100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (54)

27 grudnia 1955

TRWAŁE OSIĄGNIĘCIA SCENY ŻYDOWSKIEJ W POLSCE – TEATR IDY KAMIŃSKIEJ W WARSZAWIE: „MIRELE EFROS” GORDINA, „MEIR EZOFOWICZ” ORZESZKOWEJ, „SEN O GOLDFADENIE” ROTBAUMA GRANE W PARYŻU, BRUKSELI, ANTWERPII, LONDYNIE, BERLINIE, IZRAELU, AUSTRALII, USA, AMERYCE POŁUDNIOWEJ

Na I Krajowym Zjeździe Żydowskiego Towarzystwa Kultury w Polsce (Wrocław 14-16 X 1949) referat o zadaniach teatru żydowskiego wygłosiła Ida Kamińska. Powiedziała w nim m.in.: „Aktor żydowski przyjęty został do ogólnego Związku – nie ma dziś żadnej różnicy między Artystą żydowskim a polskim. Jesteśmy ogniwem w wielkim łańcuchu twórczości kulturalnej w państwie polskim. (…). Obecnie budujemy reprezentacyjne gmachy dla teatru żydowskiego (…), z których mamy prawo być dumni”.

W miesiąc później, w listopadzie tego roku – zgodnie z zarządzeniem Ministra Kultury i Sztuki z dnia 21 XI 1949 o upaństwowieniu teatrów w Polsce – nastąpiło także upaństwowienie teatrów żydowskich: 1 stycznia 1950 roku pod nazwą Państwowe Teatry Żydowskie i kierownictwem artystycznym Idy Kamińskiej. Powstały z połączenia Dolnośląskiego Teatru Żydowskiego we Wrocławiu i Żydowskiego Teatru w Łodzi, gdzie od czerwca 1948 kierownikiem artystycznym była Ida Kamińska a dyrektorem Marian Melman (oba zostały założone już w 1946 roku na XXIII, a pierwszym po wojnie, łódzkim Zjeździe Związku Artystów Scen Żydowskich w Polsce, działającym przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce).

Po upaństwowieniu i połączeniu zachowały dwa odrębne zespoły i dwie siedziby (Łódź i Wrocław) oraz wewnętrzne spory kompetencyjne. Toteż niedługo potem 5 maja 1950 roku – na mocy zarządzenia Ministra Kultury i Sztuki – wyłoniono Państwowy Teatr Żydowski z siedzibą w Łodzi pod kierownictwem artystycznym Idy Kamińskiej. Ten teatr w grudniu 1955 roku przeniósł się do Warszawy na ul. Królewską 13 (do sali opuszczonej przez Teatr Domu Wojska Polskiego przeprowadzający się do dzisiejszego Teatru Dramatycznego w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie) i otrzymał imię Estery Racheli Kamińskiej.

Na premierę Państwowego Teatru Żydowskiego w Łodzi Ida Kamińska wybrała „Sen o Godfadenie” Jakuba Rotbauma (25 II 1950), na otwarcie Państwowego Teatru Żydowskiego im. Ester Rachel Kamińskiej w Warszawie na ul. Królewskiej – „Mirele Efros” Jakuba Gordina (27 XII 1955), na dziesięciolecie sceny (i jej pięciolecie w Warszawie) wybór padł na „Meira Ezofowicza” Elizy Orzeszkowej (9 XII 1960).

Na pierwsze występy zagraniczne tego teatru wybrano „Meira Ezofowicza” (Paryż, Bruksela, Antwerpia, 1956; Londyn, Amsterdam, 1957), „Sen o Goldfadenie” (1956 – Paryż, Bruksela, Antwerpia) i „Mirele Efros” (1957 – Londyn, Amsterdam; 1958 – Antwerpia,Bruksela, Paryż; 1959-1960 – Izrael; 1960 – Australia). Tytuły te wracały na występach zagranicznych teatru jeszcze wielokrotnie (zob. „Wykaz występów zagranicznych Państwowego Teatru Żydowskiego”, w: „Państwowy Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej. Przeszłość i teraźniejszość” – opracował Szczepan Gąssowski, Warszawa 1995, s. 242 – 245).

