AKTORKI NA BIELANACH: ALEKSANDRA KONIECZNA

Biblioteka na Bielanach zaprasza 1 IV 2019 o godz. 17.00 na film JAK PIES Z KOTEM Janusza Kondratiuka. Po projekcji spotkanie z Aleksandrą Konieczną poprowadzi Łukasz Maciejewski pomysłodawca cyklu pod patronatem polskiej sekcji AICT.

ALEKSANDRA KONIECZNA

W 1988 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Jeszcze w czasie studiów zagrała w szkolnych przedstawieniach na podstawie Stanisława Ignacego Witkiewicza przygotowanych przez opiekuna jej roku Jana Englerta. Spektakle zostały następnie pokazane w warszawskim Teatrze Polskim. W „Bezimiennym dziele” (1987) aktorka wystąpiła w roli Róży, w „Onych” (1989) stworzyła postać Spiki. Po dyplomie trafiła do warszawskiego Teatru Współczesnego, ale jak sama przyznaje, nie mogła odnaleźć się w zespole. Wkrótce zrezygnowała z pracy w teatrze i wyjechała do Paryża studiować antropologię. Wróciła w 1990 roku, by zagrać matkę Prousta w przedstawieniu „Ach, Combray…” wg „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta, zrealizowanym w warszawskim Teatrze Dramatycznym przez nowego dyrektora artystycznego tej sceny, Macieja Prusa (1991).

Z Teatrem Dramatycznym związana była przez następne 10 lat. Grała m.in. w spektaklach Piotra Cieślaka – Żonę w „Weselu u drobnomieszczan” Bertolta Brechta (1993), Annę Żmijową w Weselu Antoniego Czechowa (1993), Elisabeth w „Szóstym stopniu oddalenia” Johna Guare (1994). W pierwszej połowie lat 90. ciekawą rolę, poważnej i skupionej Warwary Michajłownej, stworzyła w „Letnikach” Maksyma Gorkiego w reżyserii Pawła Wodzińskiego (1993).

W TR Warszawa zadebiutowała też jako reżyser. Pokazała „Tlen” Iwana Wyrypajewa (2004).

Sztuka trafiła na scenę jako wynik prowadzonych przez aktorkę warsztatów z uczestnikami projektu Teren Warszawa. Praca przede wszystkim z młodymi adeptami aktorstwa przyniosła wspaniałe rezultaty, wykonawcy zagrali brawurowo i bardzo prawdziwie. Konieczna wyreżyserowała później także inne współczesne, tym razem polskie, dramaty – „Helenę S”. Moniki Powalisz (TR Warszawa, 2006) i Imieniny Marka Modzelewskiego (Teatr Narodowy, 2006). Natomiast w Teatrze Studyjnym łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej pokazała „Pajęczą sieć” Agathy Christie (2007), a w warszawskim Teatrze Dramatycznym – „I nie było już nikogo” tej samej autorki (2011). W Teatrze Narodowym wystawiła „Dziewczynkę z zapałkami” Władimira Klimienki (Klima) z Magdaleną Cielecką w głównej roli (2012). Dwukrotnie mierzyła się też ze słynną baśnią Lewisa Carolla: „Na L…” był spektaklem dyplomowym aktorów krakowskiej PWST (2014), zaś „Alicję po drugiej stronie” zaprezentowała w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu.

Od końca lat 80. Konieczna związana jest też z Teatrem Telewizji. Zagrała ponad 30 ról, m.in. Wendlę w „Przebudzeniu wiosny” Franka Wedekinda w reżyserii Piotra Cieślaka (1989), Julię w „Wilkach w nocy” Tadeusza Rittnera w reżyserii Gustawa Holoubka (1998) i Renę w „Historii” Witolda Gombrowicza, przedstawieniu Grzegorza Jarzyny (1999). Współpracowała z Tomaszem Zygadłą, u którego wystąpiła jako Lena w „Kwartecie” Michała Komara i Tomasza Zygadły (1989) i Isobel w „Tajemnej ekstazie” Davida Hare’a (1991). Aktorka, obdarzona wyczuciem poetyckiego słowa, występowała także w widowiskach poetyckich Teatru Telewizji realizowanych przez Andrzeja Maja, w Giacomo Joyce wg Jamesa Joyce’a (1992) i „Moich słowach” Juliana Tuwima (1998). Można ją było oglądać jako Matkę w „Pielgrzymach”, współczesnym dramacie Marka Pruchniewskiego w reżyserii Macieja Dejczera (2002), w głównej roli Margaret w komedii „Pieniądze i przyjaciele” współczesnego australijskiego dramatopisarza Davida Williamsona w reżyserii Agnieszki Glińskiej (2005), a także jako Klaudię w „Kobiecie z przeszłości” Rolanda Schimmelpfenninga w reżyserii Dariusza Gajewskiego (2006) i Stanisławę Hryckowian w „Śmierci rotmistrza Pileckiego” wg scenariusza i w reżyserii Ryszarda Bugajskiego (2006). Wcieliła się również w postać zwyrodniałej matki nimfomanki we wstrząsającym telewizyjnym obrazie o psychicznym i fizycznym dręczeniu i seksualnym wykorzystywaniu dzieci – „Skazie” Marzeny Brody w reżyserii Marcina Wrony (2005). Za tę rolę Aleksandra Konieczna otrzymała wyróżnienie aktorskie na Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry” w Sopocie. W filmie zagrała Basię Ostrowską w „Przemianach” Łukasza Barczyka (2003), obrazie nagrodzonym m.in. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Turynie (2003) nagrodą FIPRESCI za „niespotykaną intensywność, jaką zademonstrowali wszyscy aktorzy, portretując swoich bohaterów”.

