FASCYNUJĄCE „FASCYNACJE” ADAMA KILIANA

Teatr „Lalka” w Warszawie, od wielu lat pozostający pod pracowitą i sumienną dyrekcją Joanny Rogackiej i Jana Woronko (z Adamem Kilianem jako konsultantem plastycznym) wydał z okazji Jubileuszu Adama Kiliana (i z okazji 70 rocznicy założenia Teatru) książkę poświęcone sztuce tego Artysty. Zatytułowano ją „Fascynacje Adama Kiliana – album”.

Album otwiera 10 przykazań Adama Kiliana (na obwolucie) oraz dwa portrety Artysty z lalkami. Całostronnicowe zdjęcie charakterystyczne dla zajęć Adama Kiliana – czy to z lalkami, czy na planie teatralnym, czy w ciekawych pejzażach – otwiera także każdy nowy rozdział albumu. Taką świetną zasadę, przyjęły Autorki albumu: Aleksandra Rembowska i Joanna Rogacka.

 

Na zawartość wydawnictwa składają się:

1. „Kalendarium życia i twórczości Adama Kiliana”,

2. ilustracje prac Adama Kiliana ułożone w porządku chronologicznym działami: teatr lalek, teatr dramatyczny, teatr muzyczny, grafika, film animowany, telewizja, teksty trzech artykułów napisanych przez znawców twórczości Adama Kiliana (Henryka Izydora Rogackiego, Joannę Stacewicz – Podlipską, Aleksandrę Rembowską),

4. rozmowa z Adamem Kilianem pt. „Zbudowałem miasto z klocków” (chyba powinna być umieszczona około – przed, może po – „Kalendarium”?) oraz

5. „Dokumentacja twórczości” – część napisana przez Joannę Rogacką, a wymagająca nie tylko znajomości dzieła Adama Kiliana, ale także wielkiej pracowitości i skrupulatności w poszukiwaniach i weryfikacji zapisów.

Na pierwszym miejscu mamy w opracowaniu Aleksandry Rembowskiej kronikę „Adam Kilian – kalendarium twórczości” łączącą skondensowany zapis ze zdjęciami.

Opisuje ona koleje życia Adama Kiliana i jego rodziny, a w tle rozpoznajemy wojenne losy Polski i jej obywateli z „nowego zaboru” tym razem nie rosyjskiego a sowieckiego po wybuchu II wojny światowej i wkroczeniu wojsk ZSRR na terytorium Polski, po porozumieniu z Niemcami.

Mamy tu młodzieńcze zdjęcie przyszłej matki Adama Kiliana Janiny Stanisławskiej z roku 1917 w szpitalu polowym polskich żołnierzy walczących w I wojnie światowej – także o Polskę wolną i niepodległą. Potem widzimy ojca Alfreda Kilian de Longeloff uśmiechającego się uśmiechem znanym nam z rozmów z Adamem Kilianem. Zdjęcie pochodzi ze Lwowa z lat dwudziestych, zanim w marcu 1940 roku ojciec Adama Kiliana został aresztowany przez „enkawude” i wywieziony w nieznanym kierunku, a wiadomość o jego zamordowaniu w Charkowie przyszła pod koniec XX wieku.

Dalej są zdjęcia, zapewne cudem zachowane, Adama Kiliana jako ucznia w mundurze szkolnym kadeta Gimnazjum I Korpusu Kadetów Józefa Piłsudskiego we Lwowie, z syberyjskiej tułaczki od Lwowa do Kazachstanu (kurna chata w Balszoj Bukoni pewnie w kołchozie Tien-Tiek, z pracy w Moskiewskiej Wytwórni Filmów, ewakuowanej do Alma-Aty, 1942), dokumenty przedarcia się do Armii generała Władysława Andersa – z poligonu w Iraku (1943), gdy Adam Kilian zaciągnął się do 5 Kresowej Dywizji Piechoty i z Armią Andersa przemierzał wojenny szlak: Iran – Persja – Palestyna (tu zdał maturę!) – Morze Śródziemne – Gibraltar – Szkocja w Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii służył w Royal Aire Force w Liverpoolu, a w latach 1944 – 1948 studiował na Wydziale Architektury w Nottingham College of Art and Crafts, wciąż coś rysując i projektując. I wrócił do Kraju.

