MIŁOŚĆ OD OSTATNIEGO WEJRZENIA

Rzecz o przemocy uprawianej przez mężczyzn. Zaczyna się to już w latach dzieciństwa, kiedy dziewczynka spotyka się z brutalnością ojca, poniżaniem, biciem, lekceważeniem, wyzwiskami, zakazami. Biernie tej tresurze przygląda się zastraszona matka. Potem przychodzi kolej na wyśnionego księcia z bajki, który okazuje się despotą, żądającym od kobiety całkowitego, podporządkowania. Tak było w rodzinie bohaterki dramatu, Tildy, od małej chowanej w posłuszeństwie. Poniżana i bita, traktowana jak przedmiot, wciąż kocha swego męża, ale i coraz bardziej nienawidzi.

Iwona Kempa rozpisała przeżycia i doznania Tildy na cztery głosy – grają ją (jako dziewczynę i kobietę w różnym wieku) Karolina Charkiewicz, Magdalena Czerwińska, Anna Gajewska, Agata Wątróbska. Aktorki grają też role męskie: ojca, męża, kochanka. Wszystkie ubrane są w suknie ślubne. Tildzie w czterech postaciach towarzyszy czasem matka – Małgorzata Niemirska, przejmująca w roli zahukanej kobiety, gotowej na każde ustępstwo i niegodziwość doznawaną od męża, z determinacją dźwigającej swój krzyż. Tło tym spektaklu jest nader wymowne – to instalacja Joanny Zemanek „Popiół i diamenty”, przedstawiająca rząd obszernych-pudeł, w których artystka umieściła suknie ślubne. Pudła przypominają trumny.

MIŁOŚĆ OD OSTATNIEGO WEJRZENIA Vedrany Rudan, tłum. Marta Dobrowolska-Kierył, reż. Iwona Kempa, scenografia Joanna Zemanek, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, Scena im. Haliny Mikołajskiej, premiera 9 listopada 2018

Dodaj komentarz