100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (91)

30 stycznia 2000

Bożena Frankowska o Weselu Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze Narodowym

WESELE” W TEATRZE JERZEGO GRZEGORZEWSKIEGO: WŚRÓD LICZNYCH WYDARZEŃ – WYDARZENIE UZNANE RÓWNOCZEŚNIE PRZEZ KRYTYKÓW, HISTORYKÓW TEATRU I WIDZÓW, KTÓRYCH REAKCJĘ WYBITNY KRYTYK JAN BOŃCZA-SZABŁOWSKI OKREŚLIŁ KRÓTKO: „OBLĘŻENIE „WESELA”

Inni krytycy dodawali w tytułach swoich recenzji: „Wesele Grzegorzewskiego wydarzeniem sezonu!” (Lucjan Kydryński), „A to chwila osobliwa” (Tomasz Miłkowski), „W całej polskiej naturze przemiana” (Rafał Węgrzyniak).

Jerzy Grzegorzewski inscenizował „Wesele”, jako reżyser i autor scenografii, trzykrotnie: w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (1 II 1969, muzyka – Stanisław Radwan, konsultacja pracy nad słowem – Krystyna Mazur), w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (12 VI 1977; muzyka – Stanisław Radwan, praca nad słowem – Krystyna Mazur) i w Teatrze Narodowym w Warszawie (30 I 2000, kostiumy projektowała Barbara Hanicka, muzyka była dziełem Stanisława Radwana, światłem kierował Mirosław Poznański).

O inscenizacji „Wesela” w Teatrze Narodowym ukazały się 74 publikacje, wśród nich 40

recenzji napisanych m.in. przez znanych dziennikarzy oraz krytyków teatralnych, jak Barbara Kazimierczyk („Wesele” po latach”, „Polska Zbrojna” 2000 nr 8), Anna Kuligowska- Korzeniewska („Zawsze „Wesele”?, „Scena” 2000 nr 3), Tomasz Miłkowski („A to chwila osobliwa”, „Trybuna”, 4 lutego 2000), Elżbieta Morawiec („Polska nijaczejącego ducha”, „Didaskalia” 2000 nr 35), Maria Prussak („Tyle z tym weselem zachodu”, „Didaskalia” 2000 nr 35), Aleksandra Rembowska („Weselnicy, lalki, maski”, „Więź” 2000 nr 3), Anna Schiller („Wesele Polaków”, „Wprost” 2000 nr 7), Temida Stankiewicz-Podhorecka („Sportowe „Wesele”, „Nasz Dziennik” 2000 nr 40), Jan Bończa-Szabłowski („Oblężenie „Wesela”, „Rzeczpospolita” 2000 nr 27 – pod inicjałami J. B.-S.), Piotr Gruszczyński („Ustrój poetyczności” „Tygodnik Powszechny” 2000 nr 7), Janusz R. Kowalczyk „Nie chcąc chcieć” („Rzeczpospolita” 2000 nr 26), Jacek Marczyński „Sami swoi, polska szopa” („Rzeczpospolita” 2000 nr 26), „Roman Pawłowski („Polska szopka”, „Gazeta Wyborcza” 2000 nr 26), Zdzisław Pietrasik „Rozebrana Chocholica”, „Polityka” 2000 nr 8), Marian Sienkiewicz („Tydzień w kulturze”, „Przekrój” 2000 nr 9), Jacek Sieradzki („Jacy tacy”, „Polityka” 2000 nr 7), Jacek Wakar („Gorzkie zwierciadło”, „Życie” 2000 nr 25); Rafał Węgrzyniak, uczeń profesora Zbigniewa Raszewskiego i autor nieocenionej książki o dziejach scenicznych tego dramatu – „Wokół „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego” (Wrocław 1991 – Ossolineum) pisał czterokrotnie – w „Dialogu” („Czepiec Wścieklicą podszyty”, 2000 nr 10), w „Nowym Państwie” (2000 nr 8), w „Odrze” („Raz dokoła”, 2000 nr 5) i w „Zeszytach Literackich” (w rubryce pt. „Zobaczone, przeczytane, 2000 nr 2).

Prócz recenzji „Wesela” wydrukowano jeszcze wiele innych tekstów zapowiadających premierę, wywiady z Jerzym Grzegorzewskim („Gazeta Wyborcza” 2000 nr 23), rozmowy z aktorami, jak Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Dorota Segda, Ewa Ziętek, Mariusz Bonaszewski, Adam Ferency, Olgierd Łukaszewicz, Jerzy Trela („Nowicjusze i recydywiści”„Gazeta Wyborcza” 2000 nr 24 i „Tajemnice Wyspiańskiego”, „Rzeczpospolita” 2000 nr 24) oraz i „widzami” premiery, jak Adam Hanuszkiewicz, Gustaw Holoubek, Maja Komorowska, Franciszek Starowieyski, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz („Dramat niezastąpiony”, druk w: „Rzeczpospolitej” 2000 nr 25 – relacje z premiery notowane przez Jacka Cieślaka i Jana Bończę- Szabłowskiego.

Spośród opublikowanych recenzji zwraca uwagę tekst Anny Kuligowskiej – Korzeniewskiej w „Scenie” pt. „Zawsze „Wesele?” Po analizie politycznej interpretacji „Wesela” Jerzego Grzegorzewskiego w recenzji Elżbiety Morawiec, Anna Kuligowska stwierdziła:

Jej analiza spektaklu w Teatrze Narodowym jest par exellance polityczna, łącznie z końcową konstatacją, iż to „Wesele” 2000 mówi przede wszystkim „o Polsce wolności marnowanej i nijaczejącego ducha”.

