Stacyjka czyli świat

Tomasz Miłkowski pisze w tygodniku „Przegląd” po premierze POCIĄGÓW POD SPECJALNYM NADZOREM Bohumila Hrabala w reżyserii Jakuba Krofty (Scena Woli im. Tadeusza Łomnickiego, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy):

Pod koniec spektaklu nie pada słynne zadnie, którym Hrabal wieńczy swoją opowieść o Miloszu Pipce i wojnie: „Trzeba było siedzieć w domu na dupie…”. A może po prostu nie usłyszałem, bo rumor był ogromny po wybuchu bomby i zamieszanie, podczas którego koledzy targali ciało umierającego praktykanta kolejowego. Bo Pipka nie usiedział w domu i dlatego jego życie tak wcześnie się skończyło. Nie wypominam scenarzyście, że tych słów zabrakło, ale wspominam je dlatego, że są podszewką czynów szlachetnych, do których Hrabal podchodzi podejrzliwie, kreśląc bezwzględne reguły wojny.

Przedstawienie oddaje klimat mityczno-groteskowego świata Hrabala, w którego zwierciadle odbija odwieczne dramaty ludzkości i bezradność człowieka wobec mechanizmów, na które nie ma wpływu. Życie na prowincjonalnej stacyjce, gdzie praktykant Miloš Pipka przeżywa dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... miłosny, przechodząc zarówno inicjację seksualną, jak i wchodząc w świat walki z niemieckim okupantem, maluje reżyser z wielkim szacunkiem dla szczegółu. Nawet prośba do widzów, aby wyłączyli telefony komórkowe, zostanie nagrana tak, aby słychać było przydźwięk kolejowych megafonów. Stroje, fryzury, zegarki na rękę czy motywy muzyczne odsyłają do początków lat czterdziestych ubiegłego wieku (wysmakowana i zarazem funkcjonalna scenografia Anety Suskiewicz).

Ten godny uznania pietyzm nie prowadzi jednak na manowce naturalistycznego obrazu tamtych czasów. Przeciwnie, mamy do czynienia ze świadomie stosowanym skrótem teatralnym, takim doborem środków, które pozwalają odtwarzać atmosferę przeszłości, ale i zachować groteskowy dystans do tego świata. Dlatego też śledztwo prowadzone w sprawie seksualnego wyuzdania dyżurnego ruchu Całuska, który pieczątkami służbowymi ozdabiał pupę telegrafistki, nosi tyleż znamiona komediowego tricku co i sennego koszmaru. Bo jednak śledztwo odbywa się z powagą i Całuskowi grożą surowe kary. To umiejętne balansowanie między tragizmem i komizmem jest stylistyczną cechą prozy Hrabala i przedstawienia Jakuba Krofty, w którym gra całego zespołu sprawia, że opowieść o dojrzewaniu Milosza Pipki staje się widzom tak bliska. Zwraca uwagę rysunek postaci, który kreśli Otar Saralidze delikatną kreską. Ukazuje wewnętrzne przemiany młodziutkiego bohatera, tak pragnącego stać się mężczyzną. Szuka pomocy nawet u żony pana zawiadowcy stacji. Ta scena spektaklu to prawdziwe arcydzieło – Małgorzata Niemirska portretuje dojrzałą, przekwitającą kobietę, która powściąga lęk przed witalną bezpośredniością młodzieńca, aby nieść mu macierzyńską pociechę. Jej wahania, między przerażeniem i fascynacją, niepewność i obrona przed okazywaniem uczuć, wszystko to wybrzmiewa w tej przemyślanej w każdym detalu kreacji. Zwieńczonej później wzruszającą kołysanką.

Chociaż jedno zdanie należy się muzyce na żywo. Duet SzaZa jak zawsze zachwyca trafnością wyboru środków i idealną umiejętnością budowania dźwiękowej narracji. To jeszcze jeden bohater tego pięknego przedstawienia.

Tomasz Miłkowski

POCIĄGI POD SPECJALNYM NADZOREM Bohumila Hrabala, tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... Janusz Anderman, reż. Jakub Krofta, scenografia Aneta Suskiewicz, muz. SzaZa/ Paweł Szamburski i Patryk Zakrocki, reż. świateł Damian Pawella, projekcje Jakub Lech, Scena Woli im. Tadeusza Łomnickiego, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, premiera 22 września 2017

Dodaj komentarz