A w Polsce czekały lata dyrektorowania w „rodzinnym” teatrze „Niebieskie Migdały” osadzonym w Sali po zamkniętym teatrze ‘Jaskółka („Miniatury”) w ruinach ulicy Marszałkowskiej w Warszawie (1948-1950, prócz Matki – pracuje tu Ciotka Adama Kiliana Zofia Stanisławska-Howurkowa). I czekały lata debiutów – po amatorskich (grafika w szkolnej gazetce jeszcze we Lwowie, inscenizacja jasełek dla II Korpusu Armii Andersa w miejscowości Kirkut niedaleko Pahlevi) zawodowe: w 1949 roku scenograficzny („Kopciuszek” wg Hansa Christiana Andersena w reżyserii Janiny Stanisławskiej–Kilian , premiera 2 lutego 1949), w 1953 ilustratorski (książka pt. „O złych krukach i białym gołąbku” T. Kwiatkowskiego, M. Szpalskiego i M. Załuckiego), w 1954 – filmowy („Opowieść Michałowicka” Zenona Wasiewskiego w Studio Małych Form Filmowych „Semafor” w Łodzi).

Niedługo potem przyszły pierwsze sukcesy: w 1960 roku w Mediolanie Złoty Medal za grafikę na XII Triennale Sztuki Dekoratywnej i w tymże roku I. Nagroda na Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu za scenografię do przedstawienia „O Zwyrtale Muzykancie, czyli Jak się Góral dostał do Nieba” w reżyserii Jana Wilkowskiego, w 1963 – II Nagroda Ministra Kultury i Sztuki. Tym sukcesom Artysty towarzyszyła coraz większa popularność, m. in. za przyczyną telewizyjnych „Dobranocek” „Jacek i Agatka (1962-1972), nagrody (z czasem uzbierało się 22, wśród nich Nagroda Miasta Warszawy) i odznaczenia państwowe (6 – m. in. Krzyż Kawalerski i Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, 1977, 1994 oraz Złoty Medal „Zasłużony Kulturze” „Gloria Artis”, 2008).

Po „Kalendarium” możemy oglądać z zachwytem fotografie prac Adama Kiliana, a więc projektów scenografii (Joanna Rogacka w „Dokumentacji” spisała ich 313) – dla scen lalkowych (193) od „Bajki o rybaku i rybce” w teatrze „Niebieskie Migdały” w Warszawie (1950, reż. Janina Stanisławska – Kilian) do „Spowiedzi w drewnie” Jana Wilkowskiego wg Jędrzęja Wowro w Opolskim Teatrze Lalki i Aktora (2007, reż. Krystian Kobyłka), dla scen dramatycznych (97) od „Wieży malowanej” w inscenizacji Wojciecha Siemiona w warszawskim Studenckim Teatrze Satyryków (1959, reż. Jerzy Markuszewski) do „Zemsty” Aleksandra Fredry w Teatrze Polskim w Warszawie (2008, reż. Jarosław Kilian!), dla scen muzycznych (23 – opera, operetka, wodewil) od „Krakowiaków i Górali” Wojciecha Bogusławskiego(1757-1829), aktor, reżyser, dramatopisarz, trzykrotny dyre... (Lublin, 1964, reż. Bronisław Dąbrowski) do „Przygód Sindbada Żeglarza” Bolesława Leśmiana w Operze Leśnej w Gdyni-Sopocie (2014).

