Alinko,

Poznałam Cię u naszej wspólnej Przyjaciółki Wali (Walentyna Mikołajczyk-Trzcińska). Nocowałaś u niej, kiedy przyjeżdżałaś do Warszawy i smażyłaś u niej najlepsze na świecie naleśniki. Cały stos naleśników, jak dla pułku wojska, starczyło dla wszystkich gości.

Czasem zabierałaś swojego wnuka Filipa i wspólnie, całą bandą chodziliśmy na spacery do Wilanowa. To były spacery specjalne, bo oprócz zwykłych towarzyskich pogawędek, podejmowałaś „hoch-tematy” z dziedziny teatru, literatury i dziennikarstwa. Podziwiałam Twoją erudycję, ale jeszcze bardziej to, ile wiedzy przekazałaś młodemu człowiekowi pt. wnuk, jak mądrze potrafisz z nim rozmawiać, jak serdeczną uważnością go obdarzasz. Myślę, że podobnie rozmawiasz ze swoimi studentami.

W tym roku Wala nas opuściła, ale przyjaźnie i ciepłe relacje z ludźmi, których kochała, pozostały tak jak moja z Tobą. Myślę, że gdzieś tu Wala z nami jest i cieszy się z Twojego Jubileuszu. I gratuluje Ci go z całego serca. Podobnie jak wszystkich nagród, które wcześniej otrzymałaś lub powinnaś była otrzymać, np. tegoroczną nagrodę im B. Prusa, do której byłaś nominowana.

Aleksandra Pieterwas

Dodaj komentarz