Na rolę filmową na miarę swoich możliwości musiała czekać długo, kiedy jednak szansa nadeszła, wykorzystała ją w stu procentach: zagrała Zofię Beksińską w obsypanej nagrodami, debiutanckiej fabule Jana P. Matuszyńskiego „Ostatnia rodzina”. Stanęła przed trudnym zadaniem, grając bohaterkę wyciszoną, stanowiącą niejako tło dla dwóch mężczyzn o nieposkromionych osobowościach: męża, malarza Zdzisława Beksińskiego (Andrzej Seweryn) i syna, tłumacza i prezentera radiowego Tomasza Beksińskiego (Dawid Ogrodnik).

Za swoją pracę nagrodzona została za pierwszoplanową rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wzbudziła też powszechny zachwyt krytyki.

na podstawie CULTURE.PL

JAK PIES Z KOTEM

„I ja żegnałam kiedyś kogoś” – śpiewała przed laty Łucja Prus w jednej z najpiękniejszych i najbardziej zarazem wstrząsających piosenek Agnieszki Osieckiej. „Jak pies z kotem” w reżyserii Janusza Kondratiuka jest właśnie filmem o „żegnaniu kiedyś kogoś”. Dobrze znani są zarówno żegnani jak i żegnający.

Janusz Kondratiuk, autor m.in. „Dziewczyn do wzięcia”, nakręcił autotematyczny film o umieraniu jego ciężko chorego brata, Andrzeja Kondratiuka, reżysera „Wrzeciona czasu” czy „Wniebowziętych”. Bracia przez lata żyli jak tytułowy pies z kotem. Zawsze była między nimi miłość, ale także zazdrość, problemy emocjonalne, egocentryzm. Andrzej, bardziej utytułowany od Janusza, pełnił rolę lidera w tej relacji, ale życie bywa okrutniejsze od prostych rodzinnych prawideł, bo w finale drogi Andrzeja, braterską, rodzinną i opiekuńczą pieczę na dnim przejął Janusz razem ze swoją rodziną.

Fascynująco to wszystko zostało zagrane. „Jak pies z kotem” to przede wszystkim kino aktorskie, forma nie ma takiego znaczenia. Liczą się emocje, relacje między bohaterami, dialogi. We współczesnym kinie, tak często służącym głównie do prezentacji nowinek technologicznych czy atrakcji inscenizacyjnych, reżyserską powściągliwość Janusza Kondratiuka należy przyjąć z szacunkiem. Tym większym, że reżyser postawił na właściwych wykonawców, a gra aktorska jest w filmie wręcz koncertowa. Świetny duet braterski stworzyli dawno nie oglądany w tak pełnej roli filmowej Olgierd Łukaszewicz jako Andrzej, oraz Robert Więckiewicz w roli Janusza, dopełnieniem ich ról jest wspaniała Aleksandra Konieczna jako Iga Cembrzyńska, żona i muza Andrzeja Kondratiuka, oraz Bożena Stachura w roli Beaty, opiekuńczej żony Janusza Kondratiuka. To wspaniały aktorski kwartet: jest w ich relacjach prawdziwa pasja, niekiedy gwałtowność, ale także charakterystyczne dla Kondratiuków poczucie humoru, ironia na życie. Od urodzenia, aż po śmierć.

Znałem dosyć dobrze Andrzeja Kondratiuka, pani Iga Cembrzyńska jest bohaterką mojej książki „Aktorki. Portrety”, a zatem wiem, o jakiego kalibru osobowościach opowiada film. Potrafię to docenić. „Jak pies z kotem” jest tytułem kameralnym, niczym szczególnym nie kokietuje, a jednak w masie filmów z o wiele większym budżetem, imponującymi reżyserskimi fajerwerkami, skromność Kondratiuka i jego ekipy wydaje się cnotą. To film który pozostaje w pamięci. Prowokuje do refleksji, żeby jak najlepiej przeżyć czas, który nam pozostał.

Łukasz Maciejewski

NCK.PL, „Kultura Dostępna w Kinach”

Dodaj komentarz