100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (88)

100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (88)

Profesor Bożena Frankowska o „Kalkwerku” Krystiana Lupy:

7 listopada 1992

KALKWERK” THOMASA BERNHARDA W STARYM TEATRZE W ADAPTACJI, REŻYSERII I SCENOGRAFII KRYSTIANA LUPY, KTÓRY „REŻYSERUJE NIEWIELE (…), JEDEN SPEKTAKL W SEZONIE, I KAŻDY Z NICH STAJE SIĘ WYDARZENIEM”

Nie pomyliła się Pani Profesor Barbara Osterloff z Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, pisząc tak o Krystianie Lupie w „Leksykonie teatralnym” (Warszawa 1996, s, 130) i dodając jeszcze: „Wybitny reżyser, inscenizator, scenograf własnych przedstawień. Także grafik, autor oryginalnych scenariuszy teatralnych, adaptator, tłumacz (…). Pedagog w krakowskiej PWST im. L. Solskiego (…). Dyplomowym spektaklem „Nadobnisie i koczkodany” Witkacego, który zrealizował powtórnie w jeleniogórskim Teatrze im. Norwida , zdobył znaczny rozgłos i uznanie. Krytyków i publiczność zaintrygowała, a nawet rozdrażniła, efektowna teatralność tego przedstawienia, obfitującego w intensywne obrazy stanu „metafizycznego bólu tworzenia”.

Przed polską premierą „Kalkwerk”, wydarzeniem była prapremiera światowa, którą Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej z Krakowa zagrał 30 i 31 lipca 1992 na Festiwalu Europy Środkowej Mittelfest Cividale del Friuli we Włoszech. (PRZYPIS 1).

Po polskiej premierze ustawił się długi ciąg wydarzeń, związanych z tą inscenizacją:

– II nagroda na III Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Kontakt” w Toruniu (1993), oraz występy:

– na IV Festiwalu Teatralnym „Na Granicy” w Cieszynie (1993),

– na XXII Warszawskich Spotkaniach Teatralnych (1992),

– w Brukseli na Festiwalu Europejskiej Unii Teatralnej (Kunsten Festival Des Arts, 1994),

– w Budapeszcie podczas gościnnych pokazów przedstawień Starego Teatru (marzec 1995),

– na XX Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych (1995),

– na Polnische Kulturtage in Bayern (1995 – Norymberga, Monachium),

– realizacja w Izraelu w Teatrze Miejskim w Beer Szewie [Sheva] (3 VI 1995 – PRZYPIS 2),

– nagranie w Teatrze TVP (1998),

– wznowienie w Starym Teatrze (7 V 2003),

– Nagroda Krakowskiego Środowiska Teatralnego „Ludwik” (2004),

– Nagrody na X Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi: Publiczności – dla najlepszego przedstawienia, nagroda Wielkiej Kapituły Loży Przyjaciół Teatru Powszechnego w Łodzi dla „Wydarzenie Festiwalu” (2004).

Doliczyć trzeba jeszcze Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza dla aktora Andrzeja Hudziaka za rolę Konrada w tym przedstawieniu.

A wcześniejsze starania Krystiana Lupy o pozwolenie na adaptację powieści i wystawienie – bezowocne za życia Thomasa Bernharda i po jego śmierci (1931-1989) u spadkobiercy Petera Fabiana i w Suhrkamp Verlag to także ciąg wydarzeń, choć innego rzędu, nasuwający jednak spostrzeżenie, że w historii inscenizacji przedstawienia „Kalkwerk” jest materiał na osobną książkę. Może z okazji testamentowego zastrzeżenia Thomasa Bernharda, zabraniającego do tego roku publikowania i wystawiania swoich utworów w Austrii (2059!).

Jednak pierwsze przedstawienie Krystiana Lupy, które uważam za wydarzenie największe, oglądałam (19 II 1978) na czternaście lat przed „Kalkwerkiem” w Teatrze im. Cypriana Norwida w Jeleniej Górze za dyrekcji Aliny Obidniak i kierownictwa literackiego Janusza Deglera. Były to – w reżyserii i scenografii Krystiana Lupy – Stanisława Ignacego Witkiewicza „Nadobnisie i koczkodany, czyli Zielona pigułka”. I po tym przedstawieniu żadne inne wydarzenia nie zrobi na mnie większego wrażenia, jak zrobiło tamto. Zresztą równie znakomita była wcześniejsza realizacja Krystiana Lupy sprawującego jako reżyser opiekę pedagogiczną nad przedstawieniem dyplomowym IV roku Wydziału Aktorskiego PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie (15 I 1977).

Marek Jodłowski w artykule „Po pięciu odsłonach” w jubileuszowym wydaniu „Opolskie konfrontacje teatralne Klasyka polska 1975-1979” (Opole 1980) napisał: „Chociaż festiwalowa publiczność nadzwyczaj hojnie obdarzała wykonawców brawami, to przecież tylko raz się zdarzyło – myślę o IV Konfrontacjach – iż po spektaklu [11 IV 1978] reżyser wywołany został na scenę. Spotkało to Krystiana Lupę, realizatora „Nadobniś i koczkodanów” Witkiewicza. Wiwatowała głównie młodzież. (…) inscenizacyjny zamysł widowiska, jego scenografia z pewnością pomogły Witkacemu skomunikować się z nie znającą przecież jego dramatu widownią (inscenizacja jeleniogórska to prapremiera tego utworu na scenie zawodowej)” (s. 10). Tadeusz Buski dodawał: „domyślam się dlaczego Krystian Lupa zrealizował na jeleniogórskiej scenie „Nadobnisie i koczkodany” Witkacego. W utworze tym, co prawda w groteskowej deformacji, można zobaczyć wykrzywioną strachem gębę współczesnego świata” („Między dawnymi a nowymi czasy”, „Gazeta Robotnicza” 1978 nr 19, s. 36).