Czy zresztą można uciec od aktualizującej interpretacji „Wesela”? Obawiam się, że nie. Na tym polega przecie z siła, chciałoby się rzec „siła fatalna” tego dramatu. Chcąc czy nie chcąc wciąż pytamy Wyspiańskiego, co ma do powiedzenia o nas, o Polsce, o współczesności”.

Potem Anna Kiligowska wspominała rolę „Wesela” w okresie rewolucji 1905 roku (zwłaszcza w zaborze rosyjskim, gdzie granie „Wesela” było zakazane) i w Dwudziestoleciu 1918-1939 po odzyskaniu przez Polskę niepodległości oraz znamienne wypowiedzi o „Weselu” w czasach Solidarności (m.in. bardzo ciekawą Adama Michnika), „porażającą aktualność” inscenizacji Andrzeja Wajdy w Starym Teatrze w Krakowie (1991), która „kazała myśleć o roztrwonieniu podczas „wojny na górze” rzeczy najcenniejszej – etosu Solidarności. A następnie, opisując inscenizację „Wesela” w ujęciu Jerzego Grzegorzewskiego, wspominała jego opinie i opinie widzów wyrażane podczas premiery:

W swoich przedpremierowych wypowiedziach Jerzy Grzegorzewski podkreślał, że podobnie jak poprzednie jego wystawienia „Wesela” w Łodzi (1969) i Krakowie (1977) można łączyć z latami po kolejnych przesileniach politycznych w Polsce, tak i obecne „Wesele” jest reakcją na marazm społeczeństwa. „Czas euforycznej wiary w przemianę ludzi i świata minął – przekonywał dziennikarkę „Gazety Wyborczej” – Rzeczywistość skrzeczy. […] Tylko odmiany tej martwoty są różne, trudność polega na utrafieniu w tę, która trwa obecnie. Młodzież – wbrew temu, co się mówi – nie ma zbyt wielkich perspektyw, czuć frustrację niemożnością realizowania siebie”.

Młodzież, która zasiadła obok mnie na widowni Teatru Narodowego, przez przeszło trzy godziny słuchała „Wesela” w najwyższym napięciu. „Fajna sztuka” – usłyszałam przed rozpoczęciem trzeciego aktu. „Ale trzeba ją zrozumieć” – westchnął drugi chłopak, co inni przyjęli smutnym skinieniem głowy. Dotarcie do tego, co poruszyło tę młodzież, która zapewne nigdy nie widziała „Wesela” w teatrze, przekracza ramy tego artykułu. Mimo to spróbuję odgadnąć, jakie fragmenty spektaklu w Teatrze Narodowym mogły przemówić do tych młodych widzów. Zarazem jest to dla mnie samej kolejny sprawdzian z lektury „Wesela”.

Kasper (Łukasz Lewandowski) i Jasiek (Arkadiusz Janiczek) mogą być najbliżsi współczesnej wrażliwości. Zachowują się jak dzisiejsi chłopcy, którzy popisują się swoją zręcznością (hołubce w powietrzu) i dziecinną fantazją (zabawa w „łapki”, podbijająca rytm wiersza. „Jasiek, drużba, słuchaj bratku, co ci powiem na ostatku). Zarazem jednak ta zabawa zamienia się w jakieś pijackie zapamiętanie, kiedy Jasiek rzuca się na podłogę, twarzą do widowni i wyśpiewuje z desperacją, której trudno nie wierzyć, gdy wszyscy wokół drapieżnie walczą o doraźne bogactwa:

„Zdobyłem se pawich piór,

nastroiłem pawich piór:

pawie pióra ładne,

pawie pióra kradne:

postawie se pański dwór!

Zdobęde se pański dwór,

wywleke se złoty wór:

złoty wór wysypie

ludziskom przed ślipie:

nakupię se pańskich piór!”

Wątek chłopski, a ściślej antagonizm „chłopy – pany” nabrał w przedstawieniu Jerzego Grzegorzewskiego szczególnej siły. Zgadzam się z opiniami, że prawdziwym bohaterem tego „Wesela” jest Czepiec w wykonaniu Jerzego Treli, przypominający tak bardzo Andrzeja Leppera, czyli – jak przekonujemy się niemal co dnia – demagogicznego krzykacza i krewkiego, zabijakę, pewnego swej siły i poparcia mieszkańców wsi. Kiedy Trela Czepiec z pijackim animuszem wykrzykuje:

Ino się napatrzcie pięści,

Niech no ino kaj – gdzie świsne,

To słychać jak w ziobrach chrzęści”.

