100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (84)

13 grudnia 1980

BRAT NASZEGO BOGA” W TEATRZE IM. JULIUSZA SŁOWACKIEGO W KRAKOWIE: JEDNO Z NAJCIEKAWSZYCH I NAJAMBITNIEJSZYCH PRZEDSTAWIEŃ OSTATNIEGO SEZONUDRAMAT KAROLA WOJTYŁY, OD 16 X 1978 PAPIEŻA JANA PAWŁA II, W REŻYSERII KRYSTYNY SKUSZANKI

Tak oceniła przedstawienie Marta Fik w recenzji „Próba przeniknięcia człowieka”, napisanej dla miesięcznika „Twórczość” (1981 nr 3), dodając: „publiczność (…) trwa bez ruchu przez wszystkie akty prawie trzygodzinnego przedstawienia, a jest to publiczność bardzo różnorodna: studenci i ludzie starsi, zakonnice i recenzenci, wierzący i ateiści”.

Przed premierą tygodnik „Przekrój” zawiadamiał: „Nie ma co ukrywać. W Krakowie szykuje się wydarzenie na pewno sensacyjne. Prapremiera sztuki Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”, którą przygotowuje Krystyna Skuszanka na I dekadę grudnia b.r., wywoła z pewnością lawinowe zainteresowanie. Czy może nie zbulwersować opinii występem Papieża – dramaturga?” („Przekrój” 1980 nr 1854).

A Krystyna Skuszanka, reżyser przedstawienia, a zarazem dyrektor i kierownik artystyczny

tego Teatru w latach 1972/1973-1981/1982, wspominała: „Dzień premiery – 13 grudnia 1980 – był dla wszystkich dniem niezwykłym. Zadziwiona publiczność oglądała w sąsiadujących ze sobą lożach teatru kardynała Franciszka Macharskiego i pierwszego sekretarza KW PZPR. (… ). Na „Brata naszego Boga” zjeżdżały tłumy publiczności z całego kraju, miejsca zamawiano z wyprzedzeniem kilkumiesięcznym. Takiej sytuacji Teatr im. Słowackiego jeszcze w swojej historii nie przeżywał. Ale też pierwszy raz w historii wybrano Polaka na Papieża” (Krystyna Skuszanka, „Wspomnienia może zbyt osobiste”, druk w książce wydanej z okazji jubileuszu Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie „…dwadzieścia kroków wszerz i wzdłuż… – Wspomnienia w 100-lecie Teatru im. Juliusza Słowackiego (opracowanie i redakcja Krystyna Zbijewska, Kraków 1993, s. 256- 269).

1. „BRAT NASZEGO BOGA” W INSCENIZACJI KRYSTYNY SKUSZANKI

Krystyna Skuszanka inscenizowała dramat w swoim układzie tekstu, korzystając z konsultacji Marka Skwarnickiego, z muzyką Krzysztofa Pendereckiego, w scenografii Anny Sekuły i Grażyny Żubrowskiej (kopie obrazów Adama Chmielowskiego, pokazane na scenie jako element dekoracji, namalowali dla teatru Andrzej Peller i Jan Śliwiński). Głównego bohatera – Brata Alberta, czyli malarza Adama Chmielowskiego grali na zmianę młodzi aktorzy: Jan Frycz i Jerzy Grałek. Obok znakomitych aktorów: Anny Lutosławskiej w roli Pani Heleny, czyli Heleny Modrzejewskiej, Marii Kościałkowskiej jako Matki Teologa, Romualda Michalewskiego (Tamten) i Wojciecha Ziętarskiego (Nieznajomy). W przedstawieniu występowało 43 aktorów wykonujących 76 postaci – w tłumie 30 bezdomnych i 25 braci zakonnych udział wzięli także aktorzy o znanych nazwiskach jak Maria Andruszkiewicz­-Konieczna, Marian Cebulski, Paweł Galia, Józef Harasiewicz, Krzysztof Jędrysek.

W pierwszym sezonie 1980/1981 przedstawienie zagrano 145 razy, w sezonie następnym

1981/1982) za dyrekcji Andrzeja Kijowskiego, która przypadła w dodatku na czas stanu wojennego od 13 XII 1981 – 90 razy, a w sez. 1982/1983 (za dyrekcji Mikołaja Grabowskiego) utrzymało się w repertuarze do końca sezonu.

O sezonie, w którym wyreżyserowała dramat Karola Wojtyły, od 16 X 1978 – Jana Pawła II, Krystyna Skuszanka opowiadała: „Muszę w końcu postawić najtrudniejsze pytanie: czy udało nam się·w ciągu tych dziewięciu lat osiągnąć to, o co nam chodziło? (…) czy udało się osiągnąć próg SCENY NARODOWEJ, to znaczy sceny, która winna ze swoim narodem toczyć nieustanny bój o jego duszę? Częściowo. Nie starczyło „sił i środków”, a może i czasu. W ostatnim jednak okresie, w latach 1980-1981, mieliśmy poczucie, że blisko jesteśmy czasu spełnienia. Teatr przy placu Św. Ducha stawał się rzeczywistą sceną narodową, bo odnalazł autentyczny związek z życiem, jakie toczyło się poza jego murami. Wyznaczały to trzy przedstawienia: prapremiera sztuki Jerzego Żurka „Sto rąk, sto sztyletów” – luty 1980, prapremiera dramatu Karola Wojtyły „Brat naszego Boga” – grudzień 1980, „Polonez” Jerzego Sity – maj 1981. Poprzedził je zorganizowany na scenie Teatru im. Słowackiego, połączony z sesją naukową, Przegląd sztuk Juliusza Słowackiego na scenach polskich. Czas był niezwykły, czas osobliwy. Przypominał nam atmosferę października 1956 – naszą młodość teatralną w Nowej Hucie.