Choć Jury festiwalu opolskiego pod przewodnictwem Jerzego Kreczmara (z udziałem w Jury m.in. Kazimierza Wiśniaka) nagrodziło Krystiana Lupę za reżyserię i scenografię jedynie wyróżnieniem, jak z tego widać – wydarzenie z „Kalkwerkiem” wg Thomasa Bernhardeta w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie nie było pierwszym, a jednym z pierwszych i nie jedynym, a jednym z wielu.

Był to czas, do którego można odnieść zdanie Piotra Gruszczyńskiego autora głośnej książki „Ojcobójcy”: „Krystian Lupa nie był jeszcze wówczas reżyserem „Kalkwerku” i „Lunatyków” – arcydzieł, które zapewniły mu niekwestionowaną pozycję w polskim i europejskim teatrze. Dopiero konstruował swoje teatralne królestwo, odrębny świat, odrębny język i właściwą dla niego poetykę. Recenzenci teatralni wciąż nieufnie badali ten teatr, nie do końca wierząc w jego wysoką rangę. (Ci mali duchem i rozumem nie wierzą do dziś)” („Biesy się schodzą”, druk w: „Ojcobójcy. Młodsi zdolniejsi w teatrze polskim”, Warszawa 2003 – Wyd. W.A.B., s. 52).

***

O prapremierze polskiej „Kalkwerk” Krystiana Lupy w Starym Teatrze w Krakowie pisało ponad dwudziestu recenzentów – w prasie codziennej i specjalistycznej jak: „Dialog”, „Notatnik Teatralny”, „Teatr”, „Twórczość” (PRZYPIS 3). Zafascynowało ich zawarte w powieści Thomasa Bernharda i w adaptacji teatralnej Krystiana Lupy zagadnienie tragicznej reakcji człowieka na zetknięcie się z różnymi aspektami ludzkiej egzystencji, zwłaszcza w okolicznościach ekstremalnych, gdy w sytuacji bohatera i w jego postawie ujawnia się brak akceptacji dla zwykłego życia i innego zwykłego człowieka, a czasem także egoistyczne pojmowanie swoich dążeń czy marzeń – czasem ledwo do końca uświadamianych. A drugiej strony zainteresowała – koncepcja gry scenicznej i zadań teatru wyłożona przez Thomasa Bernharda w „Theatermacher”, wystawionego jako prapremiera polska w reżyserii Erwina Axera i scenografii Ewy Starowieyskiej w Teatrze Współczesnym w Warszawie (6 VI 1990; przekład Jacka St. Burasa). Wreszcie stałe podążanie trasami osaczającej człowieka i społeczeństwa XX wieku problematyki – egzystencjalnej i moralnej, z którymi człowiek zmaga się w autoanalizie prowadzącej niemal do rozpadu osobowości i tragicznych konsekwencji dla niego i otoczenia. To o tym w odniesieniu do teatru Krystiana Lupy Tadeusz Nyczek napisał, że „z konsekwencją rozgrywa Przeklęte Problemy Ludzkości”.

Przedstawienie było trudne do opisu. Z pozoru dramat kryminalny. Bohater Konrad zabił Konradową, swoją sparaliżowaną żonę, której służył przez całe życie, a która uniemożliwiała mu zrealizowanie marzenia – zapisania „studium słuchu”. Oto jak napisał Grzegorz Niziołek w arytykule „Kalkwerk”: do wnętrza głowy”, opublikowanym w „Dialogu” (1993 nr 4): „widzimy Konrada już po morderstwie dokonanym na żonie. Wygląda jak spętane zwierzę: posuwa się drobnymi kroczkami, ręce ma skrzyżowane w nadgarstkach, ramiona skulone. Oglądamy tu Konrada z zewnątrz, oczyma policjantów. Później w toku przedstawienia postać coraz bardziej „otwiera się”. Są momenty, gdy pękają niewidzialne sznurku krępujące Konrada. Wówczas fruwa po pokoju jak ptak, przemierza go wielkimi suwami. Aż wreszcie w niektórych scenach (snu, samotności) jego ciało staje się rezonatorem wewnętrznych stanów, osaczających go zewsząd głosów, staje się instrumentem zmiennych rytmów zapisywanych w przestrzeni („Dialog” 1993, nr 4, s. 156-157). Wówczas okazywało się, że to nie historia kryminalna, ale dramat człowieka rozgrywający się pomiędzy zewnętrznym obrazem człowieka a siłami wewnętrznymi, które nim rządzą, a ponadto zdają się pochodzić nie tylko z jego umysłu, serca, jaźni, duszy, ale jeszcze jakby spoza człowieka. Publicznie przeprowadzona wiwisekcja tragicznie pogmatwanych dwu ludzkich wnętrz, a każdego i racjonalnego – z rozumu czy mózgu i irracjonalnego – z

podświadomości i z duszy, a więc zarazem człowieczego i ludzkiego oraz boskiego – anielskiego i diabelskiego.

Wśród analiz, opisów i recenzji zwraca też uwagę rozdział o „Kalkwerku” w książce Grzegorza Niziołka „Sobowtór i Utopia. O teatrze Krystiana Lupy” (Kraków 1997); trzeci tekst pt. „Sobowtór i utopia” (s. 48-55), wydrukowano w rozdziale pt. „Kalkwerk” (s. 48-79) w książce Krystiana Lupy i Łukasza Maciejewskiego.