Wierzymy, że tak właśnie zrobi. I to bez namysłu. Co roku spędzam wiele tygodni w pewnej mazurskiej wiosce, lecz mimo zawartych tam przyjaźni, bliskich i szczerych, wiem, dobrze, aż za dobrze, jak wciąż pobrzmiewają konflikty stanowe, zwłaszcza zaś – choć kształci się dzieci – jak silna jest postawa antyinteligencka. Wyraża się ona chociażby w pogardliwym stosunku do Unii Wolności i jej przywódców z Tadeuszem Mazowieckim na czele, czy też w lekceważeniu dyskusji toczonych na przykład w telewizji nad stanem kultury w Polsce. Doznaję wówczas wielkiego poczucia obcości. Dlatego tak mi zapadła w pamięć scena z I aktu „Wesela”, kiedy po drwiącej odzywce Poety (Zbigniewa Zamachowskiego): „pokłońcie się byle komu, poszukajcie króla Piasta”, obrażeni Czepiec oraz Ojciec (wyższy o głowę od Zamachowskiego Waldemar Kownacki) otaczają ciasnym kołem Poetę, jakby chcieli go „huknąć w pysk”. Groźna rozróba czy też „zadyma”, jaką znają zapewne z codziennego doświadczenia moi teatralni sąsiedzi, wisi w powietrzu jak na tym zebraniu wyborczym do parlamentu Austro-Węgier, gdy od pięści Czepca – jak się przechwala – „krwiom [się] zamrocył” jakiś Żyd. W tym wypadku Poetę ratuje z opresji Gospodarz (Mariusz Benoit) słowami: „Brat mój wiele podróżuje…”, które sprawiają, że chłopskie ramiona oplatające ciasno „pana, żurawca” wreszcie opadają.

Chłopscy uczestnicy „Wesela” na Scenie Narodowej nie mają także najmniejszego zrozumienia dla bełkotliwych okrzyków („Widzi mi się jestem w lesie; // uciekają drzewa precz…”) i szamotania się Nosa (Mariusz Bonaszewski), podobnie jak wcześniej zatupali w „Weselnych” podrygach pełen rozpaczy atak Gospodarza na współziomków:

„kiedyś, gdzieś tam, tęgie dusze,

półwariackie animusze:

kogoś zbawiać, kogoś siekać;

dzisiaj nie ma na co czekać”.

Wszystkie te, działające z tak wielką mocą teatralne sceny, przerasta w swoim pesymizmie finał „Wesela” Grzegorzewskiego. Chocholi taniec nie jest tu bowiem tańcem ludzi półuśpionych czy półzaczarowanych. Gdy rozlega się bowiem tętent koński (bardzo głośny, przeszywający cały teatr), wszyscy weselnicy nieruchomieją wokół Gospodarza (po lewej stronie sceny), po czym na dłuższą chwilę zapada całkowita ciemność. Kiedy się rozjaśnia, widzimy ich w głębi sceny podskakujących w górę i zapadających się coraz głębiej jak w bagno. Przy dźwiękach grającego na skrzypcach i stojącego nad ową przepaścią Chochoła (Maria Wieczorek w obszarpanej sukni balowej i sukmanie oraz w koronie słomianej na głowie).

Właśnie wtedy wpada na proscenium wciąż pijany i nieprzytomny ze zmęczenia Jasiek. Jego dialog z Chochołem toczy się więc przez całą długość sceny, aż do ostatniej kwestii „Pieje kur; ha, pieje kur…” Wówczas Jasiek, wykrzykując te słowa, wskakuje między gromadę weselną i wraz z nią zapada się ostatecznie. Tylko Chochoł („nieustawną muzyką przemożny”, „krwawiącą jak rana świeża: – melodyjny dźwięk z polskiej gleby, bólem i rozpaczą wykołysany” – jak napisał w didaskaliach Wyspiański) śpiewa: „Miałeś, chamie, złoty”, a czarna kurtyna wolno przesłania ten obraz.

Do tego wstrząsającego zakończenia „Wesela” w Teatrze Narodowym życie dopisuje wciąż

nowe, aktualizujące znaczenia. (…) „Nasz Dziennik” zareagował na przyznanie Andrzejowi Wajdzie filmowego Oscara: „A „Wesele” według Wyspiańskiego? Dlaczego Wajda wybrał właśnie to dzieło z polskiej literatury? Czy nie chodziło mu przede wszystkim o przesłanie „Miałeś, chamie, zloty róg”, przesłanie, które dziś okazuje się coraz bardziej prorocze, ale brzmi jak kpina z grabionego Polskiego Narodu?

W dniu, w którym oglądałam „Wesele” (19 marca 2000) znów doszła do głosu symbolika Wyspiańskiego. Nowo wybrany prezes Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, Jan Maria Rokita, posłużył się nią dla doraźnych celów: „Polityków AWS ogarnął chocholi sen o nieuchronnej klęsce. Panowie – zwracał się Rokita do liderów RS AWS – musicie się obudzić, bo sen zamieni się w samospełniającą się przepowiednię”.

Tak oto w sto lat po ślubie Jadwigi Mikołajczykówny i Lucjana Rydla (20 XI 1900 – tę datę w spektaklu Grzegorzewskiego Gospodarz rysuje kredą na bocznej ścianie) wciąż w „Wesele” wpisujemy dawną i współczesną historię Polski. Chyba iż uwierzymy, że istnieje inna Polska, niż ta w „Weselu” …”.

„Wesele” grano w Opolu podczas XXV Konfrontacji (6 IV 2000) i w Krakowie w Teatrze im. Juliusza Słowackiego podczas Festiwalu Wyspiańskiego (2000).