„Sto rąk, sto sztyletów” – sztuka debiutującego autora J. Żurka, miała w inscenizacji Krasowskiego porażającą aktualność, choć mówiła o pierwszych godzinach Powstania Listopadowego. Dyskurs o szansach powstania brzmiał przejmująco. Publiczność, zwłaszcza tłumnie zapełniająca widownię młodzież, reagowała spontanicznie, jak świetny rezonator spiętrzonej dynamiki ogromnego zespołu aktorskiego. Ale nie było tu niczego z demagogii i łatwego schlebiania patriotycznym emocjom. Ostrzeżenia Chłopickiego, rzucane w oczy młodym zapaleńcom, miały wagę zasadniczego dylematu politycznego, przewijającego się przez polską historię; chodziło o cenę krwi. Przedstawienie przyniosło reżyserowi nagrodę im. Konrada Swinarskiego, przyznaną przez Redakcję czasopisma „Teatr” za najwybitniejszą inscenizację sezonu 1979/1980.

Do wystawienia „Brata naszego Boga” Karola Wojtyły przygotowywałam się od wiosny 1980. Tekst sztuki poznałam dzięki Bolesławowi Taborskiemu, który z Londynu przyjechał do Krakowa na poszukiwanie dzieł dramatopisarskich Karola Wojtyły, aby je przetłumaczyć na język angielski. Sprawa nie była prosta. Komplikował ją fakt, że autorem był Papież . Zasygnalizowany w Ministerstwie mój zamiar realizacji „Brata naszego Boga” nie wywołał aprobaty. A za wystawieniem sztuki przemawiało wiele. Autor-wielki krakowianin, bohater sztuki-słynny brat Albert, wielki krakowianin, ale najbardziej – idea, jaką niósł dramat wyboru między uprawianiem sztuki a oddaniem życia na służbę ubogim, wielki trud dochodzenia do istoty człowieczeństwa i braterstwa w biedzie, nadchodzący wielki gniew ludu – wszystko to, mimo że dotyczyło wypadków historycznych, brzmiało aktualnie.

Trzeba było dokonać selekcji ogromnego tekstu i uzyskać akceptację Autora. Uzyskałam ją wraz z pięknym listem. Zaczęły się przygotowania, chociaż ciągle nie było zgody Ministerstwa Kultury. Nadeszła późną jesienią, kiedy przedstawienie było już prawie gotowe. (…). Prawie cały zespół brał udział w przedstawieniu, wszystkim na tej pracy ogromnie zależało. Do roli Adama Chmielowskiego – Brata Alberta wprowadziłam dwóch aktorów: Jerzego Grałka i Jana Frycza – na zasadzie równorzędnego, przemiennego grania. Mieli tę samą ilość prób. Obaj podołali dzielnie zadaniu (bohater prawie przez cały czas trzygodzinnego spektaklu nie schodzi ze sceny.

Pod koniec sezonu, w maju 1981, wyszła premiera poetyckiej sztuki Jerzego Sity „Polonez”. W inscenizacji Krasowskiego, gorzki dramat zagłady i samozagłady Polaków końca XVIII wieku, rzecz o carycy Katarzynie, o imperium połykającym bezsilną i poniżoną Polskę wraz z jej ostatnim tragicznym królem. Ten dramat napisany, czy raczej opublikowany został za późno (zapewne wcześniej nie pozwoliłaby na to cenzura), więc i przedstawienie wyszło za późno, by spotkać się z takim odzewem publiczności, na jaki zasługiwało. Nie zapomnę w nim króla Stanisława Augusta z jego wyrafinowaną inteligencją i głębokim tragizmem postaci, wycieniowanej subtelnie przez Romualda Michalewskiego i niesamowitego finału przedstawienia, kiedy w trakcie powolnego opuszczania kurtyny korowód tańczący poloneza zapadał się w podziemia teatru. Siła metafory działała tu niezawodnie – mówiła o odchodzeniu w niebyt całej historycznej formacji. Podobne wypadki w innych realiach i kostiumach rozgrywały się poza murami teatru” (s. 266-268).

„Wierzę w przeznaczenie, zapisane ponad nami w górze” (s. 268) – kończyła część wspomnień dotyczących 1980 roku Krystyna Skuszanka, adresatka listu Karola Wojtyły, w którym zwierzchnik Kościoła Katolickiego, filozof, teolog, poeta i dramatopisarz, uznany niebawem za Człowieka Stulecia zezwalał na wystawienie „Brata naszego Boga” w Krakowie: „Dziękuję bardzo serdecznie za list z 19 maja br. Propozycja wysunięta w tym liście przez Panią – Dyrektora Teatru im. Słowackiego w Krakowie – jest dla mnie wysoce zaszczytna. Nie mówiąc już o tym, że dotyka ona równocześnie takich strun, które zbyt żywo zawsze brzmiały w mojej duszy, ażebym również i teraz mógł nie odczuwać głębokiego wzruszenia.

Z najlepszymi zawsze życzeniami dla „sceny ogromnej” związanej wielkimi tradycjami Narodowej Sztuki oraz wyrazami szacunku dla Pani Dyrektor pozostaje Jan Paweł pp. II.

Watykan, dnia 17 czerwca 1980 r.”.

W dramacie „Brat naszego Boga” Karol Wojtyła zestawił postawę artysty z postawą człowieka czynu etycznego. Na przykładzie losów malarza Adama Chmielowskiego, a później brata Alberta, franciszkanina i założyciela zakonu Albertynów, opiekującego się bezdomnymi i nędzarzami. Zderzył ze sobą w dramacie trzy koncepcje działań ludzkich: głównego bohatera poświęcającego się dla dobra innych, artysty malarza o imieniu Maks najwyżej ceniącego sztukę i Nieznajomego rewolucjonisty.

