Według Agafii”, ostatni spektakl w Jaraczu

Agafia kończy 40 lat. I rozpacza nad tortem. To kolejne urodziny, które spędza sama. Wreszcie musi kogoś mieć – wszyscy wiemy, co jest lekiem na całe zło. Ale, ale – pamiętajcie: miłość złe humory ma…

Spektakl „Według Agafii” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz miał premierę 12 grudnia 2009 roku. Natychmiast stał się jednym z  najbardziej popularnych przedstawień w repertuarze „Jaracza”. Do zachwyconej publiczności dołączyli krytycy – Złote Maski 2009/2010 odebrały Agata Duda-Gracz: za reżyserię i scenografię, i najlepsza aktorka tamtego sezonu: Milena Lisiecka, tytułowa Agafia. Jacek Wakar, w recenzji przedstawienia na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” ogłosił, że „Według Agafii” otwiera nową przestrzeń w teatrze Agaty Dudy-Gracz, a ona sama osiągnęła w tym spektaklu artystyczną dojrzałość. To dla nas zaszczyt, że stało się to na Dużej Scenie Teatru Jaracza.

Skąd sukces? Bo twórcom nie zabrakło odwagi, talentu, szczerości i poczucia humoru. Na podstawie „Ożenku” Gogola Duda-Gracz zrobiła spektakl, który wywrócił do góry nogami przyzwyczajenia estetyczne i wprowadził na zupełnie nowy poziom odbioru. Jest śmiesznie i strasznie. Duda-Gracz bawi kiczem, epatuje tandetą popkultury i zaskakuje szalonymi pomysłami scenograficznymi. Ale jest i drugie dno – gorzka prawda o tym, że miłość bywa najgorszą z chorób, a samotni jesteśmy wszyscy.

W najbliższą środę, 17 stycznia,  kandydaci na męża odwiedzą Agafię po raz ostatni. Dlatego pięknie Wam wszystkim dziękujemy!

Agata Duda – Gracz – reżyseria i scenografia

Agafia  –  Milena LISIECKA

Podkolesin – Sambor CZARNOTA

Poradnica –  Marek KAŁUŻYŃSKI

Anuczkin –  Robert LATUSEK

Jajecznica – Tomasz SCHUCHARDT / Marek NĘDZA

Koczkariow – Michał STASZCZAK

Żewakin – Mariusz WITKOWSKI

Muzyka – Jakub OSTASZEWSKI

reżyseria światła –  Katarzyna ŁUSZCZYK, Dariusz ADAMSKI

ruch sceniczny – Kamila JANKOWSKA, Witold JUREWICZ

asystent reżysera – Katarzyna BREWIŃSKA

asystent scenografa –  Grzegorz NOWAK

 Nic nie może przecież wiecznie trwać. A szkoda.

Anna Królikowska

Dodaj komentarz