Bunt akompaniatora

Tomasz Miłkowski pisze w tygodniku „Przegląd” po spektaklu AKOMPANIATORA w Teatrze WarsSawy:

Sztuka Anny Burzyńskiej swoją atmosferę zawdzięcza dramatom zagrożenia Harolda Pintera. Zaczyna się świetnie, rozwija obiecująco, ale najwyraźniej słabnie w puencie – autorce zabrakło już oddechu, aby inteligentnie rozegraną psychodramę zakończyć efektownym finałem. Nie zmniejsza to jednak autentycznego sukcesu aktorów, Edyty Olszówki (diwa operowa) i Piotra Polka (jej akompaniator), którzy razem stworzyli pełne napięcia zdarzenie, istny thriller psychologiczny.

Oto akompaniator pracujący od dwudziestu lat z artystką operową eksploduje i odsłania kotłujące się w nim od lat uczucia. Okazuje się, że diwa stała się jego obsesją, wyimaginowaną kobietą jego życia, z którą w marzeniach spędza dnie, wieczory i noce. Gotów jest zrobić dla niej wszystko, ale i której, o zgrozo, być może zrobi wszystko, zbrodni nie wykluczając. Świetnie to zagrał Polk, który jak kulomiot wypluwa swoje monologi, zaskakując wciąż narastającym napięciem i przełamywaniem wszelkich wzorców zachowań, oczekiwanych po nobliwym słudze muzyki. Edyta Olszówka jako diwa zrazu nie może ukryć zdumienia, z kim pracuje. Próbuje powściągnąć niesfornego współpracownika, nim zda sobie sprawę, że znalazła się w śmiertelnej pułapce. Przechodzi więc do kontrofensywy, kiedy już nie tylko jej występ w operze staje pod znakiem zapytania, ale nawet życie wydaje się zagrożone.

Kawałek dobrego teatru psychologicznego, od którego majstrem jest Adam Sajnuk. Perfekcyjna robota aktorska spotkała się z precyzją reżysera, umiejętnie akcentującego wzmagający się klimat zagrożenia. Artyści jeżdżą z tym spektaklem po całej Polsce (i nie jest to żadna chałtura!), jest więc nadzieja, że znajdą się także blisko was.

Tomasz Miłkowski

AKOMPANIATOR Anny Burzyńskiej, reżyseria Adama Sajnuk, scenografia Wojciech Stefaniak, kostiumy Katarzyna Adamczyk, Teatr Muzyczny w Toruniu

Dodaj komentarz