Z fotela Łukasza Maciejewskiego: MARGINESY

POWIEDZ SWÓJ TEKST w reż. Glena Cullena w Teatrze Bez Rzędów

Czasami warto zboczyć z głównego, utartego szlaku recenzenckich wycieczek i rozejrzeć się po marginesach. Z dala od teatrów repertuarowych, obłaskawionych przez krytyków, bo już z widzami bywa różnie, działają w Krakowie liczne zespoły nieinstytucjonalne. Spotkanie z tego rodzaju twórczością może okazać się bardzo pouczające.

Na krakowskim Kazimierzu, w Teatrze Bez Rzędów przy ulicy Krakowskiej, obejrzałem spektakl Powiedz swój tekst w reżyserii od jakiegoś czasu dobrze zadomowionego w Polsce Glena Cullena, artysty związanego z amerykańskim teatrem niezależnym.

 

Cullen proponuje błyskotliwą, inteligentną grę z toposami literackimi. Motywy z opowieści Szeherezady z Księgi z 1001 nocy zderza z sytuacją z Sześciu postaci w poszukiwaniu autora Pirandella. Aktorzy stają się postaciami z dworu Szeherezady, ale pozostają również postaciami szukającymi roli dla siebie, stąd kompozycja scenicznego ronda, w której role męskie stają się żeńskimi i odwrotnie. To bardzo formalny zabieg, ale intrygująco i dowcipnie zaaranżowany. Postaci sceniczne konflikt mają jak gdyby poza sobą, dlatego cała para idzie w odtworzenie wypracowanych wcześniej chwytów tak, żeby wybrzmiały mocno i wiarygodnie. Joanna Gałdecka, Mateusz Zimny i Anna Rogowska z oddaniem szukają tytułowego „własnego tekstu”, przetwarzając sytuacje z rozbuchanej baśni (Z 1001 nocy), która niepostrzeżenie staje się opowieścią o bardzo współczesnych kłopotach z tożsamością, określeniem siebie wobec innych: odnalezieniem właściwego kostiumu, czyli formuły na siebie.

Łukasz Maciejewski

Dodaj komentarz