Teksty są obszerne. Opowiadają treść dramatu stworzonego przez Krystiana Lupę w formie adaptacji powieści Thomasa Bernharda i relacjonują przebieg kolejnych trzech części przedstawienia (często odwołując się do porównania tekstu Bernharda i Lupy), oceniają kształt artystyczny inscenizacji i analizują problematykę, wymowę przedstawienia i przesłanie reżysera do widowni. Więc zacytuje tylko fragmenty charakteryzujące teatr Krystiana Lupy i jego rozumienie celów i zadań (nie!), rozumienie misji teatru! – tak, to odpowiednie słowo na wyrażenie człowieczych obowiązków artysty wobec ludzkich współbraci, by im powiedzieć, że nie wszystko stracone na tym „łez padole”, jeśli zechcą o jego bohaterach pomyśleć, wczuć się w ich sytuację, pomyśleć, zastanowić się, może – pobrać naukę:

Przekroczenie granicy pomiędzy światem zewnętrznym a wewnętrznym, uchwycenie momentu w którym subiektywna perspektywa bohatera zaczyna zniekształcać rzeczywistość, to w teatrze Krystiana Lupy moment o najwyższym napięciu dramatycznym. (…). Krąg literackich fascynacji Lupy (…) jest na wiele sposobów ograniczony. Przede wszystkim (…) wizją świata i bohatera. Ciekawe jest również, że ta literatura (…) przynależy do szeroko rozumianej współczesności. (…) Należy się domyślać, że Lupa traktuje literaturę jako dokument, świadectwo czasów. Nie interesuje go jednak historia w jej zewnętrznych przejawach, ale przemiany, jakim podlega istota duchowa człowieka. (…) fascynujące jest, natomiast, że prawdę o epoce Lupa stara się uchwycić w najdrobniejszych przejawach życia psychicznego. Rytm jego przedstawień to czuły wykres stanów granicznych między świadomością i nieświadomością. Nawet najdrobniejszy gest ma najczęściej podwójną intencję: świadomą i nieświadomą. (…) W tych uporczywych, natrętnych rytualizacjach codziennych gestów dają o sobie znać zaniedbane potrzeby ludzkiego ducha.

Taki jest sens podróży do wnętrza ludzkiej głowy, przynajmniej w kolejnych przedstawieniach Lupy. Ale obraz, który każdorazowo się wylania, nie jest identyczny. W „Braciach Karamazow” fundamenty duchowego życia były dopiero naruszone. W „Kalkwerk” Bernharda leżą już w gruzach. (…) Pokój, w którym skupia się niemal cała akcja przedstawienia, jest regularnie wyciętym w przestrzeni sceny sześcianem o białych krawędziach, ostro odcinających się od czarnego tła (…).

Tym, co najbardziej uderza w ostatnim przedstawieniu Lupy, jest szarość i monotonia. Barwy spektaklu są rezultatem zużycia: brąz rdzewiejącej stali, pożółkła biel okiennej framugi, sczerniałe drewno starych mebli, spłowiała szarość ubrań. (…) W „Kalkwerk” wszystko gnije i rdzewieje. Wrażenie monotonii stopniowo jednak ustępuje, w trakcie spektaklu odkrywamy całe bogactwo odcieni, jakie mogą kryć w sobie szarość, czerń i biel. Staje się tak dzięki alchemicznemu działaniu światła, które raz obejmuje całą przestrzeń zimną, niebieską poświatą, innym razem w złotej aureoli skupia się wokół nocnej lampki. Właśnie światło sprawia, że kilka zwykłych, mocno zniszczonych przedmiotów tworzy przestrzeń, która istnieje na granicy dwóch światów: zewnętrznego i wewnętrznego, materialnego i duchowego.

Zewnętrzna monotonia charakteryzuje również międzyludzkie związki. Wspólne życie Konrada i Konradowej zostaje w spektaklu przedstawione w czterech scenach. Każda z nich rozgrywa się w tym samym pokoju, z udziałem podobnych rekwizytów. Powtarzają się także pewne czynności: wkładanie sukni, czesanie, jedzenie, otwieranie i zamykanie okna, wreszcie eksperymenty ze słuchem. Inwalidzki fotel Konradowej znajduje się zawsze po tej samej stronie stołu. Konrad porusza się po pokoju stałymi trasami. Zarówno Konrad jak Konradowa tworzą z elementów codziennego życia swoje prywatne rytuały. Są to rytuały wymierzone przeciwko sobie. Dla Konrada najważniejsze są eksperymenty ze słuchem. Dla Konradowej zaś sfera codzienności i wspomnień: ubieranie, jedzenie, oglądanie fotografii, czytanie listów. Konrad odsuwa od siebie całą materialną rzeczywistość, Konradowa zaś swoje istnienie opiera na przedmiotach, które wokół siebie gromadzi. Raz są to szczypce do cukru, pamiątka z rodzinnego domu, innym razem pionek do gry w szachy; w chwilach samotności ustawia go na krawędzi stołu i chowa natychmiast, gdy ktoś wchodzi. Konrad jest uosobieniem rygoru, ona zaś – chaosu. To właśnie Konradowa w jednej ze scen inicjuje „święto”, burzące cały porządek dnia ustalony przez Konrada. (…) Lupa buduje sytuacje pomiędzy Konradem a Konradową trochę inaczej niż w powieści. Rozgrywa je na dwóch planach. Na powierzchni toczy się gra pełna wyrachowanego okrucieństwa, świadomej chęci manipulowania drugim człowiekiem. W głębi zaś przepływa strumień silnych impulsów (…).