Na tym tle rozważał zagadnienie miejsca człowieka jako jednostki w procesach życia i dziejów. Zajmował się tym problemem od strony filozoficznej i teologicznej oraz w kategoriach moralnych i społecznych, zwracając uwagę na zagadnienie wolności jednostki i jej postępowania z uszanowaniem wartości moralnych.

Podstawowym tworzywem dramatu było słowo. Konflikt dramatyczny ograniczał się do starcia idei i tych trzech postaw w postępowaniu człowieka w procesie historycznym. Elementy o charakterze widowiskowym były ograniczone do koniecznego minimum.

Prapremiera „Brata naszego Boga” Karola Wojtyły i Papieża Polaka niosła ze sobą rozliczne problemy. Nie tylko artystyczne. Także związane z oceną dramatu, którego autorem nie jest zwykły pisarz, ale papież.

Marta Fik, swojej w recenzji „Próba przeniknięcia człowieka” omówiła kolejno trzy części dramatu o symbolicznych tytułach: „Pracownia przeznaczeń”, „W podziemiach gniewu”, „Dzień brata” – ich treść, problematykę, jej znaczenie. A potem – opisywała i analizowała przedstawienie: „Pewne jest bowiem, że jest to jedno z najciekawszych i ambitniejszych dokonań teatralnych ostatniego sezonu. (…).

Niezależnie od drażniącej chwilami stylistyki utworu, najbliższej chyba Wyspiańskiemu, z wyraźnym (…) echem Masek z „Wyzwolenia”, niezależnie od czysto literackich mielizn, nużących nieraz dłużyzn czy zawiłości, utrudniających zrozumienie myśli, jednym słowem niezależnie od wszystkiego, co budzić może niedosyt, są tu zawarte istotne problemy. Te same właśnie problemy, które gnębiły romantyzm. Dyskusja – tyle że nie buntownicza – z Bogiem, własnym Ja, na koniec, z rewolucją. ( …)

Dramat napisany przez kapłana, poświęcony zakonnikowi – który cieszy się nie tylko zainteresowaniem, lecz i wyraźną sympatią autora – nie ma w sobie np. nic z tzw. religianctwa, tym bardziej zaś religianctwa pewnego siebie i nietolerancyjnego. Sztuka obiera za bohatera postać rzeczywistą; poza Adamem Chmielowskim występują tu i jego „autentyczni” współcześni – skryci z reguły pod imionami (Maks – Gierymski, Lucjan – Siemieński, Helena­ – Modrzejewska), ale nie jest sztuką w dosłownym sensie biograficzną. Ważne są tu główne etapy (…) lub raczej te tylko etapy, które decydują o wyborach bohatera. Jego początki: malarstwo, do którego stosunek od razu ma inny niż koledzy (…). Dalej pierwsze zetknięcie z nędzą i równocześnie pierwsze zetknięcie z Człowiekiem Nieznajomym Nikomu, czyli rewolucjonistą (…). Narastający dylemat: już nie twórczość czy działanie, tylko jakie działanie, więc Miłosierdzie czy Rewolucja. ( …).

Ważniejszy jest wybór Miłosierdzie czy Rewolucja, też w zasadzie nierozwiązany. I to w podwójnym niejako sensie. Przez fakt, że Nieznajomemu udziela utwór argumentów rzeczowych, nie demagogicznych, a pojęcie Miłosierdzia kryje – także dla bohatera – wiele

pułapek, budzi dużo wątpliwości (choć, oczywista, ta sprawa rysować się musi inaczej dla osób wierzących, inaczej dla ateistów). A również poprzez fakt, iż racjom Chmielowskiego nie nadano żadnej apodyktyczności, odwrotnie. Ostatnia cześć dramatu ukazuje go w sytuacjach zdających się świadczyć o przegranej ( …).

I nawet końcowa pointa – słowa Brata: „Wiem jednak na pewno, że wybrałem większą wolność”, którymi wita wieść o wybuchu rewolucji, mają wymiar bardzo osobisty. Bowiem pokora i miłość nie są rozwiązaniem ostatecznym i doskonałym, przynajmniej w wymiarze społecznym, a o tym myślał i autor, ustawicznie, niezależnie od tego, że mówi się tu głównie o jednostce i indywidualnym w końcu wyborze. Myśli i czynów związanych z rewolucją nie traktuje się tu jako ideologii wrogiej. (….).

Skuszanka, nie obniżając rangi całej tej problematyki zdecydowanie ją ożywia w sensie dramaturgicznym i scenicznym. Pewne okrojenia tekstu ( …), obsadzenie roli tytułowej szczególnie w wykonaniu Jana Frycza – wreszcie kształt inscenizacyjny zdecydowanie oddają przysługę oryginałowi.

Zrezygnowano z wszelkich naturalistycznych wnętrz, ograniczając się do drewnianego podestu, biegnącego w głąb sceny, paru rozstawionych na nim sztalug z wykonanymi przez Andrzeja Pellera i Jana Śliwińskiego kopiami obrazów Chmielowskiego – pośród nich wyeksponowane na proscenium „Ecce Homo” – oraz rzędu gazowych latarni: ciemnych dla scen we wnętrzach, rozświetlonych dla scen na ulicy.

W części III sztalugi znikają, a w głębi, na tle ciemnego horyzontu widnieje Krzyż (…). Scenografia Anny Sekuły i Grażyny Żubrowskiej zarazem informacyjna i oszczędna, zda się przez swój ascetyzm – a zarazem pewną dyskretną nastrojowość – bardzo właściwym tłem dla tego dramatu, który niezależnie od występujących w nim realiów rozgrywa się przede wszystkim w ludzkim wnętrzu. Istotnie wolno tu mówić o „przestrzeni wewnętrznej”, także wskutek oświetlenia, mrocznego, wydobywającego – dzięki reflektorom umieszczonym z przodu i pod podłogą podestu – raczej zarysy przedmiotów i ludzi niż konkretne kształty. (…) a w każdym razie dość trudno ustalić tu (…) granicę pomiędzy rzeczywistością, wyobrażeniem, halucynacją

Nie by stawiano między nimi znak równości. Lecz dlatego, że właściwym miejscem akcji ma tu być głowa i serce Adama.

