LILKA i jej tajemnice

Już kilka lat temu Joanna Żółkowska [na zdj.] wpadła na pomysł, aby przybliżyć osobowość poetki, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, zwanej przez najbliższych Lilką. Jej wiersze nie zostały zapomniane nigdy, ale nowego impulsu, aby zainteresować się losami poetki dostarczył jej niedawno wydany tom wspomnień, WOJNĘ SZATAN SPŁODZIŁ. ZAPISKI 1939-1945 w opracowaniu Rafała Podrazy.

Pierwszy szkic do spektaklu LILKA, CUD MIŁOŚCI zobaczyliśmy rok temu na scenie kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie. Teraz odbyła się premiera, najpierw w Nowym Sączu, patronie przedsięwzięcia, a kilka dni temu (23 listopada) w Warszawie, na tej samej samej scenie Teatru Polskiego.

 

Waldemar Śmigasiewicz, który scenariusz ułożył i wyreżyserował całość zadbał o stworzenie na scenie atmosfery niedopowiedzenia i tajemnicy i o zróżnicowanie odcieni portretu poetki, które malowały Magdalena Zawadzka, Joanna Żółkowska, Afrodyta Weselak i Krystyna Tkacz, która wyśpiewała poetycki komentarz do zwierzeń artystki. Nie była to tzw,. Poezja śpiewana, ale dźwięki niepokojące, często złamane, nawiązujące do krakowskiej tradycji kabaretu, o które zadbała utalentowana kompozytorka |Urszula Borkowska. Dzięki temu Poetka na scenie ożyła, budząc autentyczne wzruszenie swoim życiem i wciąż przemawiającymi do wyobraźni wierszami.

(tm)

Dodaj komentarz