Napięcie pomiędzy tym, co dzieje się na powierzchni, a tym, co w głębi, często ujawnia się w kontakcie człowieka z przedmiotem. Każde spotkanie aktora z rekwizytem jest w teatrze Lupy zdarzeniem najwyższej wagi. „Nieświadome” manipulowanie przedmiotem jest przez aktorów bardzo świadomie ogrywane. (…)

Wyrazem tego wewnętrznego nieświadomego nurtu, który „unosi” postaci, staje się często muzyka (…).

Siła tych scen jest tym większa, że oglądamy w nich Andrzeja Hudziaka, jakiego nie znaliśmy wcześniej. Jego Konrad potrafi być delikatny i bezwzględny, podstępny i szalony, ironiczny i oskarżycielski, komiczny i tragiczny.

Konradowa (Małgorzata Hajewska-Krzystofik) jest również przejmująca i żałosna zarazem. Wygląda jak zakurzona mysz. Spłowiała i poszarzała. Z potarganymi włosami i w zawsze niedbale założonej sukni, zachowuje się czasem jak królowa, wyniośle i majestatycznie. Albo raczej: próbuje się tak zachowywać. Efekt jest oczywiście groteskowy. Aktorka w niebywały sposób posługuje się głosem. (…). Przejmująca jest natomiast jej kruchość, cielesna ułomność. Przypomina chybotliwy przygasający płomyk. To druga wielka rola w tym przedstawieniu.

I właśnie te dwie – na swój sposób komiczne – figurki w codziennej walce, jaką wiodą między sobą, przywołują magiczne gesty znane ludzkości od tysiącleci. (…) Nieświadome tworzenie rytuału ze zgrzebnej i szarej codzienności zdradza żarliwa, spazmatyczna potrzeba sensu, którego z jakiegoś powodu ich życie zostało pozbawione. (…) Związek Konrada i Konradowej (…) jest bowiem związkiem uczuciowym martwym, zrutynizowanym, więc w konsekwencji wydanym na pastwę irracjonalnych odruchów. (…)

Punktem kulminacyjnym większości scen w przedstawieniu jest moment transgresji. W jednej chwili budowana z realistyczną pieczołowitością sytuacja zostaje rozbita (…) intensywnym doznaniem wewnętrznym. (…)

Do tej pory większość scen rozgrywała się we wnętrzu pokoju, okolonego białymi

krawędziami olbrzymiego sześcianu. Teraz to już nie jest pokój, ale głowa Konrada. Postaci przenikają się przez przezroczyste ściany. (…) Ożywa cała przestrzeń, która atakuje Konrada ze wszystkich stron. Co jednak najważniejsze, Lupa burzy tutaj dystans między sceną a widownią. Muzyka rozsadza zamkniętą przestrzeń gry. Dźwięki atakują widzów z wielką intensywnością. Tak są dobrane, aby ich wysokość, częstotliwość, stopień natężenia wywoływały reakcje niemal organiczne, natychmiastowe. Nie ma już bezpiecznego dystansu. Wnętrze głowy Konrada opanowało cały teatr. (…).

Lupa nie pyta, czy ludzie odczuwają wobec siebie miłość, nienawiść czy pogardę, międzyludzkimi związkami bowiem nie rządzą w jego teatrze namiętności. (…)

W jego teatrze wszelkie działania świadome zostają rozsadzone przez potężny prąd nieświadomości. (…) Postaci są jak media służące nieznanym silom. W „Kalkwerk” staje się to może jeszcze bardziej dramatyczne niż w innych spektaklach. Istnieje tu bowiem silny kontrast między zewnętrznym wizerunkiem postaci a siłami, które nimi rządzą”.

***

Krystian Lupa rozpoczął studia od fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim i reżyserię filmową w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi (PWSFTViT). Projektował wówczas scenografie dla Studenckiego Teatru Satyry „Cytryna” w Łodzi – do

Szymona Słupnika” wg tekstu i w reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego (1970) i „Anatomii” Jarosława Marka Rymkiewicza w reżyserii Stanisława Miedziewskiego (1971). Ale jedne i drugie studia porzucił, by ukończyć krakowską Akademię Sztuk Pięknych (dyplom na wydziale grafiki, 1969) i Wydział Reżyserii Teatralnej w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (dyplom 1977). Terminował tu jako asystent reżysera pod kierunkiem Jerzego Krasowskiego („Turandot, czyli kongres wybielaczy” Bertolta Brechta w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, 2 III 1974), Jerzego Golińskiego („Metafizyka dwugłowego cielęcia” Stanisława Ignacego Witkiewicza także w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, 1 VI 1974), Jerzego Jarockiego („Wiśniowy sad” Antoniego Czechowa w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 1 II 1975) oraz Konrada Swinarskiego („Tragiczna historia Hamleta księcia Danii” Williama Szekspira w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej), z którym początkowe rozmowy zostały przerwane przez tragiczną śmierć Konrada w drodze na festiwal teatralny w Sziraz (podczas schodzenia do śródlądowania samolotu Praga-Teheran w Damaszku, 19/20 VIII 1975).