Można też bez żadnej przesady powiedzieć, że jest to najczystsze chyba stylistycznie z krakowskich przedstawień Krystyny Skuszanki (…)” (Marta Fik, „Próba przeniknięcia człowieka”, w zbiorze: Marta Fik, „Przeciw, czyli za”, Warszawa 1983, „Czytelnik”, s. 374-384, pierwodruk „Twórczość” 1981 nr 3, s. 133-137).

2. INSCENIZACJE DRAMATÓW KAROLA WOJTYŁY TOWARZYSZĄCE PRAPREMIERZE KRAKOWSKIEJ (w sezonach 1980/1981 – 1983/1984)

Prapremiera „Brata naszego Boga” rozpoczęła serię inscenizacji dramatów Karola Wojtyły na scenach polskich. Powodzenie dramatów Karola Wojtyły na scenie, zapoczątkowane inscenizacją w Krakowie, nie ustawało od roku 1980 przez wiele lat.

Realizatorzy mieli do dyspozycji pierwsze wydanie tomu „Poezje i dramaty” (wybór i układ z upoważnienia Autora Marek Skwarnicki, Jerzy Turowicz, redakcja filologiczna – Jan Okoń, Kraków 1979, Wydawnictwo „Znak”, z „Notą wydawcy” podającą datę powstania utworu i pierwodruku). Znalazły się w tym wydaniu wszystkie dramaty: „Brat naszego Boga” (napisany 1945-1950, pierwodruk: „Tygodnik Powszechny” 1979 nr 51-52), „Przed sklepem jubilera – Medytacja o sakramencie małżeństwa przechodząca chwilami w dramat”, (powstał 1960, pierwodruk: „Znak” 1960 nr 12 – pod pseudonimem Andrzej Jawień, także odbitka), „Hiob” (powstał 1940), „Jeremiasz – Drama narodowe we trzech działach” (powstał przed Wielkanocą 1940), „Promieniowanie ojcostwa” (powstał 1964, pierwodruk „Znak” 1979 nr 1 – pod pseud. Stanisław Andrzej Gruda; wcześniej tekst niedramatyczny pt. „Rozważania o ojcostwie” był drukowany w „Znaku” 1964 nr 5 pod kryptonimem A. J.

Nakład „Poezji i dramatów” w roku 1980 był mały – jak na zapotrzebowanie czytelnicze­ tylko dwunastotysięczny, ale wydanie było wznawiane, a w roku 2004 w ukazało się jako nowe, zmienione „najbardziej kompletne wydanie pism literackich Karola Wojtyły” pod redakcją Wojciecha Bonowicza i Michała Romanka, ze wstępem Marka Skwarnickiego: Karol Wojtyła, „Poezje. Dramaty. Szkice”. Jan Paweł II, „Tryptyk rzymski”, Kraków 2004.

Poszczególne rozdziały zatytułowano: „Poezje” (15 wierszy), „Dramaty” („Hiob”,„Jeremiasz”, „Brat naszego Boga”, „Przed sklepem jubilera”, „Promieniowanie ojcostwa”), „Szkice” (5 tekstów) oraz „Tryptyk rzymski” Jana Pawła II. Do tych czterech rozdziałów dołączono: „Aneksy” i „Notę wydawcy”. Aneksy zawarły w 1. dziale 4 utwory Karola Wojtyły (m.in. „Harfiarz”, będący młodzieńczą kompilacją fragmentów „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego, niedramatyczną wersję „Rozważania o ojcostwie”; w 2. dziale teksty Jana Pawła II (m.in. „Homilia”, „List do artystów”, „O Cyprianie Norwidzie w 180. rocznicę urodzenia poety”). Szczegółowa „Nota wydawcy” odnotowała wszystkie prace literackie wraz z datami powstania, pierwodruków i wydań następnych.

„Brat naszego Boga” od prapremiery w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie w sezonie 1980/1981 nie schodził z afisza przez trzy sezony następne (1981/1982, 1982/ 1983, 1983/1984) i był grany podczas różnych uroczystości jubileuszowych: w czerwcu 1981 podczas przeglądu przedstawień, nie tylko krakowskich, w czasie Dni Krakowa oraz 7 i 8 października 1981 na scenie Starego Teatru w czasie obchodów 200 lat Sceny Narodowej w Krakowie (1-31 X 1981), upamiętniający powstanie w Krakowie polskiej zawodowej sceny narodowej.

Jeszcze w tym samym sezonie 1980/1981, po „Bracie naszego Boga” w Krakowie, wystawiono „Przed sklepem jubilera” w dwóch miastach: prapremierę w Wałbrzychu (27 II 1981 w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego, w układzie tekstu i reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego, scenografii Józefa Napiórkowskiego, z muzyką Jerzego Maksymiuka i ruchem scenicznym opracowanym przez Zbigniewa Papisa; grane podczas IX Przemyskiej Wiosny Teatralnej, 31 V -7 VI 1981) i w Warszawie (w lutym 1981 w Kościele Św. Anny, w reżyserii Andrzeja Siedleckiego z udziałem zespołu Novi Singers).

