To tu, to tam

„we are not superheroes” w choreogr. i reż. Kamila Wawrzuty w Teatrze Ochoty w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Jeden z bohaterów przedstawienia w finałowym monologu wyraża dystans do demonstrowania wobec innych sprawności, tężyzny i wiecznego sukcesu. Woli się rozglądać to tu, to tam w nadziei na odnalezienie własnej drogi.

 

Spektakl grupy Ruchomy Kolektyw skupiającej absolwentów i studentów Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu (filia PWST w Krakowie) budzi zaufanie. Przesłanie oczywiście się liczy, ale silniej za Kolektywem przemawia jakość ich pracy. Widać, że są świetnie przygotowani technicznie. Wykonują układy i ewolucje wymagające sprawności cyrkowca, tworzą z nieprzyjaznymi sprzętami, choćby przewróconym do góry nogami stołem, zgraną całość, budują napięcia, a przy tym nie stronią od żartu. Ich przygotowanie wzbudza respekt, mamy bowiem do czynienia z tancerzami świadomymi swojego ciała, a jednocześnie obdarzonymi aktorską intuicją.

Dystans wobec zachowań stadnych, ucieczka w prywatność i w prawdziwe więzi wyraża dążenie do samodzielności myślenia, działania, wreszcie indywidualnej ekspresji. Z tego rodzą się owe ryzykowne niekiedy układy, wymagające fizycznej odporności, ale i perfekcji.

Przedstawienie powstało w ramach finału trzeciej edycji konkursu dla młodych twórców teatralnych „Polowanie na motyle”.

„To tu, to tam”
Tomasz Miłkowski
Przegląd nr 13/29.03
30-03-2016

Dodaj komentarz