Londyńsko – azjatycki Eurypides

Tylko przez dwa wieczory (17 i 18. 05.16) gościł w Teatrze Polskim w Warszawie londyński zespół Thiasos z przedstawieniem Hippolytos, będącym adaptacją sztuki Eurypidesa w konwencji indonezyjskiego tańca w maskach topeng.

Obecność w Polsce zespołu Thiasos wiązała się z artystyczno- naukowym projektem Włodzimierza Staniewskiego, założyciela i twórcy Europejskiego Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”, który we współpracy nie tylko z teatrem Thiasos, ale i wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego i Teatrem Polskim w Warszawie zorganizował w Gardzienicach (13-15.05.16) konferencję pn. „Eurypides(ok. 485/480 p.n.e.- 407/6 p.n.e.), najmłodszy z wielkiej t... Innowator”.

Zainteresowanie Włodzimierza Staniewskiego twórczością Eurypidesa trwa już kilkanaście lat i zaowocowało kilkoma spektaklami Gardzienic (Elektra – 2004, Ifigenia w A.– 2007, Ifigenia w T. – 2011). Wydaje się więc, że twórczość tego największego dramaturga starożytnej Grecji zawładnęła wyobraźnią artysty na dłużej, stając się pożywką intelektualną zarówno do działań artystycznych, jak i naukowych, i dydaktycznych. Pokazała to konferencja w EOPT Gardzienice, której bogaty program naukowy wzbogacały pokazy i warsztaty artystyczne, dyskusje i występy zespołu z Gardzienic oraz teatru Thiasos.

Spektakl londyńskiego teatru nie jest najnowszy – powstał w 1998 roku (premiera w Cambridge na Triennial Classics Conference ) i od tej pory pokazywany jest na całym świecie.
W czym tkwi jego urok i czym zaskakuje?

Fabuła Hippolytosa jest znana i ona w spektaklu nie uległa zmianie: Fedra, żona Tezeusza, zakochuje się namiętnie w swoim pasierbie, Hippolytosie, a nie doświadczając wzajemności uczuć oskarża go przed Tezeuszem o gwałt, po czym popełnia samobójstwo. Tezeusz wskutek tego skazuje syna na wygnanie, a ten ginie w trakcie ucieczki. Oczywiście w intrygę (wynalazcą jej w dramaturgii jest ponoć Eurypides), zamieszane są dwie boginie: Afrodyta i Artemida.

Nie ulega też zmianie konstrukcja greckiej tragedii: zachowane są jej podstawowe elementy, traktowane równoprawnie – muzyka, taniec i chór(gr. choros, łac. chorus), zespół osób wypowiadających ..., który odgrywa centralną rolę w przedstawieniu (w wielu współczesnych inscenizacjach tragedii greckiej chór jest tylko dodatkiem lub przerywnikiem akcji).

ak piszą Yana Sistovari – reżyser przedstawienia i Jamie Masters – kompozytor muzyki – „nasza adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... Hippolytosa Eurypidesa zmierza do przywrócenia chórowi antycznemu głównej roli w tragedii. W tym celu usunęliśmy wszystkie dialogi. Postaci w sztuce występują bez słów, posługując się sztuką mimu i tańca. Narrator opowiada przebieg akcji. Natomiast całkowicie zgodny z oryginałem Eurypidesa pozostał tekst chóru, wykonywany w antycznej grece. Wyzwanie, które podjęliśmy, polegało na udowodnieniu jak, zachowując te dwa aspekty sztuki, można stworzyć przedstawienie w pewien sposób bliższe duchowi starożytnego teatru niż dramaty mówione, do jakich przyzwyczaiły nas współczesne sceny”.

A co jest nowe?

To zaskakujące połączenie w warstwie formy starożytnej tragedii greckiej z kulturą Dalekiego Wschodu – tradycyjnym teatrem maski i tańca z Bali i Jawy, masek topeng oraz jawajskiego stylu tańca jaipongan, będącego współczesną wersją tańców opartych na tradycyjnych motywach Zachodniej Jawy.

