SŁONECZNA LINIA

Tytułowa linia to promień Słońca, który dzieli ciało męża na dwie połowy, kochaną i odtrącaną. Wydaje się, że tej linii nie sposób przekroczyć. W trwającej półtorej godziny psychodramie małżeństwo o siedmioletnim stażu (Karolina Gruszka i Borys Szyc) usiłuje się do siebie zbliżyć, szuka zrozumienia. To brutalna droga przez piekło wyrzutów, obelg, niekończących się pretensji, lęków i wciąż ożywających marzeń. Bo w tym wzajemnym poniżaniu nadal kołacze się iskra nadziei, wciąż tli się miłość, tęsknota, by On pewnego dnia powiedział: „Jesteś brylantem”. Misternie skonstruowane pole bitwy i parkiet taneczny, na którym partnerzy tańczą w wyobraźni. Puszczają wtedy wodze skrywanym marzeniom. Tekst skomponowany jest muzycznie, w kilku nawracających sekwencjach powtarza się linia crescendo, zmienne rytmy zaś wyznaczają bohaterowie wchodzący w zwarcie, gotowi do szaleństwa, a na koniec spragnieni ukojenia. Przenikliwe przedstawienie, którego terenem gry pozostaje przestrzeń duchowa, gdziekolwiek to wszystko miałoby się dziać, gdzie wulgarność, ironia i głębsze znaczenia spotykają się z najczystszym liryzmem.

TM

SŁONECZNA LINIA Iwana Wyrypajewa, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska, reż. Iwan Wyrypajew, scenografia Anna Met, kostiumy Katarzyna Lewińska, muz. Cazimir Liske, konsultacja kaskaderska Maciej Maciejewski, Teatr Polonia, koprodukcja Weda, premiera 14 października 2016

[fot. Kasia Chmura]

Dodaj komentarz