19. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu: SOLITUDES

Grupa Kulunka Teatro gościła już na warszawskim festiwalu cztery lata temu. Młodzi artyści baskijscy pokazali wówczas wzruszający spektakl „Andre i Dorine”, opowieść o starości i degradującej człowieka chorobie Alzheimera. Potrafili całkowicie zawładnąć emocjami widzów, wzbudzając dla swych bohaterów autentycznie głębokie współczucie.

Nie tylko prosta, ale sugestywny przesłanie spektaklu wzbudziło zachwyt, ale także ich własna, współgrająca z intencjami forma. Artyści występowali w maskach, a ściślej nadnaturalnej wielkości sztucznych głowach, rezygnując tym samym z mimiki. Temu ograniczeniu (a zrazem naznaczeniu jak w teatrze lalki) towarzyszyło wzmocnienie znaczenia każdego gestu i ruchu. Aktorom udało się stworzyć własny język czytelnej wypowiedzi. Stosowali też świadomie strategię oddziaływania na emocje widza: w początkowej fazie spektaklu często sięgali po środki komediowe, wzbudzając żywiołowe reakcje widowni, aby stopniowo komizm zastępować tonami tragicznymi.

Tę samą, sprawdzoną już poetykę zastosowali artyści w spektaklu „Solitudes”, której głównym bohaterem jest starzec, spędzający czas u boku żony staruszki, odmierzający czas od wspólnej gry w karty do następnej partii. Kiedy żona umiera, stary człowiek nie może już odnaleźć się we wrogim świecie, traktowany przez najbliższych jak naprzykrzająca się mucha. To właśnie mucha, a ściślej jej natrętne brzęczenie pozostanie ostatnim śladem jego związku ze światem żywych. Równolegle artyści (wciąż zmieniający maki i kostiumy) przedstawiają losy początkującej i wykorzystywanej prostytutki, która z trudem wchodzi w arkana najstarszego zawodu świata (widzimy, jak zmaga się z butami na wysokich obcasach). Ale to jedynie ona okaże staremu człowiekowi odrobinę współczucia.

Wiele tu sytuacji prostych, niesprawiających trudności w odbiorze intencji artystów, którzy i tym razem pochylają się na losem opuszczonych, niedołężniejących starych ludzi, których już świat nie potrzebuje. Piękne, poruszające przedstawienie, którego humanistyczne przesłanie wzmacnia precyzja wykonania.

Artyści nie zapominają o stworzeniu całej serii „osłonowych gagów”, które rozbijają narastające emocje widzów, obserwujących dopełniający się tragiczny los bohatera – na przykład śmierć żony ukazana jest w nieledwie slapstickowym stylu. Gdyby tego nie robili, byłoby trudno oddychać.

Tomasz Miłkowski

SOLITUDES, reżyseria Iñaki Rikarte, autorzy: José Dault, Garbiñe Insausti, Iñaki Rikarte, Edu Cárcamo, Rolando San Martín, muzyka Yayo Cáceres, Obsada: José Dault, Garbiñe Insausti, Edu Cárcamo, Kulunka Teatro, polska premiera, Scena na Woli Teatru Dramatycznego m. st. Warszawy, 10 czerwca 2019

[fot. David Ruiz/ materiały prasowe]

Dodaj komentarz