Hanoch Levin pod szkiełkiem

Tomasz Miłkowski pisze na swoim blogu http://takinawyk.dziennikarzerp.org.pl/:

nawykpisania

Hanoch Levin pod szkiełkiem

Tytuł książki jest taki: „Hanoch Levin. W teorii i praktyce teatralnej – klucze interpretacyjne. Materiały pokonferencyjne”. Nie zachęca, a wart jest grzechu.

To właściwie się nie zdarza. Konferencje naukowe rzadko wywołują napięcie emocjonalne, a ich zapisy (zazwyczaj) tchną nudą. Wszyscy traktują to jako zło konieczne, jako daninę złożoną akademickiej formie, za którą wszelako kryje się sporo odkrywczych myśli i rzetelnych analiz. Tym razem jednak, nie odejmując niczego z walorów podstawowych, mamy do czynienia z książką zgoła pasjonującą. Konferencja poświęcona twórczości Hanocha Levina, faktycznie ojca założyciela dramaturgii izraelskiej w języku hebrajskim, okazała się wydarzeniem nie tylko ciekawym, ale nawet ekscytującym, a to za sprawą kontrowersji, jakie budzi jego twórczość.

Jak wiadomo, w Polsce Levin został przyjęty co najmniej dobrze i od czasu „Kruma” Warlikowskiego właściwie „usynowiony”. Levina polskie teatry grywają często, na ogół z sukcesem, czasem nawet znacznym. Toteż rozważania, czemu to Levin zawdzięcza, a także analizy wątków i nurtów tej obfitej twórczości (ba!, 56 dramatów i wiele innych świetnych utworów, m.in. satyrycznych, a nawet dla dzieci) czyta się z wielkim zainteresowaniem. Ciekawi też polemika wokół tekstów obyczajowych Hanocha Levina nieskąpiącego obscenów, które wśród niektórych badaczy budzą co najmniej wątpliwości, jeśli nie rodzaj irytacji (prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska), a u drugich, przeciwnie, zachwyt (Anna Burzyńska). Warte uwagi są teksty przybliżające od warsztatu tłumacza (Agnieszka Olek), a także kulisy reżyserii Levina (m.in. Anna Nowicka).

Swego rodzaju podsumowaniem tych rozważań jest esej Elżbiety Manthey, wielce zasłużonej polskiej edytorki tekstów Levina, publikowanych przez Agencję Dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More i Teatru, która tę konferencję zorganizowała. W eseju „Levin a choroba na życie” Manthey pisze tak: „Jeśli przyjąć hipotezę, że życie według Levina jest choroba na śmierć, a fakt, że można umrzeć nie wiadomo na co i w każdej chwili obnaża kondycję człowieka jako kruchą i niepewną, prowokuje ona do pytania o istnienie Boga, który byłby swoistym antidotum na tę nierównowagę, Ale obietnicy i wyzwolenia – brak”.

Brak tej obietnicy, dodam, jest wyrazem dojrzałości intelektualnej pisarza, który nie próbuje osładzać goryczy przemijania cukiereczkami próżnej nadziei.

Tomasz Miłkowski

HANOCH LEVIN. W teorii i praktyce teatralnej – klucze interpretacyjne. Materiały po konferencyjne, ADiT, Warszawa 2017

Dodaj komentarz