Potem fascynują nas prace malarskie (grafika) od pierwszych kroków młodego grafika stawianych jeszcze w czasach szkolnych we Lwowie („Przysłowia polskie”, „Orlęta”) do plakatów teatralnych (1951) i ilustracji książek. Któż tych ilustracji nie zna?! – od baśni „O Smoku Wawelskim” (1954) – „Pyza na polskich dróżkach” (1956), „Kwiatki Świętego Franciszka” (1959), „O zbójniku Janosiku” (1960), „Kichuś majstra Lepigliny” (1972), „Zamek Soria Moria” (1975) do „Zielonego wędrowca” Liliany Bardijewskiej (2001). Oglądamy też zachwycające dawniej i teraz projekty barwnych kart świątecznych, niezapomnianych pocztówek z wierszami Juliana Tuwima, ilustracji do „Płomyczka”. Dział ten zamknęły projekty dla filmu animowanego (m.in. „Kocmołuszek”,1955; „Przygody Szaławiły, 1956; „Przygody Sindbada Żeglarza”, 1957; „Pyza”, 1959) i dla telewizji, jak znane i popularne „Dobranocki” – „Jacek i Agatka” (1962-1972).

Trzeci dział – po kronice i fotografiach – zatytułowano: „Teksty”.

Henryk Izydor Rogacki w artykule „Kilian opowiedziany” opowiedział o życiu i pracach Adama Kiliana, kreśląc barwnie i sugestywnie sylwetkę Artysty. Sztukę Adama Kiliana charakteryzował w słowach i zdaniach, które chciałoby się cytować całymi fragmentami zaświadczającymi o naukowej przenikliwości a brzmiącymi jak poezja. Uzupełnieniem tych opowieści stała się rozmowa Aleksandry Rembowskiej z Adamem Kilianem, zamykająca część tekstową (przed dokumentacją), a pełna istotnych pytań i ważnych odpowiedzi.

Szczegółowej charakterystyce warsztatu teatralnego Adama Kiliana zostały poświęcone dwa artykuły: Joanny Stacewicz-Podlipskiej „Adam Kilian. Afirmacja piękna, radości i formy” oraz Aleksandry Rembowskiej „Malowana wieża, czyli o teatrze Adama Kiliana”.

Joanna Stacewicz-Podlipska zwróciła uwagę na artyzm malarstwa i scenograficznych wypowiedzi Adama Kiliana („forma”) oraz cele (!) Jego prac („radość i piękno”), zmierzające zawsze do kształtowania i doskonalenie w dziecku człowieka oraz rozwoju kultury. Zważywszy na ludowe i historyczne inspiracje i źródła sztuki Adama Kiliana trzeba dodać: kultury narodowej, polskiej, rodzimej – naszej. Dowodząc takich zadań pełnionych w sztuce przez Adama Kiliana Autorka powołuje się na transcendentność i „boskość” „piękna, dobra i prawdy”, przypominając, że na ich nad-naturalne i nad-ludzkie cechy, właściwości, pochodzenie czy źródła filozofowie i pisarze wskazywali przez wieki. Poczynając od starożytnej Grecji (kaloskagathos) i Sokratesa po filozofów i pisarzy XX wieku (jak ksiądz Józef Tischner – „Myślenie w żywiole piękna”). I zawsze z określeniem nie innym jak: boskie, duchowe, natchnione.

Przegląd wielostronności i intensywności prac Adama Kiliana w teatrach lalek i poza nimi (w teatrach dramatycznych i muzycznych, w filmie, telewizji, grafice), w Polsce i za granicą daje zamieszczona w końcowej części albumu: „Dokumentacja twórczości Adama Kiliana” opracowana przez Joannę Rogacką.

W układzie chronologicznym notuje ona 313 pozycji od roku 1954 do lay ostatnich (2011): 193 prace scenograficzne Adama Kiliana w teatrach lalek (1949-2011), jak Teatr „Niebieskie Migdały” (3 w latach 1949-1950) i Teatr „Lalka” (66 w latach 1950-1998) oraz inne teatry lalek w Polsce (124) . Od „Kopciuszka” wg Hansa Christiana Andersena w Teatrze „Niebieskie Migdały” (Warszawa 1949) do „Wakacji smoka Bonawentury” Mcieja Wojtyszki (Słupsk 2011) stanowiły one oprawę plastyczną przedstawień w teatrach publicznych niemal we wszystkich miastach Polski – od Będzina, Białegostoku, Bielska-Białej, Częstochowy, Gdańska, Katowic, Kielc, Krakowa, przez Lublin, Łomżę, Łódź, Olsztyn, Opole, Poznań, Rzeszów, Słupsk, Szczecin, Toruń, Wałbrzych, Wrocław i Zieloną Górę. A także w teatrach prywatnych, od przedstawień Stefana Pułtoraka do Teatru ¾ [trzy czwarte] Krzysztofa Rau w Zuśnie oraz na scenach niestacjonarnych chętnie sięgających po twórczość lalkową. Najwięcej inscenizacji z dekoracjami Adama Kiliana zaliczyły – prócz Warszawy (11, nie licząc scen macierzystych , jak ”Niebieskie Migdały” czy Teatr „Lalka”) teatry lalek w Łodzi (13), Lublinie (11), Kielcach (8), Białymstoku, Olsztynie, Szczecinie, Toruniu (po 7), Gdańsku i Wałbrzychu (po 5).