Jeszcze podczas studiów debiutował w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (kierowanym przez Rektora PWST – Jerzego Krasowskiego) przedstawieniem „Rzeźni” Sławomira Mrożka (8 V 1976), a po przedstawieniu dyplomowym – „Nadobnisie i koczkodany, czyli Zielona pigułka” Stanisława Ignacego Witkiewicza w Teatrze Szkolnym PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie (15 I 1977 – w jego reżyserii „dyplomowej” przedstawienie dyplomowe studentów IV roku Wydziału Aktorskiego), już jako reżyser zawodowy debiutował przedstawieniem „Życia człowieka” Leonida Andrejewa w Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze (2 VII 1977), za którego reżyserię dostał „Srebrny Kluczyk”. Wystawił następnie „Iwonę, księżniczkę Burgunda” Witolda Gombrowicza w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (8 I 1978) oraz „Wariata i zakonnicę” Stanisława Ignacego Witkiewicza w Teatrze TVP (20 I 1978).

Od tej pory związał swoje prace z Teatrem im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze, oraz scenami krakowskimi (Teatr im. Juliusza Słowackiego, Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej oraz Teatr Bagatela im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya), uzyskując, zwłaszcza w Teatrze im. Cypriana Norwida w Jeleniej Górze, możliwość eksperymentowania teatralnego opierając się o własne teksty („Przeźroczysty pokój”, 17 II 1979; „Kolacja”, 27 IV 1980), uprawiania różnych zajęć teatralnych (oprócz reżyserii i scenografii, autorstwo scenariuszy, opracowania muzyki) a przede wszystkim wyboru repertuaru i preferowanych autorów, jak Stanisław Przybyszewski („Matka”, 4 IX 1979), Stanisław Ignacy Witkiewicz („Pragmatyści”, 25 X 1981; „Maciej Korbowa i Bellatrix”, 6 IV 1986), Sławomir Mrożek („Pieszo”, 13 II 1982), Witold Gombrowicz („Ślub”, 9 III 1984).

Obok tych autorów był Frank Wedekind („Demon ziemi” w Teatrze „Bagatela” im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya w Krakowie, 25 VI 1978), Wyspiański („Powrót Odysa” w Starym Teatrze w Krakowie, 1 VI 1981) i powroty do: Witkiewicza („Pragmatyści” w Jeleniej Górze, 25 X 1981), Mrożka („Pieszo” w Jeleniej Górze, 13 II 1982), Gombrowicza („Ślub”, w Jeleniej Górze, 9 III 1984), ponownie Witkiewicza („Bezimienne dzieło”, w Starym Teatrze w Krakowie, 19 XII 1982, „Pragmatyści” w TVP, 8 VI 1984). Aż pojawił się Alfred Kubin („Siedem snów w państwie snów” wg „Po tamtej stronie”, III 1985 i 25-26 V 1985), Robert Musil („Marzyciele”, 28 II 1988; „Szkice z „Człowieka bez właściwości”, 1-2 II 1990) i po Fiodorze Dostojewskim („Bracia. Dialogi o miłości i zbrodni, o Bogu i szatanie” wg „Braci Karamazow”, 26-27 XI 1988; „Bracia Karamazow”, 10 i 11 IV 1990) – Rainer Maria Rilke („Malte albo Tryptyk marnotrawnego syna”, 19 i 20 XII 1991). I tak poprzez lata 1976-1992, Teatr im. Norwida w Jeleniej Górze, Stary Teatr i Teatr Szkolny PWST w Krakowie oraz Teatr Telewizji doszło do „Kalkwerku” Thomasa Bernharda (oraz kolejnych premier tego autora (PRZYPIS 4).

Niedługo potem będzie Hermann Broch („Lunatycy. Esch, czyli Anarchia” w Starym Teatrze w Krakowie, 11 II 1995), „Sztuka” Yasminy Rezy (w Starym Teatrze, 16 XI 1997), Werner Schwab („Prezydentki” w Teatrze Polskim we Wrocławiu, 17 IX 1999), Dei Locher („Stosunki Klary” w Teatrze Rozmaitości w Warszawie, 5 IV 2003), Andy Warhol, Lars Noren. A patronować im będzie Fryderyk Nietzsche i Samuel Beckett. Wszyscy (będą też pisarze rosyjscy Michaił Bułhakow, Antoni Czechow, z Polski – Stanisław Lem) od zespołu przeklętych problemów ludzkości tropionych przez Krystiana Lupę. Podsuwanym do przemyślenia widzom niechętnym myśleniu, a jednak zaniepokojonych tą problematyką, co powoli staje się zaczątkiem spełniania reżyserskiej misji artysty. Wprawdzie pojmowanej inaczej niż to robiła teoria teatru monumentalnego, ale realistycznego, a tylko zmienionego w tematyce i środkach inscenizacyjnych w zmienionej sytuacji współczesnego świata pędzącego na falach techniki do katastrofy i człowieka coraz bardziej zagubionego między swoją podświadomością i świadomością, między swoją duszą i ciałem, między rzeczywistością i czekającą go – no, właśnie – pełnią życia wiecznego bez trosk lub nicością.