Opis inscenizacji „Wesela” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego zarejestrowała najdokładniej i najobszerniej Danuta Kuźnicka w książce „Obszary zwątpień i nadziei. Inscenizacje Jerzego Grzegorzewskiego 1966 -2005” (Warszawa 2006 – Instytut Sztuki PAN), wyróżniającej się ilością dokładnie przebadanych dokumentów i poziomem ich naukowego opracowania. Tekst główny, po wprowadzającym „Wstępie”, podzielony został na cztery rozdziały zatytułowane „Obszary ideowe i środki artystyczne teatru Jerzego Grzegorzewskiego”, „Aspekty literackie, aspekty wizualne, aspekty muzyczne, aktorstwo”, „Wielkie tematy” (kolejne: Sprawy kultury, Sprawy Polski, Kręgi rodzinne i towarzyskie, Indywidualność, Sztuka, Śmierć), „Pytania o modernizm i post-modernizm”. Uporządkowana dokumentacja objęła: Inscenizacje teatralne (1966-2005), inscenizacje telewizyjne wraz z recenzjami, Prace scenograficzne, Wypowiedzi i wywiady Jerzego Grzegorzewskiego oraz bibliografie: ogólną, spis recenzji przedstawień, artykuły o twórczości Jerzego Grzegorzewskiego.

W książce tej Danuta Kuźnicka opisała kolejne inscenizacje „Wesela” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego (w Łodzi, 1969; w Krakowie, 1977, w Warszawie, 2000), kończąc opis ostatni podsumowaniem:

Poprzez „Wesele” włączał się Grzegorzewski szczególnie wyraziście w dyskusje na tematy ważne społecznie i w danym czasie aktualne. Podkreślmy jednak raz jeszcze, że za każdym razem, gdy ukazywał kryzys kultury, rozpad wartości, zagubienie człowieka, mówił do Polaków i o Polakach. Przywołując Gombrowicza, Witkacego, Różewicza, Kafkę, Czechowa, chciał rozmawiać z ludźmi żyjącymi teraz i na tej ziemi. Pobudzał do refleksji, inspirował.

Do problemów współczesnych, ważnych w danej chwili odnosiły się też spektakle: „Miasto liczy psie nosy” w Centrum Sztuki „Studio” w Warszawie z 1991 r. i „Sędziowie” Stanisława Wyspiańskiego” (s.115).

Jerzy Grzegorzewski (1939 –2005), reżyser i scenograf oraz dyrektor i kierownik artystyczny teatrów, studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi oraz na Wydziale Reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie (1962/1963 – 1965/1966; dyplom w roku akademickim 1967/1968) .

Pierwsze przedstawienie stworzył w 1961 roku jeszcze jako student Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi. Podczas studiów reżyserskich w Warszawie był m.in. asystentem Władysława Krasnowieckiego i Justyny Kreczmarowej przy realizacji „Dwóch teatrów” Jerzego Szaniawskiego (Teatr Szkolny 15 I 1965) i pracował w Kole Naukowym (m.in. reżyseria przedstawienia pt. „Niejaki Piórko” Henri Michaux). Jego przedstawieniem dyplomowym była inscenizacja „Kaukaskiego koła kredowego” Bertolta Brechta w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (2 III 1966).

Następne przedstawienia realizował w Teatrach Dramatycznych im. Stefana Jaracza w OlsztynieElblągu („inscenizacja, reżyseria i scenografia” – „Sen nocy letniej” Williama Szekspira, 19 V 1966; „Tabu” Jacka Bocheńskiego, 21 XI 1966 – na Scenie „Margines”), Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi („Biała diablica albo Tragedii Pawła Giordano, księcia Braciano, łącznie z życiem i śmiercią Vittorii Corombony, słynnej kurtyzany weneckiej” Johna Webstera w przekładzie Wandy Melcer i opracowaniu tekstu Joanny Walter (prapremiera 18 II 1967 – inscenizacja, reżyseria, dekoracje – Jerzego Grzegorzewskiego, kostiumy – Krystyny Wiśniewskiej, muzyka – Piotr Hertel), w Teatrze Polskim („Wędka Feniksany” Lope de Vegi, 20 XII 1967) i Teatrze „Rozmaitości” w Warszawie („Dama od Maksyma” Georges Feudeau, 24 VIII 1968).

Systematyczną współpracą był związany pięcioma teatrami. Najpierw z Teatrem im. Stefana Jaracza w Łodzi (od 1966, a właściwie od 1961!), Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (od 1969, od 1 stycznia 1970 do 1 marca 1976 reżyser etatowy ), Teatrem „Ateneum” im. Stefana Jaracza w Warszawie (reżyser od sez. 1972/ 1973 do 28 lutego 1975) i Teatrem Polskim we Wrocławiu (reżyser 1975-1981, a w sez. 1978/1979-1980/1981 także kierownik artystyczny).

Był potem dyrektorem artystycznym w Centrum Sztuki „Studio” (od 1982, 1989/1990 dyrektor naczelny i artystyczny) i Teatru Narodowego w Warszawie (1996-31 VIII 2003).

W Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi wystawił m.in. „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego (1969), „Demoniczny nadkabaret” Stanisława Ignacego Witkiewicza (24 IV 1969 – na scenie „Teatru 7,15”, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski), „Irydiona” Zygmunta Krasińskiego (27 I 1970, Opracowanie tekstu, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan, konsultacja pracy nad słowem – Krystyna Mazur, kierownictwo muzyczne – Piotr Hertel), „Grube ryby” Michała Bałuckiego w opracowaniu tekstu i tekstów piosenek Lucyny Tych i Krystyny Wodnickiej (25 VI 1970, na scenie „Teatru 7,15”, reżyseria – Jerzy Grzegorzewski, scenografia – Ewa Soboltowa, opracowanie muzyczne – Piotr Hertel, choreografia – Janina Niesobska, instrumentacja – Karol Mroszczyk), „Czajkę” Antoniego Czechowa w przekładzie Artura Sandauera (25 II 1971, reżyseria i dekoracje – Jerzy Grzegorzewski , kostiumy – Krystyna Kamler, muzyka – Stanisław Radwan), „Balkon” Jean Geneta w przekładzie Marii Skibniewskiej i Jerzego Lisowskiego ( (prapremiera polska 19 II 1972 – na Scenie Małej, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Antygonę” Sofoklesa w przekładzie Stanisława Hebanowskiego (8 IX 1972, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Szewców” Stanisława Ignacego Witkiewicza (23 IX 1973, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Wnętrze” Maurycego Maeterlincka w przekładzie Zygmunta Sarneckiego i „Warszawiankę” Stanisława Wyspiańskiego (6 III 1976, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Piotr Hertel).

W Starym Teatrze w Krakowie inscenizował m.in. „Marsz” Mieczysława Piotrowskiego (29 VI 1973), „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego (12 VI 1977), „Dziesięć portretów z czajką w tle” wg Antoniego Czechowa (1979), „Śmierć Iwana Iljicza” wg Lwa Tołstoja (30 VI 1991), „Tak zwana ludzkość w obłędzie” (17 V 1992), „Dziady – dwanaście improwizacji” wg Adama Mickiewicza (24 VI 1995).

W Teatrze „Ateneum” wystawił m.in. Amerykę” wg Franza Kafki w przekładzie Juliusza Kydryńskiego (26 I 1973 na „Scenie 61”, adaptacja, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan; w tej małej Sali była widownia a jako scenę wykorzystał szatnią, foyer oraz palarnię) i „Bloomusalem” wg XV Epizodu „Ulissesa” Jamesa Joyce`a w przekładzie Macieja Słomczyńskiego (27 III 1974 , na Scenie Atelier (nazywanej też Sceną Nocną, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan; przedstawienie miało zmienny układ miejsca dla sceny i aktorów oraz miejsca dla widowni i widzów: poszczególne sceny rozgrywały się kolejno – pierwsza część widowiska na normalnej scenie teatru, druga – w szatni, na „Scenie Atelier”, na schodach i w przejściach, co zmuszało widzów do nieustannego ruchu, większego nich ruch grających aktorów).

W Teatrze Polskim we Wrocławiu zrealizował „Ślub” Witolda Gombrowicza (6 I 1976; ponownie 1997), „Żołnierza królowej Madagaskaru” Juliana Tuwima i Tadeusza Sygietyńskiego wg farsy Stanisława Dobrzańskiego (22 I 1977, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, choreografia – Maria Bilska, kierownik muzyczny – Zbigniew Piotrowski, aranżacja – Zbigniew Piotrowski i Jan Walczyński), „Śmierć w starych dekoracjach” Tadeusza Różewicza (19 V 1978, 1995; adaptacja, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Nie-Boską Komedię” Zygmunta Krasińskiego (2 III 1979, opracowanie tekstu, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Sen nocy letniej” Williama Szekspira w przekładzie Macieja Słomczyńskiego (27 III 1980, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, współpraca reżyserska – Bolesław Nowak, muzyka – Zygmunt Konieczny, plastyka gestu – Zbigniew Papis), „Amerykę” Franza Kafki w przekładzie Juliusza Kydryńskiego (26 X 1980, adaptacja, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Król umiera czyli Ceremonie” Eugene Ionesco (8 XI 1996 – Scena Kameralna).

Sporadycznie reżyserował także w Teatrach Dramatycznych w Poznaniu („Jacuś” Edwarda Lubowskiego, 22 V 1971 – Teatr Nowy), Teatrze Dramatycznym w Warszawie („Wariacje” wg własnego scenariusza, 30 XII 1977) oraz za granicą w Holandii – w Królewskim Teatrze w Hadze (13 III 1982), w Lejdzie (14 IV 1991), Utrechcie („Wujaszka Wanię” Czechowa (28 IX 1993), we Francji – Saint-Etienne i Monfort („Don Juan” Moliera, 26 IX 1995).

W stanie wojennym, gdy Józef Szajna, dyrektor i kierownik artystyczny Teatru „Studio” w ramach instytucji „Centrum Sztuki „Studio” – Teatr. Galeria” (od 10 VII 1980; później od 24 II 1985 im. Stanisława Ignacego Witkiewicza) podał się do dymisji, umowę rozwiązano 31 marca 1982, nowy dyrektor (od 1 czerwca 1982) Waldemar Dąbrowski zabiegał o stanowisko kierownika artystycznego dla Jerzego Grzegorzewskiego, który objął je pod warunkiem zgody cenzury na wystawienie „Parawanów” Jean Geneta „uważanego za „najwybitniejszy dramat XX w.” i do tej pory niedopuszczanego na scenę polską (premiera w dzień urodzin Geneta, 19 XII 1982).

