SHAKESPEARE Szpigiel: Poniedziałek 31 lipca (z małym deja vu do soboty…)

Anna Rzepa-Wermann notuje na Festiwalu Szekspirowskim w GDAŃSKU:

Kto raz usłyszał prawidłowo wykonany moresque dance, nie pomyli go z niczym innym. Choć bywa zwodniczy jak mało który:słysząc skoczne skrzypce, gęśle, flet poprzeczny (lubo częściej piccollo!), spodziewasz się Człowieku renesansowych sukien, facetów w rajtuzach i pludrach – a widzisz kogo?

Ośmiu krzepkich górali w kanotierach zdobnych w kwietno-zielne wieńce (często bardzo gęsto i wysoko plecione!), płóciennych kaftanach, pludrach do pół łydki, ze skórzanymi uprzężami z owczymi dzwoneczkami umocowanymi wokół obu łydek. No i oczywiście z żółto – czarną charakterystyczną kapą zdobną wizerunkiem jelenia – herbu Harthill.

Pojawili się zasadniczo znikąd, w ciągu ledwie dwóch trzech minut zrobili Istną Furorę na chodniku na Bogusławskiego(1757-1829), aktor, reżyser, dramatopisarz, trzykrotny dyre.... Wiek krzepko emerytalny, postury zbudowane, twarze pięknie ciekawo – ogorzało- pogodne, optymizm i pasja zaraźliwie od nich promieniowały! Dynamiczna, skoczna, jakby nie było wiekowo renesansowa moresque zamienia się w wykonaniu The Harthill Morris w istny balet(łac. ballare = tańczyć), 1. widowisko taneczne, którego..., przeplatany zwyczajowymi grami. Stics trics (zrolowanie na dwa kozły stosu dziesięciu pałek wierzbowych, ułożonych wcześniej w piramidkę na wyciągniętych przedramionach, bez strącenia którejkolwiek; przegrany rąbał drewno całej wiosce, no i oczywiście musiał dać zarobić karczmarzowi!). Czy choćby Hat Strap, swoisty berek polegający na strącaniu wieńca z kapelusza jednego z najwyższych tancerzy. Tak właśnie między innymi bawiono się i tańczono za czasów Willa znad Avon: w jego rodzinnym Stratford-upon-Avon, wielkim królewskim Londynie, pewnikiem gdzieś na północy Szkocji tyż (oglądajcie „Willa” Shekhar’a Kapur? Więc mimo punk rockowej aury, sami wypatrzycie!). Jeśli mało Wam było sobotnio- poniedziałkowego zachwytu nad zręcznością, precyzją i gibkością górali z najbardziej południowej wioski w Yorkshire, spieszę z pomocą:

http://harthillmorris.org.uk lub http://themorrisring.org…

Krzysztofie Grabowski, wiecznie zaganiany kierowniku artystyczny SzekspirOff’a, gdzieś żeśkolwiek wynalazł tych wspaniałych tancerzy z całą ich energią i zaprosił do Gedanii – nie ja pierwsza Ci dziękuję, nie ja ostatnia! Była nas, zachwyconych i rozbawionych widzów, całkiem spora gromada: niech żyje niesztampowe podejście do krzewienia w narodzie epoki i dorobku Willa od Topiących się Ofelii!

Harthill Morris zagościli ponownie na chodniku przed Szekspirowskim poniedziałkowym popołudniem:i te pół godziny radości, muzyki, czystej esencjonalnej pasji życia pozwoliło mi się uodpornić. Na to, co mnie czekało, czego się spodziewałam, co do czego tak bardzo chciałam się mylić w ocenie. Najpierw jednak ustalmy pewien dogmat.

Otóż Absolutnie Wszystko, Co Jest Sygnowane imieniem i nazwiskiem Oliver Frijlić Musi Być Maksymalnie Udziwnione, Napuszone, Skomplikowane. Odstępstw od Reguły Bożyszcze Nowo Moderno Skandalizmu, Papież Teatru Wtranżalającego Się by nie zniósł! Zasię o wybitnych Twórców trzeba przecież dbać i ich chronić…?!

Foyer, powoli rośnie tłum, stoimy grzecznie, karnie, w oczekiwaniu. Wzajem sobie ustępujemy, zastanawiając co nas czeka za tymi jesionowymi drzwierzejami. Obowiązkowo należy pobrać audio-dekryptor na bluetooth, podłączyć słuchawki, uruchomić, ustawić język (chorwacki z opcjonalnym wyborem polskiego i angielskiego tłumaczenia).

Wolontariusze przechodzą samych siebie, wprost się klonują: wydają, podłączają, tłumaczą, pomagają jak mogą; nieodmiennie jestem pełna podziwu i szacunku dla tych młodych ludzi za ich anielską cierpliwość, opanowanie, niesamowitą kulturę osobistą, przy tym szybkość i perfekcję. Gdybyż to jeszcze wszyscy widzowie mieli choć cień ich grzeczności i empatii; niestety zawsze istnieją takie „Yndelygendne i Qulduralne”, namaszczone tytułami naukowemi Odstępstwa od Reguły- bez nich niestety Regułą nie ma racji Bytu i Istnienia! Poproszone, by wobec rozpychania się i deptania innym po stopach, użyły owe Odstępstwa czasem słowa Przepraszam, replikują:

Pani mi coś próbuje mizentyfikować? Że ja się pcham? Pani jest roszczeniowa, jak ten tłum, i mistyfikuje relacjonizm sytuacji.. Ja się nie będęm zniżać do interpersonifikowania z Panią relacji werbalnej…”

Kontynuować? Może jednak nie, na wszelki wypadek zaznaczam, iż pisownia ścisłe dokładna z oryginałem wytokowanym przez Odstępstwo! Stojąca obok wielce przeze mnie szanowana i poważana tłumaczka i anglistka wprost zastygła w zdziwieniu i oburzeniu!

Cóż, taką mamy Inteligencję, jakie mamy Czasy. Taki mamy Teatr, jakim Twórcom przychodzi go tworzyć. Takie mamy Społeczeństwo, jaką Kulturą, Wartościami i Autorytetami jest ono formowane i kształtowane.

Na szczęście sito Czasu, Wartości i Pamięci skutecznie odsiewa to, co cenne od plew. Panie eF, proponuję pamiętać, że jedynym i najlepszym probierzem dla spektaklu są Widzowie. Jeśli Reżyserowi absolutnie nie zależy na chemii, porozumieniu, łączności z Nimi – odpłacą, nader szczerze, lecz bynajmniej w lichej walucie, najtaktowniej rzecz ujmując…!

[na zdj. scena z „Hamleta” Oliviera Frjicia]

Dodaj komentarz