A w następnym sezonie (1981/1982) odbyły się inscenizacje dramatu „Przed sklepem jubilera” w kolejnych trzech miastach: w Płocku na Dużej Scenie Teatru im. Jerzego Szaniawskiego (17 IX 1981, układ tekstu i reżyseria Andrzej Maria Marczewski, scenografia­ Józef Napiórkowski, muzyka Jerzy Maksymiuk, ruch sceniczny Jerzy Stępniak), w Sopocie w Teatrze Kameralnym, drugiej scenie Teatru Wybrzeże z Gdańska (16 II 1982, opracowanie tekstu, inscenizacja i reżyseria Ireny i Tadeusza Byrskich, scenografia Jadwigi Pożakowskiej, muzyka oraz opracowanie muz. Jerzego Partyki) i w Poznaniu w Teatrze Nowym (21 V 1982, układ tekstu i reżyseria Andrzej Maria Marczewski, scenografia Józef Napiórkowski, muzyka Jerzy Maksymiuk, ruch sceniczny Jerzy Stępniak, konsultant O. Tomasz Alexiewicz OP).

Ponadto dano prapremierę „Jeremiasza” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej-Cieszynie (11 XII 1981, reżyseria Marek Mokrowiecki, scenografia Wiesław Lange, muzyka Tadeusz Kocyba; przedstawienie grano podczas XI Przemyskiej Wiosny Teatralnej, 14 -21 V 1983 oraz podczas XXII Rzeszowskich Spotkań Teatralnych, 28 V -10 VI 1983).

W sezonie trzecim (1982/1983) odbyły się dwie następne prapremiery: „Hioba” w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie (26 III 1983) i „Promieniowania ojcostwa” w Teatrze „Rozmaitości” w Warszawie (11 VI 1983, inscenizacja i reżyseria Andrzej Maria Marczewski, scenografia Jerzy Michalak, muzyka Tadeusz Woźniak, ruch sceniczny Jerzy Stępniak, w programie przedstawienia zamieszczono teksty księdza Józefa Tischnera „Promieniowanie twórczej wzajemności” i Bolesława Taborskiego „Zdumiewające misterium”).

Po prapremierach „Hioba” (z tego sezonu), a „Brata naszego Boga” i „Jeremiasza” (z sezonów poprzednich), wystawiły te dramaty dalsze teatry: „Brata naszego Boga” – Teatr im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku (18 IX 1982, inscenizacja i reżyseria Andrzej Maria Marczewski, współpraca reżyserska i choreograficzna Jerzy Stępniak, scenografia Jerzy Michalak, muzyka Marek Biliński i Wojciech Trzciński; to przedstawienie grano 16 i 18 lutego 1983 w miastach Bree i Genk w Limburgii w Belgii oraz podczas XII Przemyskiej Wiosny Teatralnej, 18-26 V 1984), „Hioba” – Teatr Polski im. Adama Mickiewicza w Częstochowie (11 VI 1983, układ tekstu, inscenizacja i reżyseria Wojciech Kopciński, scenografia Ryszard Melliwa, muzyka Grzegorz Białczyk, plastyka ruchu Jakub Chrzanowski) i Teatr Ludowy w Nowej Hucie (26 III 1983, reżyseria Tadeusz Malak, scenografia Józef Napiórkowski i Ryszard Stobnicki, muzyka Krzysztof Szwajgier, ruch sceniczny Tomasz Gołębiowski), a „Jeremiasza” – Teatr Polski w Bydgoszczy (12 VI 1983, reżyseria Marek Mokrowiecki, scenografia Wiesław Lange muzyka Tadeusz Kocyba, konsultacja naukowa ksiądz dr Józef Kozyra i ksiądz Ryszard Kiełczewski).

Później najczęściej powracano do dwóch dramatów („Brat naszego Boga” i „Przed sklepem jubilera”), ale wystawiano także pozostałe. Wśród niezliczonych przedstawień w Polsce i za granicą warto przypomnieć trzy zdarzenia niecodzienne. [PRZYPIS 1].

Oprócz dramatów realizowano także widowiska poetyckie skomponowane z wierszy Karola Wojtyły. Włączano do nich wiersze drukowane w czasopismach „Tygodnik Powszechny”, jak „Pieśń o blasku wody” (powstał 1950, druk 1950 nr 19) czy „Myśl jest przestrzenią dziwną” (powstał 1952, druk 1952 nr 42) i w „Znaku”, jak „Rozważanie o śmierci” (druk 1975 nr 3), „Kamieniołom” (powstał 1956, druk 1957 nr 6), „Kościół” (powstał 1962, druk 1963 nr 11), „Wigilia Wielkanocna 1966” (druk 1966 nr 4), „Myśląc Ojczyzna” (powstał 1978, druk 1979 nr 1-2), z pamiętnymi słowami: „gdy myślę Ojczyzna – by zamknąć ją w sobie jak skarb” (cyt. wg „Poezje. Dramaty. Szkice”, Kraków 2004, s. 155). Z czasem dysponowano także wydaniami „Poezje i dramaty” (od 1980) oraz osobnymi tomami wierszy pt. „Poezje wybrane” (od 1983).

Już pod koniec sezonu 1980/ 1981 powstało przedstawienie składane w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie „Twarze ludzi i twarz Boga” (28 VI 1981, układ tekstów­ Antoniego Baniukiewicza i w jego reżyserii przy współpracy Ryszarda Smożewskiego; przedstawienie to zagrano 7 i 8 X 1981 w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie z okazji uroczystości 200-lecia Teatru Narodowego w Krakowie jako sceny zawodowej (1- 31 X 1981).