Pracy Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze „Studio” w Warszawie poświęcił publikacje Zbigniew Taranienko, kierownik literacki (obok Elżbiety Morawiec) i kierownik Galerii. W trzech rozdziałach o mówiących tytułach („Samotność w błyskach formy”, „Gra o „Parawany” Geneta, „Przedstawienia w Teatrze Studio”), opisał inscenizacje (19) od „Parawanów” Jean Geneta (19 XII 1982) do Moliera (13 X 1995 i 16 III 1996), poprzez m.in. „Męczeństwo i śmierć Jean Paul Marata” Petera Weissa (19 V 1983, reżyseria – Jerzy Grzegorzewski), „Pułapkę” Tadeusza Różewicza” (15 I 1984, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, kostiumy – Barbara Hanicka, muzyka – Jerzy Maksymiuk, piosenki – Zygmunt Konieczny), „Dawne czasy” Harolda Pintera (28 XI 1984), „Powolne ciemnienie malowideł” wg Malcolma Lowry’ego (22 VI 1985, kostiumy – Barbara Hanicka), „Operę za trzy grosze” Bertolta Brechta (9 II 1986, scenografia Barbara Hanicka), „Tak zwaną ludzkość w obłędzie” wg Stanisława Ignacego Witkiewicza (20 III 1987, scenografia – Barbara Hanicka), „Dziady –Improwizacje” wg Adama Mickiewicza (23 XII 1987, układ tekstu, reżyseria, scenografia i kostiumy Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan), „Usta milczą, dusza śpiewa… ” na motywach operetek Franza Lehara i Imre Kalmana (28 V 1988, scenariusz, i reżyseria – Jerzy Grzegorzewski, dekoracje i kostiumy – Krystyna Kamler, w części 1 przedstawienia i Barbara Hanicka w części 2, opracowanie muzyczne – Irena Kluk-Drozdowska), „Dziesięć portretów z czajką w tle” wg Antoniego Czechowa w przekładzie Artura Sandauera (24 II 1990, opracowanie tekstu, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, kostiumy – Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan), „Miasto liczy psie nosy” , na motywach „Ulissesa” Joyce`a, „Króla Leara” Shakespeare`a, „Mordu w katedrze” Eliota (prapremiera 15 XII 1991), „Wujaszka Wanię Antoniego Czechowa (20 III 1993), „Cztery komedie równolegle” Jerzego Grzegorzewskiego (19 III 1994), „La Boheme” wg Stanisława Wyspiańskiego (25 II 1995, scenografia Barbara Hanicka) do… Moliera i Różewicza…

Gdy po 12 latach od pożaru Teatru Narodowego i kilku latach po rozwiązaniu jego zespołu odtwarzano instytucję Teatru Narodowego, otwierając 19 XI 1996 roku odbudowany gmach na otwarcie zaproszono przedstawienie ze Starego Teatru w Krakowie: „Dziady – dwanaście improwizacji” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego, a następnie Jerzemu Grzegorzewskiemu powierzono kierownictwo artystyczne Teatru Narodowego (1998/1999- 2002/2003; po własnej rezygnacji w 2002 roku, został poproszony o kierowanie teatrem do końca sez. 2002/2003) i objęcia dyrekcji Teatru Narodowego przez Jana Englerta.

W Teatrze Narodowym, nazywanym „Domem Wyspiańskiego”, wystawił „Noc Listopadową” (19 XI 1997 i 11 XI 2000 w swoim opracowanie tekstu i reżyserii (scenografia Andrzej Kreutz Majewski, muzyka – Stanisław Radwan, światło – Mirosław Poznański, kierownictwo muzyczne – Mirosław Jastrzębski), z Janem Englertem w roli Chłopickiego, Muzą Teresy Budzisz Krzyżanowskiej, Kudliczem i Mefistem Igora Przegrodzkiego. Potem inscenizował „Sędziów” (29 I 1999 – Scena na Wierzbowej, scenografia Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan) i „Wesele” (30 I 2000).

Za jego kierownictwa polski i obcy repertuar klasyczny i współczesny reżyserowali też inni reżyserzy zapraszani do współpracy.

On sam reżyserował m.in. „Ślub” Witolda Gombrowicza (27 III 1998 – na Scenie na Wierzbowej, scenografia- Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan), „Operetkę” Witolda Gombrowicza (25 VI 2000 – Scena na Wierzbowej), „Nie-Boską Komedię” Zygmunta Krasińskiego (9 VI 2002 na Scenie na Wierzbowej), z Janem Englertem w roli Hrabiego Henryka i Jerzym Radziwiłowiczem – Pankracym; muzyka – Stanislaw Radwan, światło – Mirosław Poznański), „Duszyczkę” Tadeusza Różewicza (30 I 2004)

Z repertuaru obcego, zarówno klasycznego jak współczesnego wyreżyserował m.in. „Sen nocy letniej” (reżyseria – Jerzy Grzegorzewski, scenografia – Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan, światło- Mirosław Poznański, 16 XII 2001) i „Hamleta” Williama Szekpisra (28 IX 2003), „Halkę Spinoza albo Opera utracona, albo Żal za uciekającym bezpowrotnie życiem” (17 IX 1998, reżyseria – Jerzy Grzegorzewski, scenografia – Barbara Hanicka i Jerzy Grzegorzewski, światło Mirosław Poznański), „Nowe Bloomusalem” na podstawie XV Epizodu „Ulissesa” Jamesa Joyce`a (5 X 1999, adaptacja, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, muzyka – Stanisław Radwan, światło – Mirosław Poznański) oraz „Morze i zwierciadło” Wystana Hugh Audena (prapremiera polska 21 XII 2002, Scena na Wierzbowej, reżyseria i scenografia – Jerzy Grzegorzewski, kostiumy Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan, światło – Mirosław Poznański).

