SMUTEK I MELANCHOLIA

Rozmaicie można czytać tę przypowieść, w której u boku znużonego George’a (Zdzisław Wardejn) pojawia się pełen energii Narrator i Dok(tor) w jednej osobie (Waldemar Barwiński). Dok sprawuje najwyraźniej opiekę nad George’em – gotuje mu zupę, parzy herbatę, okrywa kocem, pilnuje, aby się nie zawieruszył, zachęca do życia, ale i okazuje bezradność terapeuty. Można figurę George’a czytać jako metaforę depresji, która dopada człowieka nie wiadomo dlaczego i skąd, a więzi w swoich kleszczach bez wyraźnego celu i powodu. Paraliżuje wolę, przepełnia smutkiem, odbiera radość życia. To podobno problem 150 milionów ludzi na świecie.

tm

SMUTEK I MELANCHOLIA Bonna Parka, tłum. Iwona Nowacka, reżyseria i oprac. muz. Piotr Waligórski, Scena Przodownik Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy, premiera 14 grudnia

Dodaj komentarz