Obok przedstawień skomponowanych tylko z wierszy Karola Wojtyły, jego teksty poetyckie wykorzystywano w widowiskach składanych o tematyce historycznej, a przygotowywanych wg utworów wybitnych polskich poetów, jak Adam Mickiewicz, Cyprian Norwid, Juliusz Słowacki, Stanisław Wyspiański. Utwór pt. „Stanisław” (powstał 1978, druk „Znak” 1979 nr 7-8) włączono do przedstawienia „Tryptyk Stanisławowy” w Królewskiej Katedrze na Wawelu (4 IX 2009), obok fragmentów z „Króla Ducha” Juliusza Słowackiego, rapsodów „Bolesław Śmiały” i „Święty Stanisław” oraz dramatów „Bolesław Śmiały” i „Skałka” Stanisława Wyspiańskiego (scenariusz Tadeusza Malaka i Jacka Popiela, inscenizacja Tadeusza Malaka i Bogusława Nowaka, reżyseria Tadeusza Malaka, światło Piotra Pawlika, kostiumy Marka Brauna; oprócz znanych aktorów, jak m.in. Dorota Segda czy Jerzy Trela, występował Chór Mieszany Katedry Wawelskiej pod dyrekcją Andrzeja Korzeniowskiego). „Ballada Wawelskich Arkad” znalazła się, obok „Zawiszy Czarnego” Juliusza Słowackiego, w przedstawieniu „Pierwsza godzina wiekom Jagiellońskim dzwoni” na Scenie Klasycznej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (15 X 2009, scenariusz i reżyseria Danuty Michałowskiej, oprawa muz. Leszka Długosza, współpraca reżyserska Inka Dowlasz). „Wielkanocne czuwanie 1966” w Teatrze Polskiego Radia (2 IV 2010, adaptacja­ Wiesław Tkaczuk, reżyseria Waldemar Modestowicz, realizacja akustyczna Tomasz Perkowski, opracowanie muz. Tomasz Obertyn, wykonawcy: Irena Jun, Jarosław Gajewski, Krzysztof Gosztyła, Wiesław Komasa).

Inscenizowano też w formie recytacyjnej poematy, jak „Tryptyk rzymski” Jana Pawła II (wydany w Krakowie w 2002 roku), który z muzyką Concerto Avenna zrealizowano w Studiu im. Witolda Lutosławskiego (13 VI 2003).

Z twórczości literackiej Karola Wojtyły nie odnaleziono znanych z tytułów dwóch utworów: „Ballad beskidzkich” i poematu dramatycznego „Dawid” (z lat 1938- 1939).

3. ZAINTERESOWANIA LITERACKIE I TEATRALNE KAROLA WOJTYŁY

Karol Wojtyła interesował się literaturą i teatrem od wczesnej młodości. W gimnazjum w Wadowicach (ukończył w 1938), brał czynny udział w pracach teatru szkolnego jako aktor, a z czasem także współreżyser. Grał wówczas Hajmona w „Antygonie” Sofoklesa, Gustawa w „Ślubach panieńskich” Aleksandra Fredry, Hrabiego Henryka w „Nie­ Boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego, Kirkora i von Kostryna w „Balladynie” Juliusza Słowackiego, rolę tytułową w „Zygmuncie Auguście” Stanisława Wyspiańskiego. Współreżyserował przedstawienia „Nie-Boskiej komedii”, „Balladyny” i „Zygmunta Augusta”. Na konkursie recytatorskim organizowanym pod auspicjami Kazimiery Rychterówny otrzymał II nagrodę za recytację fragmentów „Promethidiona” Cypriana Norwida.

Podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (polonistyka, od 1938) pisał wiersze, które wygłaszał na spotkaniach literackich. Brał udział w zajęciach „lektoratu żywego słowa” pod kierunkiem J. W. Dobrowolskiego oraz młodzieżowego zespołu „Studio 39”, zorganizowanego przez „Krakowską Konfraternię Teatralną” z inicjatywy Wiesława Goreckiego i Tadeusza Kudlińskiego. W tym teatrze grał jeden ze znaków Zodiaku (Byka) w przedstawieniu „Kawalera księżycowego”, komedii muzycznej napisanej przez poetę Mariana Niżyńskiego, a stanowiącą uwspółcześnioną wersję podania o Panu Twardowskim (premiera 7 VI 1939 na Dziedzińcu Collegium Nowodworskiego, w reżyserii Karola Łukaszewicza).

Nie zaprzestał działalności teatralnej podczas II wojny światowej (pracował wówczas kamieniołomach i w fabryce koncernu chemicznego „Solvay”). Zorganizował z kolegami konspiracyjnie głośne lektury (repertuar doradzali m.in. Juliusz Osterwa, Tadeusz Kudliński i Juliusz Kydryński) „Hamleta” Williama Szekspira, „Uciekła mi, przepióreczka” Stefana Żeromskiego, „Nocy tysiącznej i drugiej” Cypriana Norwida, „Wesela” i „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego (czytał tekst Konrada), „Miguela Monara” Oskara Miłosza.

Od sierpnia 1941 do marca 1943 uczestniczył w pracach działającego konspiracyjnie w Krakowie Teatru Rapsodycznego Mieczysława Kotlarczyka (założony 21 VIII 1941, pierwsze nazwy: Teatr Nasz i Teatr Słowa, w repertuarze siedem premier konspiracyjnych). Występował m.in. w „Królu Duchu” Juliusza Słowackiego (1 XI 1941), „Beniowskim” Juliusza Słowackiego (14 II 1942), „Hymnach” Jana Kasprowicza (28 III 1942 recytował „Pieśń wieczorną” i „Hymn Świętego Franciszka”), „Godzinie Wyspiańskiego” (22 V 1942, Jasiek z „Wesela”), „Portrecie Artysty” (3 X 1942 – wieczór poezji Cypriana Norwida), „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza (28 XI 1942 – spowiedź księdza Robaka), „Samuelu Zborowskim” Juliusza Słowackiego (16 III 1943, rola tytułowa).

Teatr Rapsodyczny, co ważne dla twórczości dramatopisarskiej Karola Wojtyły, rozpoczętej w tych latach („Harfiarz”, kompilacja fragmentów „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego powstała pod koniec 1939 roku, dramaty „Hiob” i „Jeremiasz” w 1940), koncentrował się, idąc za wzorem „Reduty” Juliusza Osterwy, na słowie poetyckim jako głównym sposobie przekazu (w przeciwieństwie do przekazu przede wszystkim plastycznego w działającym również konspiracyjnie krakowskim teatrze Tadeusza Kantora). Obok Karola Wojtyły w Teatrze Rapsodycznym w latach 1941-1945 występowali: Krystyna Dębowska­ Ostaszewska, Halina Królikiewicz, Danuta Michałowska, Tadeusz Kwiatkowski, Antoni Żuliński; plastyka zajmował się Tadeusz Ostaszewski.