W końcu widowisko „On – Drugi powrót Odysa” wraz z Antoniną Grzegorzewską (29 I 2005, scenografia Jerzy Grzegorzewski, kostiumy Barbara Hanicka, muzyka – Stanisław Radwan).

Jerzy Grzegorzewski był jednym z twórców teatru kreacyjnego o charakterze plastycznym (obok Tadeusza Kantora i Krystiana Lupy), jednego z najważniejszych zjawisk teatru postmodernistycznego po II wojnie światowej i przełomu XX i XXI wieku. Należał do pokolenia, debiutującego na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w., określonego przez Jerzego Koeniga w słynnym artykule drukowanym w „Teatrze” „młodzi zdolni”. Była to generacja, która zaprotestowała nie tylko wobec teatru „małej stabilizacji”, opowiadając się za teatrem inscenizacji, z wyraźną przewagą obrazu plastycznego i teatralnego nad słowem, wyciągając wnioski z rozwoju teatru postmodernizmu. W tym nurcie twórców zapatrzonych w osiągnięcia teatrów Tadeusza Kantora i Jerzego Grotowskiego czy Józefa Szajny, teatr Jerzego Grzegorzewskiego był jednym z najdoskonalszych przykładów teatru XX w. Można by powiedzieć, że skupił w sobie osiągnięcia artystyczne stu ostatnich lat rozwoju teatru i trzech jego przełomów: reformy teatru spod znaku Edwarda Gordona Craiga, awangard dwudziestolecia i działania różnych teatrów alternatywnych lat sześćdziesiątych. Od debiutu jego przedstawienia zwracały uwagę stylem inscenizacji – zaskakującymi interpretacjami autorskich tekstów, najczęściej o nadanym im symbolicznym charakterze, wzmacnianym efektami akustycznymi i muzycznymi oraz przewagą teatralnego obrazu nad słowem, obrazu agresywnego plastycznie nie malarskością lecz ruchem aktorów i przedmiotów oraz zmieniającego się światła.

O świetle w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego pisał Piotr Mitzner w książce „Teatr światła i cienia” (Warszawa 1987 – PIW), odwołując się często do opisów Elżbiety Morawiec z udostępnionego maszynopisu pracy „Świadomość teatralna w polskim teatrze powojennym”: „Druga koncepcja oświetlenia przestrzeni scenicznej [po scenograficznej] jest raczej reżyserska. Jej największym mistrzem stał się (…) Jerzy Grzegorzewski. Skąpo dozowane światło tworzy przestrzeń snu, wydobywa ze znanych kształtów i form zaskakujące znaczenia. W warszawskich „Wariacjach” (Teatr Dramatyczny, 1978) takie oświetlenie stanowiło odpowiednik reżyserskiego stosunku do cytatów literackich, użytych w scenariuszu” (s. 211). „Subtelne znaczenie przywrócił światłu w teatrze krakowskim dopiero Jerzy Grzegorzewski. W jego „Weselu” (1977) światło nie było już tylko funkcjonalne (…). W przedstawieniu Grzegorzewskiego cała akcja była męczącym majakiem w mrocznej, ledwo zabudowanej, jakby zadymionej czy zamglonej przestrzeni, w której blask z trudnością torował sobie drogę, pojawiały się „nagle rozbłyski” akcji” (s. 219). „Jerzy Grzegorzewski (…) inaczej niż wszyscy traktuje światło w przestrzeni scenicznej. Ma ono za zadanie, skromnymi środkami, zaledwie sugerować głębię i dal, na przykład przez oświetlenie okna lub przez jaskrawe rozjarzenie głębi sceny wobec mrocznego pierwszego planu. Tak było w jego wrocławskich spektaklach: w „Śmierci w starych dekoracjach” (1978) i „Ameryce”(1980)” (s. 228-229).

Magdalena Raszewska i Krzysztof Sielicki [podpisani: (mr) (ks)] w haśle „Grzegorzewski Jerzy” opublikowanym w „Leksykonie Teatralnym” (Warszawa 1996 – Wydawnictwo książkowe „Twój Styl”, s. 83 -84) napisali wprost: „Z tego pokolenia Grzegorzewski najpełniej rozwinął własne środki wyrazu” (s. 83). A następnie poddali je charakterystyce. 1. Projektowanie przestrzeni teatralnej: „wydał konsekwentną i przekonującą walkę scenie pudełkowej, ogarniając akcją niekiedy cały teatr: szatnia i foyer w „Bloomusalem” (1974), foyer w „Usta milczą, dusza śpiewa (1988), widownia w „Śmierci w starych dekoracjach” (1978). (…) Chętnie burzy także stereotypowe pojęcia widzów o tym, co w teatrze wypada czy też „jak w teatrze być powinno” – każe im siedzieć na scenie, stać w foyer, oglądać spektakl trwający tylko 80 m.in., ale za to bez przerwy lub akt tylko 20- minutowy” (s. 83 i 84). 2. Repertuar i sposób jego inscenizacji: „Rzadko inscenizuje dramaty w ich autorskiej wersji, częściej są to adaptacje, scenariusza stworzone z różnych „ułomków”. Grzegorzewski „rozbija tekst literacki na elementy – sceny , zdania, słowa – i składa z nich nową całość, już według reguł teatralnych, nieliterackich” (…) Grzegorzewski, zachowując najczęściej podstawowy rys fabularny stara się pokazać to, co w jego rozumieniu istnieje „pod poszewką” zdarzeń. (….) Grzegorzewski często już samymi tytułami sugeruje, iż dramat jest tylko punktem wyjścia teatralnej twórczości (…)” (s. 84). 3. Scenografię: „Wykorzystywane na scenie elementy scenografii staja się przedmiotami symbolicznymi, wędrującymi z przedstawienia do przedstawienia (jak np. skrzydło szybowca czy elementy wagonu kolejowego lub „werk” fortepianu)” (s. 84). 4. Sposób wykorzystania gry aktora: „Aktorze nie tworzą ról wedle sztywnych wzorów teatru psychologicznego, starają się budować zarówno postać, jak i sytuacje sceniczne, w ścisłym związku z przyjętą konwencją plastyczną, atmosferą tworzącą się w czasie prób, nastrojami chwili” (s. 84).

