Przebudzenie

Tomasz Miłkowski poleca „Dziennik przebudzenia” wg Jerzego Pilcha w reżyserii Adama Ferencego:

Czy zdarzyło się wam kiedykolwiek wyjść na miasto w butach nie od pary? I w dodatku tak zadawać szyku w gościach? Bo mnie tak. Pewnie nie tylko mnie, bo arcydowcipną opowieść Pilcha o podobnym przypadku z humorem wykonaną przez Adama Ferencego publiczność kwituje głośnym śmiechem. Ten wyłuskany z dzienników pisarza epizod(gr. epeisódios = wtrącony), 1. scena w dramacie, niemają... , jak wiele innych drobnych i na pozór nieważnych obserwacji nasyca Pilch, a za nim aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... , zmysłowością, dotykalnością, autentyzmem. Stąd „Dziennik przebudzenia”, w którym przecież o przebudzeniu mowa, a więc rekonwalescencji, powrocie do sprawności, do życia, po wstrząsie, jakim jest nagła choroba, tchnie wiarygodnością.

Niełatwo jednak z zapisków czynionych z dnia na dzień, o rozmaitym ciężarze gatunkowym, charakterze i tematyce, nieukładających się w naturalny sposób w dramaturgiczną całość ułożyć spektakl, który toczyć się będzie po wyraźnie wyznaczonym torze. Tym razem jednak udało się. Autorka adaptacji, Magda Kupryjanowicz znalazła sposób, aby anegdoty o pomylonych butach powiązać z refleksjami o literaturze i wyraziście zarysowanym stanem dochodzenia do sprawności, namiętnym poszukiwaniem zrozumienia i kontaktu. Dla bohatera, portretowanego przez Adama Ferencego ważny jest kontakt z drugą osobą – to jego asystentka (Joanna Kosierkiewicz), a jednocześnie ktoś jeszcze, nie do końca zdefiniowany, może muza, może ideał, a może śmierć? W dialogu, a przynajmniej w obecności lub przewidywaniu obecności młodej kobiety odradza się nagle przerwane życie – nie do końca wprawdzie, ale jednak wyraźnie spowolnione i pokiereszowane. To metoda poszukiwania dla siebie miejsca i sensu, ważna wypowiedź artystów, pisarza i aktora, którzy odnajdują siebie, a w sobie dość siły, aby złapać nowy oddech. Być może doświadczenie przebytej choroby sprawia, że życie na nowo nabiera zapomnianego, oczywistego smaku.

To trwające ponad godzinę spotkanie z frazą Pilcha idealnie modelowaną przez Ferencego, może okazać się ważna dla każdego chwilą namysłu, refleksji i odkrycia nowych czy też zapomnianych barw codzienności. To zarazem lekcja pokory i cierpliwości. Zaczyna się od z trudem wydobywanych dźwięków, zakłóconej artykulacji. Potem bohater zmaga się z lukami pamięci, aby na koniec z rosnącą pewnością siebie iść na spotkanie z zagadką jutra.

Tomasz Miłkowski

fot. Wojciech Kiczek

DZIENNIK PRZEBUDZENIA na motywach „Dziennika” i „Drugiego dziennika” Jerzego Pilcha, scenariusz Magda Kupryjanowicz, reżyseria Adam Ferency, muzyka Piotr Łabonarski, produkcja agencja artystyczna cdn, Centrum Łowicka w Warszawie, premiera 3 kwietnia 2017

Dodaj komentarz