Jak brzmi pytanie?

Tomasz Miłkowski o spektaklu Barbary Dziekan BARDZO UWAŻAJ NA…

Podobno tuż przed śmiercią Gertruda Stein (1874-1946) miała zapytać: „Jaka jest odpowiedź?”. A ponieważ nie doczekała się wyjaśnienia, zapytała, jak brzmi pytanie. W tych dwóch pytaniach objawia się duch poezji artystki poszukującej, stawiającej wciąż nowe kwestie, dociekliwej, wątpiącej, a zarazem zachłyśniętej i zadziwionej światem. A przy tym artystki samodzielnej, o wyrazistych gustach, świadomej nie tylko swego talentu, ale z wielką trafnością wskazującej na nowe zjawiska w sztuce i literaturze. Stąd ta najsłynniejsza emigrantka amerykańska w Paryżu, skupiała wokół siebie najwybitniejszych: od Picassa po Hemingwaya. A z jej opinią liczyli się wszyscy, na jej oceny czekali. Sama zaś, niejako na boku, uprawiała swoją radykalnie modernistyczną poezję, zaskakującą w formie i treści. Czasem uprawiała potajemnie, bo dopiero po śmierci ukazały się jej frapujące poematy „Stanzas in Meditation” czy „Ciężki brzuszek”.

Poezja Stein od lat najwyraźniej chodzi za Barbarą Dziekan, która w różnych wariantach buduje z tego tworzywa swoje spektakle i koncerty. Od niedawna pokazywany w nowej wersji monodramatycznej spektakl „Bardzo uważaj na…” miał swoich poprzedników. W roku 1994 na zamówienie Richarda Demarco powstał monodram „Be Careful”, który przez miesiąc Barbara Dziekan grała (po angielsku) z powodzeniem na Fringe Festival w Edynburgu z muzyką na żywo w wykonaniu Krzysztofa Wolińskiego.

Kilka lat później (1997) na zaproszenie Piotra Cieplaka artystka przygotowała spektakl po polsku (w tłumaczeniu Anny Kołyszko) z udziałem sześciu muzyków (na żywo) w Teatrze Rozmaitości. Było to tylko dwanaście śpiewanych wierszy, ale i całe widowisko. Barbara Dziekan, która całość ułożyła i wyreżyserowała, skomponowała spektakl o zmiennych nastrojach, zalecający się dwuznacznością, niedopowiedzeniem, odrobiną szaleństwa. Sama też wystąpiła u boku Roberta Janowskiego, który podbijał wówczas serca młodej widowni w musicalu „Metro”. On był Uczniem, Ona Nauczycielką, a przedmiotem ćwiczeń „Elementarz” Gertudy Stein.

Śpiewane przez nich wiersze legendarnej Gertrudy Stein miały wewnętrzne napięcie. Czasem były to małe dramaty, czasem tylko zabawa słowem albo sytuacją. Janowski brawurowo wykonał „Małego Beniamina”, tworząc zeń sceniczne cacko. Oboje zabłysnęli w mocnym finale, tytułowej piosence „Bardzo uważaj, na…”. Kompozytor Krzysztof Woliński utrzymał całość w stylu jazz-rocka, w klimacie elektrycznego Milesa Davisa z lat 80., czasem dając krok w stronę reggae. Artystom towarzyszył zespół Grzegorza Piotrowskiego (wg jury festiwalu Jazz nad Odrą – Nowej Twarzy Jazzu 1997). Spektakl obywał się bez scenografii, w czarno-białej kolorystyce, ale w precyzyjnej grze świateł i sugestywnej choreografii(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u..., podkreślającej linię dramatyczną.

Teraz Barbara Dziekan jest sama na scenie. Sama z fotografią Gertrudy Stein idzie śladami jej wyobraźni i muzycznej linii poezji, idealnie rozkładając akcenty. Scenariusz podobny do „Be Careful”, tylko trochę skorygowany. Ukazuje klasyczną prostotę jej poezji, oczywistość jej pytań i nieoczywistość odpowiedzi, Bo to pytania otwarte i odpowiedzi otwarte, jak w tytułowym wierszu „Bardzo uważaj na…”. Ale na co? No, właśnie. O podpowiedzi Barbara Dziekan zwraca się do widzów, którzy chętnie włączają się do wspólnej zabawy.

Aktorka z przenikliwą intuicją weszła w osobny świat Gertrudy Stein, tylko pozornie łatwy do rozszyfrowania. Bardziej zawikłany niż jasny, może nawet elitarny, ale fascynujący. Nasycony przeświadczeniem, że rzeczy są takie, jakie są. „Róża jest różą, jest różą, jest różą” – pisała Gertruda Stein. Stąd w jej wierszach i poematach liczne powtórzenia, tautologie, niemal natręctwa oczywistości, które skupiają uwagę na tym, co jest i że właśnie jest takie.

Amerykański biograf Stein, Donald Sutherland pisał, że „jej najprawdziwszym wyrazem twarzy był najprawdopodobniej ten piękny i bosko niestosowny uśmiech rzeźb z Grecji archaicznej. Patrzą w świat dziwny, ale nie obcy, nie ciemny i tajemniczy, lecz pełen oczywistych i cieszących oczy cudów. Tak samo patrzyła Stein: jej dzieło to opisuje. Co więcej, jej utwory to jest właśnie taki świat”. Co więcej, taki właśnie jest magiczny spektakl Barbary Dziekan.

Tomasz Miłkowski

BARDZO UWAŻAJ NA…, wg Gertrudy Stein, tłum. Anna Kołyszko, scenariusz i reż. Barbara Dziekan, muz. Krzysztof Woliński, Teatr Kwadrat, 28 sierpnia 2017, Festiwal Warszawa Singera

Dodaj komentarz