O „Meirze Ezofowiczu” oraz o zagranicznych występach z wymienionymi sztukami, Ida Kamińska pisała we wspomnieniach „Moje życie, mój teatr” („My Life, My Theatre”, New York 1973, przekład polski Joanny Krakowskiej-Narożniak, Warszawa 1995 – z przedmową Jana Kotta napisaną w Santa Monica w listopadzie-grudniu 1995):

„Ku mojej wielkiej satysfakcji nasz teatr na dobre zainstalował się w Warszawie i grał tu większość spektakli (…). W ciągu dwóch lat okazało się, że najwięcej żydowskiej publiczności ma Warszawa. Podczas gdy liczba widzów w innych miastach po 1957 zmalała, to w Warszawie wystawialiśmy coraz więcej nowych sztuk. Wkrótce stało się oczywiste, że mój upór, aby przenieść teatr do Warszawy, był pod każdym względem zasadny. (…)

Najbardziej udanym z moich warszawskich przedstawień była adaptacja powieści Elizy Orzeszkowej „Meir Ezofowicz”. Opracowanie, reżyseria i portret stuletniej babki z rodziny Ezofowiczów, jaki stworzyłam, spotkały się z powszechnym uznaniem i zainteresowaniem. W związku z tym, że ta powieść o Żydach należała w szkole średniej do lektur obowiązkowych, przychodziły do nas całe klasy wraz z nauczycielami i z przejęciem śledziły wydarzenia na scenie. Od czasu do czasu po przedstawieniu wywiązywały się dyskusje pomiędzy nami a naszą młodą publicznością.

Jesienią 1956 razem z całym naszym zespołem przeżyliśmy coś, co wydawało się nam pięknym snem. Po raz pierwszy wyjechaliśmy na gościnne występy za granicę – do Paryża i do Belgii. Żydzi, zwłaszcza pochodzący z Polski, przyjmowali nas gorąco zarówno w teatrze, jak i poza nim. Wokół panował prawdziwy entuzjazm.

W Brukseli mieliśmy wyjątkowego gościa: Elżbietę, Królową Matkę, wdowę po zmarłym królu, wielką protektorkę sztuki.

Przed przybyciem do Brukseli całego zespołu, udałam się tam razem z przedstawicielem polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki, Stanisławem Dobrowolskim, aby dopilnować wszystkich przygotowań. Dobrowolski – nasz opiekun, człowiek o dużej kulturze i wrażliwości, był podczas okupacji niemieckiej w Polsce przewodniczącym Rady Pomocy Żydom „Żegota” w Krakowie, zaś po utworzeniu państwa Izrael przewodniczącym Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Izraelskiej.

Attache kulturalny naszej ambasady zaprosił nas do siebie, aby przedyskutować kilka spraw związanych z przygotowaniami do występów.

Pokazano mi między innymi listę zaproszonych gości.

– Dlaczego nie zaproszono Królowej Elżbiety – zapytałam.

Wszyscy się roześmiali, ale ja się upierałam.

– Nie wiem, czy przyjdzie, ale z pewnością powinna zostać zaproszona.

Kiedy przyszłam do teatru w wigilię premiery, poinformowano mnie, że Królowa potwierdziła swą obecność. Obejrzeć miała jednak tylko pierwszy akt, gdyż nie powinna kłaść się spać zbyt późno. Graliśmy „Meira Ezofowicza”. Podczas antraktu ktoś przyszedł mi powiedzieć, że Królowa oczekuje mnie w salonie i że mogę przyprowadzić ze sobą kogo chcę. (….)

Królowa była bardzo miła. Pozowałyśmy razem do fotografii. Sztuka tak ją zainteresowała, że została do samego końca i gorąco nas oklaskiwała.

Nazajutrz we wszystkich gazetach ukazało się nasze zdjęcie. (…) Następnego dnia otrzymaliśmy od Królowej wielki bukiet kwiatów oraz telegram z podziękowaniami.

W Paryżu, Brukseli i Antwerpii pokazywaliśmy „Meira Ezofowicza” w mojej adaptacji i reżyserii oraz „Sen o Goldfadenie” w reżyserii Jakuba Rotbauma” (Ida Kamińska „Moje życie, mój teatr”, Warszawa 1995. rozdz. 30. „Teatr nareszcie w Warszawie”, s. 219 oraz rozdz. 31. „Europa, Izrael, Australia”, s. 223-224).

O przedstawieniu Idy Kamińskiej i jej roli Babki pisał Julian Stryjkowski: „Adaptacja „Meira Ezofowicza” była hołdem żydowskiej artystki dla wielkiej pisarki polskiej, Elizy Orzeszkowej, dla której Żydzi żywili zawsze uczucie głębokiej wdzięczności.

Postać zgrzybiałej staruszki to maestria gry aktorskiej. W tekst wygłaszany w jidysz wpleciony został dialog w języku polskim. Zostało to pomyślane jako symbol wielowiekowej wspólnoty kulturalnej dwu narodów mieszkających na tej ziemi, żyznej w wielkie talenty” („Więź” 1980 nr 9 oraz „Na śmierć Idy Kamińskiej”, w: „Państwowy Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej – Przeszłość i teraźniejszość”. Opracował Szczepan Gąssowski, Warszawa 1995, s. 166).

