Zwichnięte uczucia

Moment, w którym spektakl „Dzieci księży” wszedł na afisz, nie mógł być lepiej dobrany. Po pojawieniu się w sieci filmu braci Siekielskich „Tylko nie mów nikomu” widz został szczególnie uczulony na to wszystko, co zasłonięte w kościele katolickim, co skrywane przed niepowołanymi (czytaj: niekościelnymi) oczami. Tak jak temat pedofilii, tak też i ten temat – dzieci księży, żyjących w nieformalnych związkach z kobietami, uważany był długo za temat tabu. Od czasu do czasu tylko pojawiał się w reportażach, publikacjach socjologicznych albo filmach (jeden z wątków „Kleru”).

Nietrudno nie zauważyć podobieństwa reakcji hierarchów na przypadki molestowania dzieci i na „wpadki”, czyli ciąże będące wynikiem związków księży z kobietami. W jednym i drugim przypadku „ratunkiem” okazywało się przeniesienie. Do innej parafii, do innej służby, czasem nawet za granicę. O takich rozmaitych przypadkach, o stygmatyzowaniu potomstwa księży, o podwójnej moralności, szczególnym dramacie kobiet, ale i czasem księży, którzy nie potrafią podołać ojcostwu albo nie potrafią wybrać między służbą kapłańską i obowiązkami wynikającymi z ojcostwa traktuje ten spektakl. Korzysta z reporterskiego materiału zebranego w książce Marty Abramowicz (która zasłynęła zbiorem „Zakonnice odchodzą po cichu”).

Daria Kopiec i Elżbieta Chowaniec znalazły oryginalny klucz do adaptacji książki Abramowicz, wzbogacając ją aktorskimi improwizacjami i partiami śpiewanymi – nie

nazywam ich piosenkami ani songami, bo są szczególnym gatunkiem – śpiewanym komentarzem, dla którego trudno o precyzyjną nazwę. To jest teatr, który Tadeusz Łomnicki (a spektakl grany jest na Scenie jego imienia) nazywał „teatrem na pustej podłodze”, czyli pozbawionym wszelkich wspomagających elementów scenografii: wszystko tu zależy od aktora, jego inwencji, talentu, umiejętności nawiązywania kontaktu z widzem.

Zespół młodych aktorów (Martyna Byczkowska, Anna Górajska, Agata Różycka, Modest Ruciński, Marcin Wojciechowski i Łukasz Wójcik) i muzyków (Martyna Czekała i Krzysztof Guzewicz) wnieśli do spektaklu wiele życia i prawdy, przekraczającej ramy faktograficznej opowieści. Ukazanie hipokryzji, bezwzględności i wykrętnych praktyk hierarchów staje się dzięki temu wiarygodne, rzucając nowe światło na mroczne zakamarki życia kleru. To oczywiste, że spektakl korzysta z przyzwolenia, jakie na podejmowanie tej problematyki w polskim teatrze wywalczyła „Klątwa” Oliviera Frljicia. Mleko się rozlało – nie da się tego ignorować.

Tomasz Miłkowski

DZIECI KSIĘŻY wg Marty Abramowicz w adaptacji Elżbiety Chowaniec, reż. Daria Kopiec, scenografia Matylda Kotlińska, Partycka Fitzet, muzyka Martyna Czekała i Krzysztof Guzewicz, ruch sceniczny Aneta Jankowska, Scena na Woli im. Tadeusza Łomnickiego, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, premiera 17 maja 2019

[recenzja ukazała się  w tygodniku „Przegląd”, 4 czerwca 2019]

Jedna myśl na temat “Zwichnięte uczucia

Dodaj komentarz