A do tego doszły scenografie przedstawień w teatrach dramatycznych (97) od roku 1959 i „Wieży malowanej” w STS do „Opowieści zimowej” Williama Szekspira w Teatrze Polskim w Warszawie (2009). Realizowane były przede wszystkim w Teatrze Polskim w Szczecinie za dyrekcji Józefa Grudy oraz w Warszawie na niemal wszystkich scenach (15 – piętnastu), bo – w „eksperymentalnych”, jak STS, Teatr Ochoty Haliny i Jana Machulskich, Teatr Szkolny Akademii Teatralnej i na scenach renomowanych, jak Teatr Narodowy i Teatr Polski, „Ateneum”, „Dramatyczny”, „Powszechny”, gdzie powstawały przedstawienia czasem tak głośne jak „Na szkle malowane” Ernesta Brylla(ur. 1935 w Warszawie), poeta, dramaturg, prozaik, scenarzys....

W teatrach muzycznych Adam Kilian projektował scenografie (23), od „Krakowiaków i Górali” Wojciecha Bogusławskiego w Lublinie (1964) do „Przygód Sindbada Żeglarza” Bolesława Leśmiana w Gdyni-Sopocie (2014) głównie dla operetek w Bydgoszczy (Opera i Operetka), Bytomiu (Operetka Dolnośląska), Gdańsku (Opera Bałtycka), Gdyni (Teatr Muzyczny), Gliwicach (Operetka Śląska, Gliwicki Teatr Muzyczny), Lublinie (Operetka), Łodzi (Teatr Wielki), Poznaniu (Teatr Muzyczny), Warszawie (Operetka Warszawska, Opera, Teatr Wielki) i Wrocławiu (Operetka Dolnośląska), najczęściej współpracując z Operetką Śląską i Teatrem Muzycznym w Gliwicach (w sumie 6 razy), Teatrem Wielkim w Łodzi i Teatrem Wielkim w Warszawie (po 4 razy), co razem stanowiło połowę wszystkich scenografii zaprojektowanych dla teatrów muzycznych.

Za granicą (10 premier) pracował w teatrach lalek (4 razy), teatrach dramatycznych (3 razy) i muzycznych (3 razy) – w Czeskich Budziejowicach („Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego, 1974), w Kownie („Na szkle malowane” Ernesta Brylla w reż. Wojciecha Siemiona, Teatr Dramatyczny, 1976) i w Leningradzie („Latający wiatrak” Aliny i Jerzego Afanasjewów, 1978), Budapeszcie („Lato w Nohant” Jarosława Iwaszkiewicza, Theatre Thalia, 1978), Bukareszcie („Halka” Stanisława Moniuszki w reż. Marii Fołtyn, Opera Narodowa, 1979), Dessau („Halka” w reż. Marii Fołtyn, Landestheater), Hawanie („Guignol w tarapatach” Leona Moszczyńskiego w reżyserii Jana Wilkowskiego, w sezonie 1970/1971), Tokio („Straszny dwór” Stanisława Moniuszki, Mika Nahato Opera, 1979) i Vancouver („Tymoteusz wśród ptaków”, 1990; „Cudowna lampa Alladyna”, 1991)…

Cykliczne i serialowe przedstawienia w TVP (13 w latach 1961- 1992) opracowywał dla dzieci (1961-1975) i dla dorosłych (1967-1992). Były bardzo popularne, powtarzane i pamiętane przez lata, jak „Teatrzyk w koszu” w reżyserii Bohdana Radkowskiego (1961-1965), wspomniany już „Jacek i Agatka” (1962-1972), „Przygody krasnala Dzięcielinka” w reżyserii Ireny Sobierajskiej (1970-1972). Nie mówiąc o świetnych przedstawieniach w reżyserii Jana Wilkowskiego wg Hansa Christiana Andersena, Bolesława Leśmiana, Kornela Makuszyńskiego.