„Meir Ezofowicz” grany był na scenach żydowskich od roku 1901 (pt. „Jehuda Lubrowicz” i „Meir Ezofowicz”) w opracowaniu Marka Arenstejna (Arnsteina), dramatopisarza i reżysera teatrów żydowskich, znanego pod pseudonimem Andrzej Marek (ur. 2 I 1880, zm. zamordowany przez Niemców w Ghetcie Warszawskim w 1943 roku): 10 sierpnia 1901 w Teatrze „Fantazja” w Warszawie, w sez. 1901/1902 w Sosnowcu oraz 20 VII 1907 w teatrze „Victoria” w Łodzi. Niezależnie od scen polskich, jak Teatr Ludowy w Krakowie (8 XI 1902 – w opracowaniu Anieli Korngutówny pod pseud. Juliusz Piasecki), Teatr Nowy we Lwowie (11 XI 1911 – pod pseud. Aniela Kallas), Teatr Bagatela w Warszawie zapowiadający wystawienie na rok 1907 w opracowaniu Antoniego Cierkiewicza (pseud. Mieczysław Skirmunt).

W rok po premierze „Meira Ezofowicza” weszła na warszawską scenę „fantazja muzyczna w opracowaniu Jakuba Rotbauma” oraz w jego inscenizacji i reżyserii pt. „Sen o Godfadenie” – „A

Goldfaden chulem” (22 VII 1961). Podobnie jak „Meir Ezofowicz” „Sen o Goldfadenie” był grany wcześniej w Łodzi (25 II 1950). Był wg określenia Jakuba Rotbauma „kompilacją tekstów” Abrahama Goldfadena i innych pisarzy żydowskich, jak Icyk Manger, Beniamin Fencter, Gerszon Ajbinder (muzyka Abrahama Goldfadena i Henocha Kona, dekoracje Aleksandra Jędrzejewskiego i Wiesława Lange, kostiumy Jadwigi Przeradzkiej, choreografia Sylwii Swen).

Abraham Goldfaden, poeta, dramatopisarz i kompozytor, autor pieśni, operetek oraz komedii muzycznych, w swojej twórczości dramatopisarskiej ukazywał odrębność historii swego narodu, własnej tradycji kulturalnej i rodzimego folkloru. W 1876 roku w Jassach w Rumunii zorganizował pierwszy żydowski zespół teatralny, choć jeszcze na pół amatorski na pół zawodowy. Wędrował z nim, dając przedstawienia w gettach żydowskich, po terenach Rumunii, Rosji, Austrii i Polski – nie zawsze z powodzeniem, ale przyczynił się do powstania wielu innych zespołów i zainteresowania rodaków sztuką teatru. Z tych powodów u jest uważany za twórcę i klasyka teatru żydowskiego w Polsce i na świecie.

Sam o swojej twórczości scenicznej mówił: „Gdy mam piosenkę, mam już sztukę” („Az ich hob a lid, hob ich a piese”). Napisał ok. 60 utworów scenicznych z udziałem muzyki. Wśród nich najbardziej znane „Bar Kochba”, „Dwaj Kuni Lemel” („Di cwej Kuni Lemls”; przeróbka pt. „Trupa Tanencapa” w Teatrze Młodych Michała Weicherta)”, „Szulamis” („Sulamita”). Ale i wiele innych jak „Babcia i wnuczka” („Di bobe mitn ejnikł”), „Ciocia Sosia” („Di mume Sosie”), „Czarodziejka” („Di kiszufmacherin” ), „Dr Almosado”, „Intryga czyli Dosia plotkarka”, „Szmendryk”. Opisane i spisane w książkach: Jezechiela Dobruszina „Di dramaturgje fun di klasiker: Goldfaden, Mendele Mojcher Sforim, Szolem Alejchem, Icchak Lejb Perec” (Moskwa 1948) oraz E. Lahada „Yiddish Folk Plays: Abraham Goldfaden’ s Works” (Haifa 1970, spis rękopisów i wydań sztuk Goldfadena po hebrajsku i w jidisz – s. 15-20).