Po II wojnie światowej i otrzymaniu w 1946 święceń kapłańskich (1958 mianowany biskupem, 1963 arcybiskupem metropolitą Krakowa, 1967 kardynałem, 1978 papieżem) Karol Wojtyła powracał do zajęć literackich. Oprócz dramatów („Brat naszego Boga” powstał w latach 1945-1950) pisał, zwłaszcza po roku 1950, wiersze, które drukował w czasopismach oraz artykuły (szkice) o teatrze, zwłaszcza związane z Teatrem Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka, m.in. występując w obronie teatru i jego twórcy przy pierwszej (28 II 1953) i drugiej (1967) likwidacji teatru. Nie poprzestawał zresztą na publikacjach, bo na przykład m.in. 9 czerwca 1967 roku jako Arcybiskup Metropolita Krakowski pisał w tej sprawie do ministra Lucjana Motyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki z prośba o uchylenie decyzji władz krakowskich o zamknięciu Teatru Rapsodycznego od 1 IX 1967).

Wśród drukowanych „szkiców” Karola Wojtyły i Jana Pawła II znalazły się m.in. teksty „O teatrze słowa” („Tygodnik Powszechny” 1952 nr 11 – pod pseud. Piotr Jasień), „Dramat słowa i gestu” („Tygodnik Powszechny” 1957 nr 17- pod pseud. Andrzej Jawień), „Rapsody Tysiąclecia” („Tygodnik Powszechny” 1958 nr 3 – pod pseud. Andrzej Jawień), „Dziady” i dwudziestolecie” [istnienia Teatru Rapsodycznego – B.F. ], „Tygodnik Powszechny” 1961 nr 40 – pod kryptonimem A.J.), przedmowa (datowana 6 XI 1974) do książki Mieczysława Kotlarczyka „Sztuka żywego słowa. – Dykcja, Ekspresja, Magia” (Rzym 1975, nakładem Fundacji Teatru Religijnego oraz „Przyjaciół Teatru Rapsodycznego”), „List do artystów” (4 IV 1999, druk: „L’Osservatore Romano” 1999 nr 5-6), „O Cyprianie Norwidzie w 180. rocznicę urodzenia poety” („L’Osservatore Romano” 2001 nr 9).

4. JAN PAWEŁ II O KULTURZE POLSKIEJ

Fascynacja twórczością Papieża Jana Pawła II, trwająca nieprzerwanie od roku 1980 do dziś, choć w różnych latach ze zmiennym natężeniem, wiązała się nie tylko z postacią wybitnego Polaka wyniesionego do najwyższej godności katolickiego Kościoła, ale także w znanym jego stosunku do kultury. Wypowiadał się na ten temat wielokrotnie, ale dwa zwłaszcza fragmenty trzeba tu przypomnieć, bo mają wielkie znaczenie:

„Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się życie duchowe Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów. Stanowi bardziej niż siła materialna. Bardziej nawet niż granice polityczne. Wiadomo, że naród polski przeszedł przez ciężką próbę utraty niepodległości, która trwała z górą sto lat – a mimo to, pośród tej próby pozostał sobą. Pozostał duchowo niepodległy, ponieważ miał swoją kulturę” (z „Przemówienia do młodzieży na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, 3 czerwca 1979; druk: „Znak” 1979 nr 7-8 oraz „Kultura polska”, w: „Wielka Encyklopedia Jana Pawła 1920-2005”. Pod redakcją Grzegorza Polaka, Warszawa 2005 – Wydawnictwo Edipresse, tom IV K- N, s. 5-6).

„Jestem synem Narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć – a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako Naród­ nie w oparciu o jakiekolwiek inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg.” („W imię przyszłości kultury”, przemówienie Jana Pawła II 2 VI 1980 w siedzibie UNESCO w Paryżu, druk w: „Jan Paweł II we Francji i w siedzibie UNESCO 30 V – 2 VI 1980”, Warszawa 1984).

Bożena Frankowska

PRZYPISY

PRZYPIS 1.

W 1984 roku wystawiono dramat „Przed sklepem jubilera” pt. „Familia” w Teatro dell’ Arca w Forli, a w dniach 22-27 III 1984 przeniesiono – pod specjalnym fachowym nadzorem polskiego reżysera Tadeusza Bradeckiego – na scenę w Sala Nervi w Watykanie.

W 1988 roku „Przed sklepem jubilera” inscenizowała Anna Polony w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (na scenie Teatru Kameralnego, 15 X 1988), z podtytułem „Medytacja o sakramencie małżeństwa przechodząca chwilami w dramat”, w swoim układzie tekstu i reżyserii oraz scenografii Ryszarda Melliwy i opracowaniu muzycznym Józefa Opalskiego. Premierze towarzyszyła znakomita wystawa pt. „Świat teatru Karola Wojtyły” otwarta w Muzeum Starego Teatru z okazji premiery (scenariusz Jana Ciechowicza oraz artykuł „Wojtyła i teatr” w programie wystawy). Na przedstawienie i wystawę ściągały tłumy nie tylko z Krakowa, a przedstawienie tuż po premierze grano na XXVII Rzeszowskich Spotkaniach Teatralnych (16-30 X 1988). Utrzymało się w repertuarze w następnych sezonach.

W tymże samym roku Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu pokazał w „Sali Prób” widowisko poetyckie, nawiązujące pierwszej ze słynnych rozmów przeprowadzonych z Papieżem Janem Pawłem II przez A. Frossarda „N’ayez pas peur” — „Nie lękajcie się” (1982) pt. „Nie lękaj się” (16 X 1988) w reżyserii Macieja Korwina, ze scenografią Bolesława Polnara i w opracowanie muzycznym Tomasza Krzemińskiego.