Przedstawienia Grzegorzewskiego (choć miewały i porażki, jak jego „Cztery komedie równoległe” (1994), często stawały się wydarzeniami, odnosząc sukcesy w Kraju i poza jego granicami („Wesele”, „Ślub”), przyjmowane entuzjastycznie przez publiczność, jak „Wesele” czy „Wujaszek Wania”. Zdobywały nagrody na festiwalach – polskich i zagranicznych. A Jerzy Grzegorzewski – liczne nagrody, ordery, wyróżnienia. Prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył Grzegorzewskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2002) a Polska Sekcja AICT (Klub Krytyki Teatralnej SD RP) pod kierownictwem Tomasza Miłkowskiego przyznała Nagrodę im. Tadeusza Boya–Żeleńskiego (2003). Jego imieniem nazwano Dużą Scenę Teatru Polskiego we Wrocławiu (4 IX 2005) i Scenę Teatru Narodowego przy Wierzbowej (13 XI 2005).

PRZYPIS

Trudne okazały się losy inscenizacji „Giacomo” Jamesa Joyce`a. Premiera zapowiedziana na 23 maja 2001 roku została odwołana z powodu braku zgody przedstawicieli Autora. Próby trwały do czerwca 2001, m.in. udostępniane publiczności za zaproszeniami. Zachowane wypowiedzi na ten temat wydrukowano ( m. in. Aneta Pawlak – „Egzemplarz Giacomo Joyce`a; Barbara Hanicka „Opis Pokoju Na Wprost Drzwi Wyjściowych).

BIBLIOGRAFIA:

– „Planeta Grzegorzewski” [okres lenie Tadeusza Różewicza], Warszawa 2004 (tu m.in. artykuł Grzegorza Niziołka „Coś, co zginęło, szuka tu imienia”: rozmowy Agnieszki Berlińskiej: z Beatą Fudalej „Puk., Orcio, Ariel” i z Jerzym Radziwiłowiczem „Giacomo, Pankracy, Kaliban”; Premiery sezonów 2000/2001 – 2002/2003; Kronika);

– „Palę Paryż i wyjeżdżam”. Wywiady z Jerzym Grzegorzewskim. Redakcja, wstęp, opracowanie Ewa Bułhak, Izabelin 2005;

– Danuta Kuźnicka, „Obszary zwątpień i nadziei. Inscenizacje Jerzego Grzegorzewskiego 1966-2005”, Warszawa 2006 – wyd. Instytut Sztuki PAN;

Inne publikacje (zwłaszcza wcześniejsze), m.in.:

– Małgorzata Sugiera,„Między tradycją i awangardą. Teatr Jerzego Grzegorzewskiego”,

Kraków 1993 – Universitas (tu m. in. spis prac Jerzego Grzegorzewskiego w latach 1966-1992, s. 189-199);

Kubły kubły miliony kubłów w zupie. Materiały ze studencko-doktoranckiej konferencji naukowej o teatrze Jerzego Grzegorzewskiego”. Warszawa 2000 – Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Redakcja – Paweł Płoski, Mateusz Żurawski. Wstęp – Janusz Majcherek;

– „Teatr – widowisko”. Pod redakcją Marty Fik, Warszawa 2000 – Instytut Kultury (tu m. in. „Teatr Jerzego Grzegorzewskiego”, s. 152-155 i „Jerzy Grzegorzewski”, s. 484-485 w artykułach Barbary Osterloff „Teatr autorski” i „Scenografia”);

– Magdalena Raszewska, „Dom Wyspiańskiego” (s. 279-301) oraz „Epilog” (s. 302-307), rozdziały książki: Magdalena Raszewska Teatr Narodowy 1949 – 2004”, Warszawa 2005 – wyd. Teatr Narodowy;

– Elżbieta Morawiec, „Jerzy Grzegorzewski – mistrz światła i wizji”, Kraków 2006 (tu m. in recenzje Autorki o przedstawieniach w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego);

– Zbigniew Taranienko, „Trzask pękających parawanów. Jerzy Grzegorzewski w Teatrze „Studio”,Warszawa 2006;

– Monika Kwaśniewska, „Pytanie o wspólnotę. Jerzy Grzegorzewski i Jan Klata”, Kraków 2016 – Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dodaj komentarz