W roku 1983 reżyserował po raz pierwszy za granicą – na Węgrzech w miejscowości Veszprem („Iwona, księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza, 11 III 1983), a następnie w Izraelu („Kalkwerk” wg Thomasa Bernharda w Beer Szewie, 3 VI 1995), w Niemczech („Marzyciele” Roberta Musila w Thalia Theater w Hamburgu, 23 XI 2001; „Solaris” wg Stanisława Lema w Dussldorfer Schauspielhaus, 11 II 2005), w USA („Trzy siostry” Antoniego Czechowa w „American Repertory Theatre” w Bostonie, 30 XI 2005), w Austrii („Czarodziejski flet” Wolfganga Amadeusza Mozarta w Theater en der Wien, 13 V 2006), w Rosji („Mewa” Antoniego Czechowa w Teatrze Aleksandryjskim w Petersburgu , 15 IX 2007), w Hiszpanii („Końcówka” Samuela Becketta w Teatro de la Abadia w Madrucie, 10 IV 2010 oraz Salt i Barcelona – „Davant la jubilacio” [„Przed odejściem w stan spoczynku”] Thomasa Bernharda, 14 X 2016 w Salt – Temporada Alta – Festival de Tardor de Catalunya w Gironie i Salt – w Salt, 14 X 2016 i w Teatre Lliure w Barcelonie, 13 I 2017), w Szwajcarii („Salle d` attente” [„Poczekalnia”] Krystiana Lupy wg „Kręgu personalnego 3 : 1” Larsa Norena, Theatre Vidy-Lausanne, 9 VI 2011), we Francji („Miasto snu” Krystiana Lupy i kreacji zbiorowej na motywach „Po tamtej stronie” Alfreda Kubina – koprodukcja z TR Warszawa i Theatre de la Ville w Paryżu – premiery: Paryż 5 X 2012, Warszawa 10 XI 2012), w Austrii („Wycinka” wg Thomasa Bernharda w Schauspielhauz Graz, 10 I 2014), na Litwie („Plac Bohaterów” Thomasa Bernharda w „Lietuvos Nacionalinis a Dramos Teatras” w Wilnie, 27 III 2015), w Chinach (2017), w Ameryce Południowej (2018)…

Krystian Lupa w latach 1976-2018 zrealizował 83 premiery w polskich teatrach dramatycznych – ośmiu autorów polskich (27 premier) i dwudziestu autorów zagranicznych (47 premier). Spośród autorów polskich byli to wg kolejności pierwszych premier – Sławomir Mrożek (2 premiery), Stanisław Ignacy Witkiewicz (11 premier), Lupa Krystian (6 premier), Stanisław Przybyszewski (1 premiera), Stanisław Wyspiański (2 premiery), Witold Gombrowicz (2 premiery), Lidia Wilk (1 premiera), Stanisław Lem (1 premiera). Spośród autorów obcych: Andrejew Leonid (1 premiera), Frank Wedekind (1 premiera), Alfred Kubin (2 premiery), Robert Musil (7 premier), Fiodor Dostojewski (3 premiery), Artur Maria Rilke (1 premiera), Peter Broch (3 premiery), Thomas Bernhardt Thomas (12 premier), Antoni Czechow (4 premiery), Reza Yasmin (2 premiery), Werner Schwab (1 premiera), Michaił Bułhakow (1 premiera), Maksym Gorki (1 premiera), Dea Locher (1 premiera), Fryderyk Nietzsche (1 premiera), Wolfgang Amadeusz Mozart (1 premiera), Andy Warhol (1 premiera), Peter Weiss (1 premiera), Samuel Beckett (1 premiera), Lars Noren (2 premiery).

Najwięcej premier mieli Bernhardt (12), Witkiewicz (11), Musil (7) i sam Lupa (6), inni autorzy po trzy, dwie lub jedną premierę, ale ich nazwiska i tytuły dzieł wiele mówią o filozoficznych zainteresowaniach Krystiana Lupy i predylekcji do określonych form literackich, dramatycznych i teatralnych.

Uzyskany na początku współpracy z Teatrem im. Cypriana Norwida w Jeleniej Górze, Aliną Obidniak i Januszem Deglerem „Srebrny Kluczyk” zaczął otwierać Krystianowi Lupie kolejne wejścia do krainy wydarzeń.

Nie tylko do następnych występów festiwalowych i nagród jak na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Polska” w Opolu: IV w roku 1978 – nagroda za reżyserię i scenografię przedstawienia „Nadobnisie i koczkodany” Stanisława Ignacego Witkiewicza z Teatru im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze, 19 II 1978, XII w roku 1987 – nagroda za kształt plastyczny „Macieja Korbowy” i „Bellatrix” Stanisława Ignacego Witkiewicza w Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida z Jeleniej Góry, 6 IV 1986, XXIV w roku 1999 – nagroda za reżyserię „Powrotu Odysa” Stanisława Wyspiańskiego w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy, (premiera, 27 II 1999).

Ale także w roku 1997 i 2000 do „Nagrody dla teatralnego wydarzenia roku 1996 i roku 1999, przyznawanej przez Wrocławskie Towarzystwo Przyjaciół Teatru i Krytyków – za reżyserię i scenografię przedstawienia „Immanuel Kant” Thomasa Bernharda w Teatrze Polskim we Wrocławiu (premiera 13 I 1996) i za reżyserię i scenografię „Prezydentek” Wernera Schwaba w Teatrze Polskim we Wrocławiu (premiera 17 IX 1999).

I dalej do wyróżnień i nagród na innych festiwalach jak Kaliskie Spotkania Teatralne – (XXIII w roku 1983 – wyróżnienie za kształt plastyczny „Pragmatystów” Stanisława Ignacego Witkiewicza w Teatrze im. Cypriana Kamila w Jelenie Górze (25 X 1981), jak Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Kontakt” w Toruniu (II – 1993; V -1995, VII -1997), Międzynarodowy Festiwal Festiwali Teatralnych „Spotkania” w Warszawie (I – 2002), Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi (X – 2004, XXI – 2016), Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Boska Komedia” w Krakowie (I – 2008, III -2010, V – 2012), Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (XVI -2010) .

