WYZWOLENIE

Konrad Grzegorza Falkowskiego różni się od rozognionego Konrada Jerzego Treli (który pojawia się w tym przedstawieniu niczym cytat) ze spektaklu Swinarskiego. To Konrad rozpalony przyszłością, ale niepewny jutra. Parada aktorów, którzy pojawiają się na obrotowym talerzu sceny w czarno-białej (jak zawsze u Augustynowicz) scenerii, niczym nakręcone mechaniczne zabawki odgrywające galerię typowych polskich schorzeń, uświadamia, że zmory przeszłości nie ustąpiły. Zmory to prawdziwe i groźne, skoro Piastunka okazuje się na poły Wróżką i na poły Wiedźmą (Dorota Stalińska). Zmorą jest też romantyzm, a w każdym razie taka jego interpretacja, która uzasadnia postawy ksobne, z głową do tyłu, uosobione przez Geniusza, u Augustynowicz nazwanego wprost Mickiewiczem (Mirosław Zbrojewicz).

Pewną nadzieję nieci najmłodszy z Konradów, śmiało grany przez Marcina Bubółkę. Dotrzymuje Konradowi kroku w debacie, panuje – jak reżyser – nad składnością przedstawienia, Wygląda na to, że wybiera dla siebie drogę pragmatyka. Kto wie, może w tej sztafecie pokoleń otwierają się przed nim największe szanse.

tm

WYZWOLENIE Stanisława Wyspiańskiego, reż. Anna Augustynowicz, scenografia Marek Braun, kostiumy Wanda Kowalska, światło Krzysztof Sendke, muz. Jacek Wierzchowski. Teatr Polski, 29 stycznia 2019

Dodaj komentarz