Nowatorstwo i tradycja

Międzynarodowy Dzień Teatru to święto piękne dla wszystkich twórców teatru i jego miłośników. Z tej okazji z różnych stron płyną ciepłe życzenia, formułowane są marzenia i przypominane ideały, które teatr budują. Wśród tych głosów życzliwości nie może zabraknąć polskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (IATC/AICT) / Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, która od samego początku narodzin tej organizacji uczestniczy w tworzeniu przyjaznego klimatu porozumienia, zrozumienia i rozmowy, która teatr inspiruje. Zawsze też stała i stoi na straży wolności wypowiedzi, traktując krytykę teatralną jako niezbywalną formę praktykowania demokracji.

Od siedmiu lat Międzynarodowy Dzień Teatru kojarzy mi się niezmiennie ze spotkaniem międzynarodowej wspólnoty krytyków, która właśnie w tym szczególnym dniu spotkała się w roku 2012 w Warszawie na XXVI Kongresie IATC/AICT. Przyjechało wówczas do Polski ponad 100 krytyków z kilkudziesięciu krajów Europy i świata, aby dyskutować o teatrze, poznawać się wzajemnie i spotykać na przedstawieniach Warszawskich Spotkań Teatralnych. W Międzynarodowym Dniu Teatru zebrali się wszyscy w stołecznym Teatrze Ateneum na uroczystym spotkaniu z udziałem dyrektorów warszawskich scen ku uczczeniu tego święta – swoje posłanie wygłosił ówczesny prezydent AICT, koreański krytyk prof. Yun-Cheol Kim, a ja miałem zaszczyt prezentacji warszawskich teatrów, do których mieli wkrótce powędrować nasi goście.

Nie był to pierwszy Kongres AICT w Polsce, wcześniej odbył się już dwukrotnie w Warszawie (1975, 1992) i w Gdańsku (1998), ale przed siedmioma laty dotyczył zjawiska wówczas wzbierającego, a mianowicie „teatru poza teatrem”, co, rzecz jasna, było tylko względną nowością, bo nim teatr osiadł w murach specjalnie dla niego wstawianych budynków, wędrował po jarmarkach (do czego nawiązuje teatr Janusza Wiśniewskiego), polanach i agorach (co przypominają Gardzienice) i po dworach (tradycje, po którą sięgał Ryszard Peryt), a na ogromnych obszarach współczesnego świata, w Afryce czy w Azji, nadal jego naturalnym miejscem jest niczym nieograniczona przestrzeń. Rozmowa była bardzo pouczająca, a poprzedziły ją słowa honorowego przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Kongresu, nieżyjącego już niestety Henryka Bieniewskiego (1925-2018), naszego mistrza i mentora. Te kilka jego zdań z okazji tegorocznego święta teatru pozwalam sobie przytoczyć, bo – w moim przekonaniu – miały i mają znaczenie nie tylko sytuacyjne. Oto słowa Henryka Bieniewskiego:

„Szanowni Państwo,

Z prawdziwą satysfakcją gościmy Was w Polsce na XXVI Kongresie Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych w Warszawie.

Spotykamy się, by przedyskutować problem funkcjonowania „teatru poza teatrem”, a więc, by tropić i definiować w teatrze niekonwencjonalne rozwiązania artystyczne. Teatr w Polsce, dynamiczny i różnorodny, jest dobrym terenem do prześledzenia tych zjawisk. Wśród wielu warto zwrócić uwagę na dwa symptomy: wyraźną dominację inscenizatora na scenie, w dramaturgii zaś – zarówno oryginalnej, jak i w adaptacjach – zdecydowaną przewagę optyki socjologicznej. Co wiąże się w konsekwencji z odwrotem od szeroko pojętej dramaturgii klasycznej. Zapraszając wszystkich na Warszawskie Spotkania Teatralne, mamy nadzieję, że zrodzą one u Państwa jeszcze wiele innych refleksji.

Nowatorstwo jest wpisane w teatr jak w każdą dziedzinę sztuki. Istnieje więc także teatr poza teatrem. Ale niech nie umknie naszej uwadze rysujące się niebezpieczeństwo: tendencja do rugowania z teatralnego widowiska… teatru jako takiego”.

Przypominając te słowa, składam w imieniu Zarządu polskiej sekcji AICT najlepsze życzenia wszystkim teatromanom, teatromaniakom i teatroburcom.

Tomasz Miłkowski

prezes polskiej sekcji AICT/IATC

wiceprezes honorowy Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych

[fot. Mateusz Rekłajstis/ PR 24]

Dodaj komentarz