Ja – Prospero/Ariel

Tomasz Miłkowski pisze o najnowszej książce Bogusława Kierca w magazynie „Autograf” (3/2019):

Piękny jak katedra poemat-esej Notesprospera Bogusława Kierca o mistyce aktorskiej to utwór o wyrafinowanej formie. Już w tytule, będącym zrostem nazwy przedmiotu i postaci Szekspirowskiej, wyczuwa się intensywną bliskość poezji i teatru, jej jedność. Nie potrafi artysta wskazać, co mu się przytrafiło najpierw: wiersz czy aktorstwo. Ale jednego jest pewien: „Gdybym nie był aktorem – tak bym nie pisał. Gdybym nie był poetą – tak bym nie grał”.

Nietrudno wskazać formalne inspiracje poematu, m.in. Bladym ogniem Vladimira Nabokova, powieścią, w której przypisy znacznie przekraczają rozmiar „właściwego” tekstu, czy Różewiczowską Kartoteką, której fragmentaryczność i specyficzne rozsypanie stawia pod znakiem zapytania kolejność poszczególnych fragmentów. Utwór Kierca składa się bowiem z trzech segmentów. Pierwszy to Wpisy, czyli 34 wiersze (numerowane od 0 do 33), drugi – Przypisy związane z numerami wierszy, ale ułożone w innej kolejności niż numeracja wierszy i trzeci, o wyraźnie barokowym tytule – Nieprzyzwoite postludia Prospera, Ujawnione przez Kalibana, który też powymyślał im tytuły (bez przypisów).

Wpisy noszą charakter dialogu, w którym występują trzy postaci: Prospero, Ariel i Ja – przy czym wszystkie wypowiadane „kwestie” respektują reguły liryki. Przypisy to królestwo Ja, który snuje opowieść na poły autobiograficzną (autor nawiązuje do swoich przygotowań do roli Prospera, którą zagra w Teatrze Współczesnym w Szczecinie na zaproszenie Anny Augustynowicz, 2016), na poły eseistyczną, a przy tym zgodną z regułami prozy poetyckiej. W Nieprzyzwoitych postludiach, czyli nieco żartobliwych komentarzach następuje powrót do liryki, gdzie rolę lirycznego Ja przejmuje Prospero za pośrednictwem skryby Kalibana. Nader to zapętlona gra postaci, luster, wcieleń i odbić.

Ale to nie koniec komplikacji strukturalnych. We Wpisach spotykamy wiersze znane z wcześniejszych zbiorów poetyckich Bogusława Kierca. Dla przykładu wiersz, rozpoczynający się od słów: „Jakby się stary coraz wierniej wcielał”, oznaczony numerem „1.” to wiersz Prospero zaczerpnięty z Zaskrońca, tomu z roku 2004, kluczowy w autorskim monodramie Kierca o tym samym tytule. Z kolei wiersz od słów „Że obłysiło się” oznaczony numerem „3.” to Poeta po latach z Szewskiego poniedziałku (2005). Z tego samego tomu pochodzi wiersz oznaczony numerem 5. od słów „Stary żółtodziób strojący się w cudze/ piórka przybłędy (…), w dawniejszym zbiorze zatytułowany Prospero słucha milczenia Ariela. Tak więc Wpisy to poniekąd wypisy z notesu poety. Dla czytelnika nie ma to większego znaczenia, że to utwory wcześniej publikowane, uległy bowiem nowemu układowi, tworząc trójgłos Ja i dwoistego alter ego Poety – Prospera i Ariela. Ten trójgłos można interpretować jako system luster, skądinąd jednej z kluczowych metafor w poezji Kierca, tak bardzo przecież teatralnych (lustra w garderobach, we foyer, jako element scenografii). W lustrach przegląda się osobowość poety-aktora, podlegając metamorfozom w dialogu młodości ze starością, magii z prozą życia.

A jednak fakt, że Notesprospera wchłonął jak gąbka wcześniejsze utwory autora jest znamienny – poświadcza, że figura Prospera/Ariela towarzyszy Poecie od lat jako upostaciowanie przewodnika po magicznym/mistycznym świecie aktora. Tak było we wspomnianym monodramie Zaskroniec, gdzie Prospero pojawiał się niczym widmo, rozpoczynając rozprawę z sobą samym i wiecznością wierszem Prospero. Tak komentował to artysta: „poezja jest dla mnie wyzuwaniem się z ciała, ale nie – pozbywaniem czy pozbawianiem się ciała. Cały ten wiersz (…) jest w gruncie rzeczy cielesny. Cielesny jak coitus, który też jest wyzuwaniem się z ciała”. Oto jeden z istotnych zworników poezji Kierca i jego spektakli: cielesność, zmysłowość, chciałoby się dodać: bezgrzeszna nagość, pełna radości.

Ten duch witalności, mimo obecnej nuty nostalgii za utraconą młodością, panuje w poemacie Notesprospera. Można go czytać na wiele sposobów: „po kolei”, czyli strona po stronie, najpierw liryki, potem przypisy, potem liryczne komentarze. Można tak jak to sugerują przypisy, czyli po każdym wierszu wyłuskując przypisy odpowiadające numerem liczbie oznaczającej poszczególne wiersze. Przypisy można czytać tak jak zostały rozrzucone albo kierując się ich numerami od „0” do „33”. Jaką by jednak nie podążyć drogą, zawsze wiersz „33” (liczba znacząca, wiek Chrystusowy) i przypis „33” znajdą się na końcu, czyli głos rozstrzygający należeć będzie do Ja. To Ja mówi w jednym z przypisów o istocie sztuki aktora: „Staram się uwiarygodnić emocje i racje mojego bohatera, a nawet niekiedy podlegam tym emocjom i racjom – wzbudzam je w sobie. Nie tracąc wszakże świadomości, że to ja podlegam i ja wzbudzam je w sobie. Ten egotyzm, solipsyzm czy narcyzm aktorski jest czynnikiem nieusuwalnym”. Narcyz z biegłością techniczną mistrza jako sługa sztuki? Właśnie tak, jak twierdził Grotowski: „technika i etyka w rzetelnej sztuce aktorskiej to jedno”.

Tomasz Miłkowski

Bogusław Kierc, Notesprospera, Wydawnictwo Forma, Szczecin 2018, s. 102, ISBN 978-83-65778-86-1

Dodaj komentarz