„Korposzczury” w teatrze

O najnowszej premierze Teatru XL „Korpo Story” w reżyserii Andre de la Cruz pisze Katarzyna Michalik-Jaworska

Im uważniej przypatruję się polskiej scenie teatralnej i rządzącym nią prawom ekonomicznym, tym rośnie we mnie podziw dla determinacji Teatru XL. Co jakiś czas podglądam ich walkę o „być albo nie być” i z nieukrywaną radością stwierdzam, że coraz wyraźniej zaznaczają to swoje „być”. Uparcie utrzymują własne miejsce na mapie teatralnej stolicy i w budynku PGE Narodowy, powołując przy tym do życia kolejne premiery. Zważywszy na to, że teatr nie utrzymuje się ze środków publicznych, jest to wyczyn niemal heroiczny. Ostatnia premiera została wyprodukowana dzięki pomocy crowdfundingu, czyli zbiórki pieniędzy prowadzonej na platformie internetowej Polak Potrafi.

 

Korpo Story (reż. Andre de la Cruz), bo o niej mowa, została pokazana światu w ostatni weekend, 16 stycznia 2015 roku. Sztuka powstała na podstawie tekstu In the social room młodego dramaturga – Przemysława Kazuska, a dotyka ważnego dziś problemu – współczesnego niewolnictwa.

W ogromnej przestrzeni Centrum Medialnego na Narodowym ustawiono niekończące się biurka. Wchodząc do teatru, widz czuje się, jakby przekroczył próg jednego z open space’ów i wrócił… do swojego biura. Strząsamy z siebie to nieprzyjemne uczucie i staramy się nabrać dystansu. Jednak już wiemy, że lekko nie będzie. To historia o nas. Czy zatem ten dystans jest w ogóle możliwy?

Niewiele dziś sztuki zaangażowanej, podejmującej dialog nie tylko z widzem, ale i ze współczesnością, jej problemami i zagrożeniami. Korpo story to spektakl potrzebny. Mówi o nas – młodych, skuszonych atrakcyjną pod wieloma względami strukturą korporacji, wizją sukcesu, niezależności, statusu społecznego, samorealizacji. Jednocześnie – nas uwikłanych w kredyty, zobowiązania, sparaliżowanych strachem przed utratą pracy i posiadanych dóbr. Zmuszanych do „wyścigu szczurów” czy to socjologicznie, czy ekonomicznie. Ubranych w sztywne ramy życia, które sobie wybraliśmy.

Aktorzy ubierają te blaski i cienie życia w „korpo” w śmiech. Czasem irytujący, ale potrzebny, by prowokować. W tym miejscu trzeba zauważyć ogromną drogę, jaką przebyli ci młodzi ludzie od swoich pierwszych ról, jeszcze na scenie Mrowisko Teatru Rampa. Ich warsztat aktorski się rozrósł i nabrał profesjonalizmu. To, co mogę zarzucić spektaklowi, to zbyt duża dosłowność. O ile w scenach humorystycznych wszystko zdaje się dopracowane (może poza jednym dosadnym żartem pozostawiającym absmak), o tyle wtedy, gdy trzeba powiedzieć o czymś poważnie, pojawiają się niebezpieczne banały.

Teatr działa w Warszawie, tworzą go młodzi ludzie – przedstawiany temat nie jest im obcy. Atutem spektaklu jest jego aktualność, sztuka dotyka lokalnych problemów młodych warszawiaków, chociaż mówi też o uniwersalnych bolączkach dzisiejszego świata, niekończących się wraz z granicami stolicy. Problemy wyzysku i manipulacji dotyczą jednako mieszkańców wielkich miast, jak i niewielkich miasteczek.

Katarzyna Michalik-Jaworska

KORPO STORY Przemysława Kazuska, reż. Andre de la Cruz, obsada: Dorota Chwedowicz, Sandra Stencel, Diana Karamon, Magdalena Łoś, Grzegorz Jarek, Zbigniew Pożoga; Teatr XL premiera 16 stycznia 2016

Dodaj komentarz