Jakub Rotbaum, plastyk z wykształcenia, od lat dwudziestych pracujący jako scenograf, a następnie także reżyser (od 1927) na scenach żydowskich w Polsce (m.in. w Trupie Wileńskiej) i za granicą (w Teatrze Awangardowym PIAT w Paryżu, 1938-1939 i w Stanach Zjednoczonych, 1939-1949) pierwszą wersję „Snu o Goldfadenie” zrealizował w 1942 roku w Detroit (podczas wojny była wystawiona także w Nowym Jorku i Montrealu, a po wojnie w Buenos Aires, Londynie, Paryżu i Sao Paulo). A po powrocie do Polski (jesienią 1949 roku na wezwanie Idy Kamińskiej) osiedlił się we Wrocławiu i rozpoczął współpracę z Dolnośląskim Teatrem Żydowskim we Wrocławiu kierowanym przez Izaaka Grudberga-Turkowa. Po połączeniu tego teatru z Łódzkim Teatrem Żydowskim w jedną instytucję Państwowe Teatry Żydowskie pod kierownictwem artystycznym Idy Kamińskiej inscenizował „Sen o Goldfadenie” prawie równocześnie we Wrocławiu (25 II 1950) i w Łodzi (28 IX 1950).

Przedstawienie stało się trwałym osiągnięciem sceny żydowskiej w Polsce. Grane było nie tylko we Wrocławiu, w Łodzi (25 II 1950) i w Warszawie (22 VII 1961 i 30 XII 1966), ale także podczas licznych objazdów po Polsce oraz za granicą – po Paryżu (podczas pobytu 12 IX-22 IX 1956) i Belgii (w Brukseli i Antwerpii 25 IX-30 IX 1956), m.in. w Republice Federalnej Niemiec (w 11 miejscowościach: Mainz, Hamburg, Essen, Kassel, Bad Godesberg, Offenbach, Stuttgard, Tubingen, Guferslch, Kolonia, Frankfurt nad Menem, 7-26 III 1973), wznawiane jeszcze od 17 I 1970, 1 III 1973, 7 IV 1984 za dyrekcji Szymona Szurmieja, już po wyjeździe Idy Kamińskiej w listopadzie 1968 roku do Stanów Zjednoczonych.

Podobnie, jak „Meir Ezofowicz” czy „Sen o Goldfadenie” powodzeniem cieszyła się inscenizacja „Mirele Efros” Jakuba Gordina. Ida Kamińska rolę tytułową Mirele grała już w międzywojennym teatrze swego pierwszego męża Zygmunta Turkowa, a po powrocie z wojennej tułaczki (Charków – Baku – Frunze – Moskwa) inscenizowała tę sztukę w listopadzie 1947 roku w Dolnośląskim Teatrze Żydowskim we Wrocławiu, grając rolę Mirele uznawaną za „popisową”. Potem wystawiła ją na scenie Państwowego Teatru Żydowskim w Łodzi (19 IX 1953 – scenografia Iwo Galla, muzyka Albina Wolusa) oraz dwukrotnie w Warszawie (9 XII 1960 i 23 I 1965).

Julian Stryjkowski w tekście „Na śmierć Idy Kamińskiej”, wspominając pierwsze spotkanie z artystycznym teatrem żydowskim Zygmunta Turkowa, pierwszego męża Idy Kamińskiej, i jej rolami, wspominał także rolę Mirele Efros: „Rola Mirele była w pełnym tego słowa znaczeniu dziedzictwem po matce, po Ester Rachel Kamińskiej. Mówią, że Mirele była najlepszą kreacją „matki żydowskiego teatru”. Było to też jedno ze szczytowych osiągnięć Idy Kamińskiej.

Dotychczasowe aktorstwo żydowskie, przesycone sentymentalizmem i czułostkowością, najłatwiej zdobywało masowego widza. Z tym musieli walczyć artyści żydowscy, którzy zetknęli się, poznali bliżej, teatr europejski i chcieli mu dorównać. Było tym trudniej, że żelazny repertuar Goldfadenowsko-Gordinowski, łagodnie mówiąc, nie odznaczał się wysokim poziomem i dyskrecją uczuć. Dlatego podziwu godne jest, że rola Mirele, taka, jaką stworzył Gordin, który w stosunku do Goldfadena, należy przyznać, znacznie ulepszył swój warsztat, w interpretacji Idy Kamińskiej nabrała dźwięku szlachetnego kruszcu. Aktorka potrafiła w postać matki rodu i patrycjuszki wcielić wszystko co najlepsze w narodzie: mądrość, dobroć, tolerancję, miłość do ludzi i świata. Kunszt Idy Kamińskiej zajaśniał, łącząc najtrwalsze elementy tradycji z najlepszymi cechami życia współczesnego, zespalając cierpienia z odwiecznym optymizmem, identycznym niekiedy ze zgubną naiwnością” (Julian Stryjkowski „Na śmierć Idy Kamińskiej”, „Więź” 1980 nr 9, przedruk w: „Państwowy Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej. Przeszłość i teraźniejszość” – opracował Szczepan Gąssowski, Warszawa 1995, s. 164 -165).

Bożena Frankowska

Dodaj komentarz