Cierpienia Chamleta

O CHAMLECIE w Och-teatrze, czyli potędze monologu:

Michał Zieliński przez godzinę bawi publiczność z ogromnym talentem wcielając się w dziesiątki postaci, ujawniając ich śmiesznostki, charakterystyczne sposoby argumentacji, miny, gesty i przyzwyczajenia. Są wśród tych przez Zielińskiego podglądanych i parodiowanych artyści (Fronczewski, Olbrychski), politycy (Tusk, Kaczyński), dziennikarze (Terentiew) i bohaterowie z you-tube i ludzie przypadkiem napotkani. Zieliński po prostu, jak wyznaje, nie potrafi się powstrzymać, i niemal natychmiast ulega pokusie, aby innych naśladować (nawet drób zagrodowy). Ma ogromny dar podpatrywania innych, ich parodiowanie stało się jego drugim zawodem, dzięki któremu za pośrednictwem TVN-owskiemu „Szymon Majewski show” dał się poznać milionom widzów.

 

Ale nie ma róży bez kolców: im więcej sławy zyska parodysta, tym bardziej ucierpi (na ambicjach) aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi.... Takie przynajmniej jest założenie scenariusza tego monologu, napisanego w konwencji stand up comedy. Aktor zwierza się ze swoich rozterek człowieka owładniętego przymusem naśladowania i wcielania się w innych, co w rezultacie prowadzi do unicestwienia własnego „ja” i marzeń o scenicznej karierze aktora dramatycznego. Dla widzów nie jest ważne, czy to problem rzeczywisty, czy tylko sceniczny, bo pretekst do zaprezentowania umiejętności aktora jest doskonały. Dzięki temu możemy podziwiać jego sprawność metamorfozy, doskonałe przygotowanie techniczne, refleks i wrodzone poczucie humoru. Bo przy tym wszystkim Zieliński i trójka scenarzystów, która nad tym tekstem pracowała dalecy są od szyderstwa. To przede wszystkim żarty, niekoniecznie niewinne, ale w znakomitej części życzliwe, a w każdym razie nieprzekraczające granicy dobrego smaku.

Publiczność bawi się wyśmienicie, oczyszczający śmiech ma siłę trudną do przecenienia. Można więc wróżyć Michałowi Zielińskiemu ku jego teatralnej rozpaczy (?) długiego powodzenia jako kameleona polskiej sceny VIP-owskiej, zaludnionej znanymi postaciami, głównie znanych z tego, że są znani.

Tomasz Miłkowski

CHAMLET Szymona Majewskiego, Łukasza Sychowicza, Marcina Sońty, stand up comedy Michała Zielińskiego, Och-cafe, premiera 30 lipca

recenzja publikowana w tygodniku „Przegląd”

Dodaj komentarz