Do współpracy w teatrach dramatycznych, muzycznych i w TVP zapraszali Adama Kiliana oprócz reżyserów lalkarzy, znani i wytrawni reżyserzy dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... i opery czy operetki (niektórzy wiele razy), jak Ewa Bonacka („Pastorałka” w TVP) czy Maria Fołtyn („Halka”, „Straszny dwór” za granicą w operach w Bukareszcie i w Tokio), Józef Gruda („Śmierć na gruszy” Witolda Wandurskiego”, „Lato w Nohant” Jarosława Iwaszkiewicza), Wojciech Siemion, najczęściej Jan Skotnicki („Bestia i Piękna” Stanisława Grochowiaka, „Opowieści starego Arbatu” Aleksieja Arbuzowa, „O cudownym Narodzeniu Pańskim” Leona Schillera, „Misterium Wielkanocne” „Gody weselne”).

Obok teatrów lalkowych, dramatycznych i muzycznych Adam Kilian współpracował z filmem (72 pozycje) i z telewizją (22 tytuły, czasem cykliczne lub serialowe).

Współpraca z filmem (animowanym) w latach 1954-1988 odbywała się w dwóch wytwórniach: Studiu Małych Form Filmowych „Semafor” w Łodzi (39 filmów w latach 1954-1988) i w „Studio Miniatur Filmowych w Warszawie” (33 filmy w latach 1961-1986) obejmowała produkcje głównie dla dzieci, jak „Kopciuszek” (1955), „Przygody Szaławiły” (1956) „Przygody Sindbada Żeglarza”, (1957), „Pyzę” (1959), ale czasem cieszyła dorosłych („Orfeusz i Eurydyka”, 1961).

Po scenografiach do widowisk różnego rodzaju Joanna Rogacka podaje spis prac graficznych. Adam Kilian najczęściej ilustrował książki (od roku 1953 do dziś aż 49), najczęściej wybitnych pisarzy pisujących dla dzieci, jak Wanda Chotomska, Hanna Januszewska, Maria Kann, Joanna Kulmowa, Janina Porazińska, Ewa Szelburg- Zarębina, Anna Świrszczyńska, Ernest Bryll, Ludwik Jerzy Kern, Tadeusz Kubiak. Ale ilustrował nie tylko baśnie i opowiadania dla dzieci, czego przykładem wstrząsające wspomnienia „Dywizja Lwów. Wspomnienia żołnierskie z ZSRR i Iraku 1941-42”, wydane w Jerozolimie w 1944 roku – tragiczne pendant do szkolnej gazetki „Orlęta” (1935-1939)… w 1959 „Dawna Polska w anegdocie” Marii i Władysława Tomkiewiczów.

A obok spisu prac graficznych Joanna Rogacka zamieściła wykazy wystaw (w sumie 31), organizowanych plastycznie przez Adama Kiliana (10), zbiorowych z Jego udziałem (6) oraz indywidualnych. Tych ostatnich zebrało się piętnaście (15) – od Lublina (1968), przez Warszawę (1979, 1989) i inne miasta w Polsce, jak Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kielce, Koszalin, Poznań, Puławy, Zamość do Sofii (1983), Paryża (1983) i Londynu (1986). Ostatnie wystawy o przyciągających tytułach: „Kilian – dzieciom” (Gdańsk, 2014, IX Bałtyckie Spotkania Ilustratorów”), „Anioły, diabły i cała reszta” (Gdynia 2015)…

Ta cała reszta jest ogromna, wprost MONUMENTALNA, jak artyzm, barwa, pomysłowość, rysunek i styl twórczości Adama Kiliana.

