących zwykle freelancerami, bardzo mocno dotknął kryzys ekonomiczny. Być może to spowoduje, że w kolejnych latach spadnie liczba chętnych do uprawiania zawodu aktora teatralnego.

2.

Tym, co zmieniło się w ciągu ostatnich tygodni, są spektakle prezentowane lub tworzone w sieci. I staje się rzecz interesująca – dzięki odświeżeniu przedstawień z archiwów teatrów, recenzenci znajdą teraz pole do popisu, jeśli chodzi o refleksje na temat przedstawień starszych czy wręcz historycznych. Myślę jednak, że w tym zgiełku epidemicznym nie może umykać naszej uwadze coś innego: dalsza troska o rolę krytyka teatralnego, rzetelnie przygotowanego od strony warsztatowej i intelektualnej do oceny przedstawienia teatralnego. Sprawa etosu zawodowego to wprawdzie przedmiot oddzielnej dyskusji dla środowiska na temat profesjonalnego kształcenia teatrologów, ale moim zdaniem rzecz najważniejsza.

3.

Nie sądzę, aby pozycja recenzentów miała się znacząco przewartościować. Na razie oczywiście stan wszelkiej niepewności będzie się utrzymywał i również dla krytyków będzie odbiciem nowej rzeczywistości „po koronie”. Być może – ale to już myślenie idealistyczne – obecnie w sieci krytycy teatralni odzyskają bardziej wzmożoną moc oddziaływania. Teatr on-line to jednak nie wszystko i mam nadzieję, że już niedługo powrócą spektakle tworzone i odbierane na żywo – choćby w zmniejszonej intensywności wobec tej z czasu sprzed epidemii. Mam nadzieję, że po wakacjach krytycy obejrzą nowe wybitne spektakle w teatrach, w których żywe spotkanie ze sztuką ma najpełniejszy sens.

Piotr Hildt

Jedna myśl na temat “Piotr Hildt w Sondzie YORICKA: Krytyk w czasach zarazy

  1. powyższe jest DOWODEM, że (taka) krytyka jest już nikomu niepotrzebna, poza samym krytykiem. A i na finansowanie tego zabraknie, bo czemu miałoby nie zabraknąć?

Dodaj komentarz