A także do nagród zagranicznych:

– w Paryżu – w roku 1999 „Grand Prix de la Critique” francuskiego związku zawodowego krytyków dramatu i muzyki „dla najlepszego zagranicznego przedstawienia roku” tj. „Lunatyków” wg Hermanna Brocha ze Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie („Lunatycy. Esch, czyli Anarchia” i „Lunatycy. Huguenau, czyli Rzeczowość”), a w roku 2002 – Order Sztuki i Literatury (Ordre des Arts et des Lettres);

– w Belgradzie w Jugosławii – w roku 2003 podczas XXXVII Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „BITEF” Grand Prix „Mira Trailovic” i nagroda publiczności za „Wymazywanie” wg Thomasa Bernharda z Teatru Dramatycznego m. st. Warszawy;

– w Wiedniu – 2001 Austriacki Krzyż Honorowy I Klasy w dziedzinie Sztuki i Nauki („Osterreichisches Ehrenkreuz Wissenschaft und Kunst I Klasse) za zasługi dla propagowania dzieł austriackich autorów,

– we Wrocławiu – 2009 XIII Premio Europa za całokształt pracy,

– w Moskwie – 2009 „Złota Maska” dla przedstawienia „Mewa” Antoniego Czechowa w Teatrze Aleksandryjskim w Petersburgu (15 IX 2007) za „Najlepszy spektakl wielkiej formy”,

– w Wiedniu – 2014 Nagroda im. Johanna Nepomuka Nestroya „Nestroy-Preis” za „najlepszą reżyserię” („Wycinka” Thomasa Bernharda w Schauspielhaus w Grazu (10 I 2014),

– w Wilnie – 2016 „Złoty Krzyż Sceny” za rok 2015 (za reżyserię „Placu Bohaterów” Thomasa Bernharda w Lietuvos Nacionalinis Dramos Teatras (27 III 2015).

A do tych nagród festiwalowych za scenariusze, reżyserie i scenografie konkretnych przedstawień dorzucić trzeba nagrody, nominacje, odznaczenia, wyróżnienia przyznawane przez różne instytucje w Polsce i za granicą.

W roku 1987 Krystian Lupa otrzymał Medal Honorowy „Zasłużony dla miasta Jeleniej Góry”, w 1991 w Krakowie nagrodę krakowskiej filii Fundacji Kultury Polskiej za całokształt dokonań artystycznych, w 1993 nagrodę wojewody krakowskiego za osiągnięcia w dziedzinie reżyserii teatralnej i działalność pedagogiczną w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie.

PRZYPIS 1:

– Thomas Bernhard – „Kalkwerk”. Przekład – Ernest Dyczek i Marek Feliks Nowak. Adaptacja, reżyseria, scenografia – Krystian Lupa. Muzyka – Jacek Ostaszewski. Prapremiera polska: 7 listopada 1992 – na scenie Teatru Kameralnego w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Wcześniej prapremiera światowa: 30 i 31 VIII 1992 na Festiwalu Europy Środkowej w Cividale dei Friuli we Włoszech.

Z okazji wystawienia w Krakowie odbyła się sesja poświęcona twórczości Thomasa Bernharda (30 XI, 1 i 2 XII 1992), zorganizowana przez Austriacki Konsulat Generalny w Krakowie, Zakład Teatru Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie z okazji premiery „Kalkwerk” w scenicznej adaptacji, reżyserii i inscenizacji Krystiana Lupy (Scena Kameralna Starego Teatru, 7 XI 1992). Program sesji odnotował „Dialog” 1993 nr 4, s. 136 („Wirus Bernharda”).

Do programu sesji dołączono pokazy filmowe Kristy Fleischmann: dwa wywiady z Thomasem Bernhardem „Monolog na Majorce” („Monologe auf Mallorca”) i „Przyczyną jestem ja sam” („Die Ursache bin ich selbst”), „Wspomnienie („Eine Erinnerung”), sfilmowane przedstawienie „Heldenplatz” („Plac Bohaterów” w reżyserii Clausa Peymanna w Burgtheater w Wiedniu i film wg scenariusza Thomasa Bernharda „Der Kulturer”.

Sesji towarzyszyła wystawa o życiu i twórczości pisarza oraz dokumentacja polskich przedstawień: z „Kalkwerk” Krystiana Lupy (zdjęcia, szkice scenografii i kostiumów zaprojektowanych przez Krystiana Lupę, obrazy krakowskiej malarki Lidii Wilk, stworzone podczas prób tego przedstawienia) oraz przedstawień warszawskich („Święto Borysa” i „Komediant” w reżyserii Erwina Axera) i wiedeńskich (jak „Heldenplatz” w Burgtheater w reżyserii dyrektora tego teatru Clausa Peymanna).

Dialog” (1993 nr 4) wydrukował trzy teksty związane z twórczością teatralną Thomasa Bernharda: dyskusję z udziałem Jacka St. Burasa, Krystiana Lupy, Anny Milanowskiej i Małgorzaty Sugiery, przeprowadzoną 30 XI 1992 w Starym Teatrze (s. 136-141), artykuł Małgorzaty Sugiery o twórczości Thomasa Bernharda („Papuga Kanta, czyli Bernhard”, s. 142143) oraz Grzegorza Niziołka „Kalkwerk: do wnętrza głowy” (s. 154-160) oraz zapowiedź druku artykułu Henryka Berezy, napisanego dla sesji krakowskiej, w „Twórczości”.

PRZYPIS 2:

Kalkwerk” w Izraelu w Teatrze Miejskim w Beer Szewie [Sheva]. Przekład – Avishai Milstein. Reżyseria – Krystian Lupa. Scenografia – Krystian Lupa. Muzyka – Jacek Ostaszewski. Światlo – Krystian Lupa i Shmmuel Mar. Premiera – 3 czerwca 1995.

O przedstawieniu m in.: Coś mistycznego. Z D.Tavorim rozmawia P. Łopatko, „Teatr” 1995 nr 12; Anna Malinowska „Konrad szalony”, „Teatr” 1995 nr 12.