Piszą twórcy spektaklu: „muzyka i choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... są nowe z prostej przyczyny, że oryginały zaginęły, a informacje, jakie posiadamy o antycznej muzyce i tańcu, są rażąco niekompletne. Rzetelna rekonstrukcja jest zadaniem niemożliwym, więc nie podążyliśmy tą ścieżką. W zamian przyjęliśmy metodę działania na zasadzie analogii. Tworząc choreografię(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u..., sięgnęliśmy po style taneczne z Jawy. Powodowało nami nie tyle pragnienie eksperymentu z łączeniem kultur, ile potrzeba znalezienia żywego, wciąż używanego języka tanecznego, który ma cechy spójne z naszą wizją starożytnej sztuki tańca. Chodziło nam o skodyfikowany repertuar pełnych znaczenia gestów, by uobecnić mity i legendy.

Analogie między formami dramatycznymi Indonezji i starożytnej Grecji można wymieniać dalej. Obie są wystawiane w kontekście ceremonii religijnych, obie odtwarzają mit przy użyciu mowy, recytacji, pieśni, tańca i masek. Dla naszych celów decydująca była możliwość zastosowania skodyfikowanego stylu tańca, co okazało się skuteczne w odniesieniu do greckiej tragedii. Uczyniliśmy to w sposób, którego – wydaje się – nie użył nikt przed nami”.

Tyle autorzy przedstawienia, a jak postrzega je widz?

Na pustej scenie stoi sześć manekinów, na których zawieszone są szaty (kostiumy są wzorowane w większości na balijskich) i maski bohaterów: Artemidy, Hippolytosa, Tezeusza, Fedry, Piastunki oraz Afrodyty. Gra muzyka (niestety, z taśmy). Wchodzi Narrator – w stroju współczesnym, podkreślając tym dystans do przedstawianych zdarzeń (w tej roli w warszawskim przedstawieniu znakomity Jarosław Gajewski) i wprowadza widzów w świat tragedii, jaka się zdarzyła na dworze Tezeusza. Na scenie pojawiają się trzej muzycy (głównie instrumenty perkusyjne) i chór, którzy w trakcie przedstawienia siedzą na podłodze. Wchodzą w jasnych kostiumach (rodzaj sari) aktorki-tancerki (także tworzące chór), które – to zakładając, to zdejmując wyraziste maski i odpowiadające im kostiumy – przedstawiają opowieść o Hippolytosie, opowiadaną przez Narratora pozostającego w cieniu sceny.
Ich ruch jest inspirowany tańcem jawajskim, polegającym na stylizowanych gestach rąk, tańcu palców (nie zawsze zrozumiałych dla widza), choć chóralne ody, jakie śpiewają w antycznej grece (polskie ich przekłady wyświetlane są na ekranie), więcej mają wspólnego ze współczesną, żywiołową i rytmiczną muzyką grecką.
Chór towarzyszy działaniom aktorek, zaznaczając w śpiewie przedstawiane postaci zarówno różnymi sylabami, jak i ich intonacją i siłą głosu, co buduje atmosferę misterium.

Jest to więc spektakl wywodzący się w warstwie intelektualnej ze starożytnej Europy, ale pokazany w formie wziętej z innej, równie starej kultury, hinduistycznej. Podkreślają to też i jego twórcy, pisząc, iż paralele pomiędzy sztuką antycznej Grecji a Indonezji nie są przypadkowe. W obydwu kulturach używano masek oraz odwoływano się do żywej tradycji tanecznej, pełnej znaczącej gestykulacji.
Genezy tych środków wyrazu należałoby szukać w kontekście religijnym, tak istotnym dla wszystkich uczestników widowiska – zarówno odbiorców, jak i wykonawców”.

Ten religijny kontekst przedstawiono w swoistym appendixie do przedstawienia. Otóż po jego zakończeniu, jedna z aktorek, wywodząca się z Bali, pokazała taniec rytualny z tej wyspy. Dla zebranych było to nie tylko doświadczenie duchowe, artystyczne, ale i edukacyjne, jako że z kulturą balijską, czy jawajską nie mamy często do czynienia.

Anna Leszkowska

Twórcy spektaklu:

Reżyseria – Yana Sistovari

Współreżyseria – MJ Coldiron

Muzyka – Jamie Masters

Kierownictwo muzyczne – Manuel Jimenez

Scenografia i kostiumy – Christina Papageorgiou

Maski – Anak Agung Gede Ngurah

Dodaj komentarz