Monumentalna nie tylko w natchnieniu, ale także w pracy i trudzie. Bo ilością można by obdzielić wielu artystów nie tylko teatralnych, a wartościami wielu spośród – najwybitniejszych.

Żałuję, że obok albumu Teatr „Lalka” nie wydał też książki o Adamie Kilianie. Od pewnego czasu, obserwując albumowe wydawnictwa teatralne – wielokilogramowe, na grubym luksusowym papierze, pełne obrazków – zaczynam się niecierpliwić. Albumy, prezentujące dorobek wybranych twórców i teatrów czy tematyczne, są oczywiście potrzebne. Dokumentują dorobek teatralny. Przypominają kształty przedstawień. Utrwalają osiągnięcia twórców – artystów i organizatorów. W przyszłości będą służyć historykom teatru i adeptom teatralnych specjalności. Może sięgną po nie widzowie i miłośnicy teatru. Ale częściej z pewnością będą – z racji swojej wagi i formatu – zdobiły półki archiwów i bibliotek, a z powodu cen – raczej półki zbiorów publicznych niż domowych.

Moda. Może, jak każda moda, przeminie. Albo otrzeźwieje ministerialny sponsor, rozdzielający hojnie nasze – społeczne znaczy się – pieniądze. I będzie wymagał, by (nie na miejsce, a – obok), by zaczęły pojawiać się książki o artystach, teatrach, zdarzeniach teatralnych. Monografie, opowieści, zbiory wypowiedzi (listy, recenzje, wspomnienia). Lekkie, poręczne w formacie, możliwe do zabrania w kieszeni czy torbie, łatwe do czytania nie tylko przy biurku, ale także w autobusie, w pociągu, podczas odpoczynku na ławce w parku, w tramwaju….

Z czego nie wynika, że albumów powinno nie być, że ich nie należy wydawać, że nie mają wartości, że są zupełnie niepotrzebne. Nie o to chodzi. Ale może warto byłoby nie wydawać ich w pierwszej kolejności – zamiast książek. Może raczej równocześnie – w tym samym czasie co książki jako materiał uzupełniający, do czytania, a nie tylko do oglądania. W pewnym kraju zachodnio-europejskim był zwyczaj wydawania książek w dwóch postaciach – eleganckiej bibliofilskiej i popularnej do czytania. Może by go naśladować? Oto książka do czytania o artyście i album do oglądania jego prac?

Na podstawie materiału zgromadzonego w albumie „Fascynacje Adama Kiliana” i korzystając ze współpracy piszących w nim autorów warto by wydać teraz o Adamie Kilianie po prostu książkę do czytania. Oddać głos Adamowi Kilianowi w rozmowie z Aleksandrą Rembowską. Słowami Henryka Izydora Rogackiego i Joanny Stacewicz -Podlipskiej opowiedzieć o życiu i dziełach Adama Kiliana. I tę opowieść potwierdzić zestawieniami dokumentacyjnymi Joanny Rogackiej. Do tego kilka czy kilkanaście zdjęć… cienki papier, dobry druk. Więcej niczego nie potrzeba, by książkę o Adamie Kilianie mogła poznać o wiele większa liczba czytelników niż nabywców albumu. Za to bywalców teatru, miłośników sztuki, kształcącej się młodzieży, czytającej publiczności teatralnej. Tu trzeba tylko zaznaczyć, że nie jest dobrze dla bohatera wydawnictwa drukować kilka wypowiedzi jednego autora, raczej trzeba starać się skonstruować szerszy zespół współpracowników, co gwarantuje rozmaitość w spojrzeniu na twórczość danego artysty, w tym przypadku na twórczość Adama Kiliana.

W nowym przedsięwzięciu Redakcji Teatru „Lalka” Aleksandry Rembowskiej i Joanny Rogackiej należy tylko życzyć równie udanego rezultatu, jak przy albumowych fascynujących „FASCYNACJACH” ADAMA KILIANA.

Bożena Frankowska

Dodaj komentarz