BIBLIOGRAFIA – „z morza” publikacji m.in.:

O dramacie i przedstawieniu:

Bolesław Taborski, „O dramacie Karola Wojtyły”, „Tygodnik Powszechny” 1981 nr 51;

Jan Ciechowicz, „Światopogląd teatralny Karola Wojtyły”, „Dialog” 1981 nr 10, s. 116-122;

Marta Fik, „Próba przeniknięcia człowieka”, „Twórczość” 1981 nr 3 (przedruk: Marta Fik, „Przeciw, czyli za”, Warszawa 1983, „Czytelnik”, s. 174 -384;

Tadeusz Nyczek, „Teatr jaki jest”: „Malarz kwestarzem”, „Dialog” 1981 nr 4, s. 123-129;

Krystyna Skuszanka, „Wspomnienie może zbyt osobiste, w: „… dwadzieścia kroków wszerz i wzdłuż… Wspomnienia w 100-lecie Teatru im. Juliusza Słowackiego”, (oprac. i redakcja Krystyna Zbijewska, Kraków 1993, s. 256-269);

O Karolu Wojtyle i jego twórczości:

Krzysztof Dybciak, „Myślę o tym, co sercem tropię. O literackiej twórczości Karola Wojtyły”, „Więź” 1979 nr 5;

Bolesław Taborski, „Karol Wojtyła – poeta dramaturg”, „Tygodnik Powszechny” 1981 nr 1;

Jarosław Maciejewski, „Karol Wojtyła i Jan Paweł II wobec literatury”, „W drodze” 1983 nr 7 i 8;

Krzysztof Dypciak, „Poetycka fenomenologia człowieka religijnego (O literackiej twórczości Karola Wojtyły)”, w: „Sacrum w literaturze”, Lublin 1983 (red. Jan Gotfryd, Maria Jasińska­ Wojtowska, Stefan Sawicki;

Krzysztof Dypciak, „Karol Wojtyła jako dramaturg”, w: „Inspiracje religijne w literaturze, Warszawa 1983 (pod red. Aliny Merdas);

Zbigniew Mikołejko, „Jan Paweł II o kulturze”, „Studia Religioznawcze” 1983 nr 17;

Krzysztof Dybciak, „Wojtyła Karol”, w: „Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny”, Warszawa 1985, tom II: N- Ż, s. 622; .

Jan Ciechowicz, „Wojtyła i teatr”, druk w programie wystawy pt. „Świat teatru Karola Wojtyły”, Kraków1988, otwartej w Starym Teatrze, 1988;

Młodzieńcze lata Karola Wojtyły. Wspomnienia”, redakcja Juliusz Kydryński, Kraków 1990;

Stefan Sawicki, „Trylogia dramatyczna Karola Wojtyły”, druk w: „Dramat i teatr religijny w Polsce”, Lublin 1991, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (redakcja Irena Sławińska i Wojciech Kaczmarek), tom II z serii „Religijne tradycje literatury polskiej”, opracowany w Katedrze Dramatu i Teatru KUL, s. 447-456 (wcześniej druk: „Przegląd Powszechny” 1986 nr 3);

„Wokół współczesnego dramatu i teatru religijnego w Polsce (1979-1989)”, Wrocław 1993, Seria „Dramat w teatrze. Teatr w dramacie”), redakcja Irena Sławińska i Wojciech Kaczmarek;

ksiądz Adam Boniecki, „Kalendarium życia Karola Wojtyły”, Kraków 2000, poprawione i uzupełnione wydanie pierwsze, Kraków 1983;

A. Przybylska, „Samotność możliwa w człowieku. Mistyczny aspekt „Poezji i dramatów Karola Wojtyły”, Kraków 2002 (obszerna bibliografia o twórczości Karola Wojtyły);

„Wojtyła Karol” – hasło w: „Encyklopedia teatru polskiego”, Warszawa 2003, PWN, s. 545-546;

Jacek Popiel, „Teatr w biografii Karola Wojtyły”, w: Jacek Popiel, „Los artysty w czasach zniewolenia. Teatr Rapsodyczny 1941-1967”, Kraków 2006, wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, część III, s. 247 -291;

O Karolu Wojtyle i Teatrze Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka w Krakowie:

Mieczysław Kotlarczyk, „Teatr Rapsodyczny w latach 1941-1945”, „Pamiętnik Teatralny” 1963 nr 1-4, s.155-164;

„XXV lat Teatru Rapsodycznego w Krakowie 1941-1966”, Kraków 1966;

„… trzeba dać świadectwo: 50-lecie powstania Teatru Rapsodycznego w Krakowie”, oprac. Danuta Michałowska (wybór tekstów, komentarz, przypisy), Kraków 1991;

Jan Ciechowicz, „Reduta słowa. Dogmat i świętość w Teatrze Rapsodycznym”, druk w: „Dramat i teatr religijny w Polsce”, Lublin 1991, s. 387-400;

Jan Ciechowicz, „Dom opowieści. Ze studiów nad Teatrem Rapsodycznym”, Gdańsk 1992;

Mieczysław Kotlarczyk, Karol Wojtyła, „O Teatrze Rapsodycznym. 60-lecie powstania Teatru Rapsodycznego”, Kraków 2001, wyd. PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie (Wstęp i opracowanie Jacek Popiel. Wybór tekstów Tadeusz Malak i Jacek Popiel – zawiera m.in. teksty Karola Wojtyły o Teatrze Rapsodycznym, s. 271-297 i listy do Mieczysława Kotlarczyka, s. 297 -335 oraz Jacka Popiela „Karola Wojtyły droga do teatru”, s. XXX- XXXIV).

Dodaj komentarz