BORYS GODUNOW

Spektakl o rzadkiej urodzie, z bujną scenografią (kilkanaście zmian miejsca akcji), wielkiej obsadzie (gra niemal pół setki aktorów) i wysmakowanymi kostiumami w stylu epoki. Przez scenę przetaczają się więc tłumy bojarów, szlachty, żołnierzy, mnichów, dzieci i przedstawicieli plebsu. Na scenie jak w kalejdoskopie, pojawiają się w kolejnych obrazach wszystkie klasy społeczne, a całość ilustruje morderczą (dosłownie) walkę o władze, której towarzyszą wyrzuty sumienia wygranych i przegranych.

Przede wszystkim chodzi Borysa Godunowa (wielka rola Andrzeja Seweryna), który po trupach doszedł do carskiej korony, a teraz cierpi katusze prześladowany zmorą zamordowanego wcześniej carewicza. Ale chodzi też o Dymitra Samozwańca (Marcin Bubółka), czyli ambitnego, wykształconego mnicha, który pragnie dorównać najpotężniejszemu człowiekowi w Rosji, czyli carowi, i używając wszelkich środków, dopina celu. On też miewa chwile zawahania – tak się zdarza podczas wyznań, jakie czyni swojej ukochanej, Marynie Mniszchównie (Marta Kurzak), która nie pozwala mu jednak na okazywanie słabości. Ale chodzi też o ciemiężony i bezwzględnie manipulowany lud pod jarzmem cerkwi (wymowna scena, kiedy tłum wiernych dźwiga na swoich barkach ogromny cerkiewny dzwon) i łupiony przez bojarów.

Jest w tym spektaklu na co patrzyć i kogo posłuchać – Stein wciela bowiem swój ideał teatru. Chodzi o teatr wierny słowu poety, ale jednocześnie dbający o plastyczny kształt widowiska.

tm

BORYS GODUNOW Aleksandra Puszkina, tłum. Seweryn Pollak, reżyseria Peter Stein, opracowanie tekstu Peter Stein, Marek Radziwon, dekoracje Ferdinand Wörgerbauer, kostiumy Anna Maria Heinreich, reżyseria światła Joachim Barth, muzyka Massimilano Gagliardi, producent wykonawczy Anna Wachowiak, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana, premiera 24 maja 2019

Dodaj komentarz