PRZYPIS 3:

Grzegorz Niziołek: Spis recenzji przedstawienia „Kalkwerk”, m .in. w „Dialogu” (1993 nr 4), „Notatniku Teatralnym” (1993/1994 nr 7), „Odrze” (1993 nr 2), „Teatrze” (1993 nr 1, 1994 nr 5), „Twórczości” (1993 nr 2), druk w: Grzegorz Niziołek, „Sobowtór i Utopia. Teatr Krystiana Lupy”, Kraków 1997, część książki pt. „Przedstawienia, obsady, bibliografia” (s. 209- 236), w dziale „Przedstawienia w teatrach dramatycznych i teatrze szkolnym PWST” (s. 224-225). Tu także spisy „Artykuły i wypowiedzi o teatrze Krystiana Lupy” (s. 232-233) oraz „Krystian Lupa – artykuł, wypowiedzi, wywiady” (s. 233-236, z lat 1978 -1996).

PRZYPIS 4:

Inne premiery utworów Thomasa Bernharda w reżyserii Krystiana Lupy:

– „Immanuel Kant” (w Teatrze Polskim we Wrocławiu, 13 I 996; w Teatrze Telewizji, 8 X 1998);

– „Rodzeństwo” (w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 19 X 1996 oraz wznowienie 21 V 2003);

– „Wymazywanie” [Ausloschung” ] (w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy, 8 i 9 III 2001 oraz w Teatrze TVP, 12 XII 2010);

– „Na szczytach panuje cisza” (w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy, 23 IX 2006);

– „Wycinka” [„Holzfallen”] (w Teatrze Polskim we Wrocławiu, 23 X 2004).

Utwory Thomasa Bernharda Krystian Lupa reżyserował także za granicą:

w Szwajcarii – „Perturbation” ( w Theatre Vidy-Lausanne w Lozannie, 10 IX 2013);

w Austrii – „Holzfallen” (w Schauspielhauis w Grazu, 10 I 2014);

na Litwie – „Didvyriu aikste” [„Plac Bohaterów”] (w „Lietuvos Nacionalinis Dramos Teatras” w Wilnie, 27 III 2015);

w Hiszpanii – „Devant la jubilacio” [„Przed odejściem w stan spoczynku”] (w Salt, 14 X 2016 oraz w Teatre Lliure w Barcelonie, 13 I 2017).

Bożena Frankowska

BIBLIOGRAFIA:

1. Spisy prac teatralnych Krystiana Lupy:

– Jarosław Minalto, „Spis prac Krystiana Lupy” (s. 241-245), „Scenografie dla innych reżyserów” (s. 246), „Role teatralne” (s. 246), „Inne” (s. 246- 247), „Nagrody, nominacje i odznaczenia” (s. 247- 250) – z uwagą na s. 250 „Spis zamknięto w maju 2017”, druk w: Krystian Lupa i Łukasz Maciejewski, „Koniec świata wartości”, Łódź 2017 – Wyd. Biblioteki PWSFTVi T w Łodzi;

2. Teksty o przedstawieniu „Kalkwerk”:

1992: Krystian Lupa, „Sen Konrada” oraz „Konrad zapisuje studium”, druk w programie przedstawienia „Kalkwerk” w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie ;

1993: Janusz Majcherek,„Kalkwerk”, „Gazeta Wyborcza” 1993 nr 26;

1993: Grzegorz Niziołek, „Kalkwerk: do wnętrza głowy”, „Dialog” 1993 nr 4, s. 154- 160;

1997: Grzegorz Niziołek, rozdział pt. „Do wnętrza głowy”, druk w książce Grzegorza Niziołka „Sobowtór i Utopia. O teatrze Krystiana Lupy”, Kraków 1997- Universitas, s. 162-177 (tu także spisy przedstawień w teatrach dramatycznych i w teatrze szkolnym PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie, obsady, bibliografia”, s. 209-236);

2017: „Kalkwerk”, rozdz. II w książce Krystiana Lupy i Łukasza Maciejewskiego zawiera:

Grzegorz Niziołek, „Sobowtór i utopia”, s. 48-55;

Krystian Lupa, „Kalkwerk Thomasa Bernharda”. Opracowała Anna Stafiej, s. 57-63;

Lidia Kośka, „Pofrunąć!”, Rozmowa z Małgorzatą Hajewską-Krzysztofik [Konradowa] i Andrzejem Hudziakiem [Konrad], s. 66 -74;

Marek Mikos, „Konrad Bernharda, Lupy i Hudziaka”, s. 76-79;

3. Inne wybrane teksty:

– „Teatr” 1990 nr 1;

– M. Wąs-Klotzer, „Glosa o teatrze Krystiana Lupy”, w: Krystian Lupa, „Utopia i jej mieszkańcy”, Kraków 1994;

– (bo) [Barbara Osterloff], „Lupa Krystian”, hasło w : „Leksykon teatralny” Barbary Osterloff, Magdaleny Raszewskiej i Krzysztofa Sielickiego, Warszawa 1996, s. 129-131;

– Barbara Osterloff, „Teatr Krystiana Lupy”, s. 155-158, druk w rozdz. „Teatr Autorski”, w książce Teatr – Widowisko”. Pod redakcją Marty Fik, Warszawa 2000 – Instytut Kultury (tu także fragmenty w artykule Rafała Węgrzyniaka, „Reżyseria. Inscenizacja”, s. 456-458; oraz Barbary Osterloff, „Scenografia”, s. 485, 487).

Dodaj komentarz