Mistrz Schaeffer ma rację

VII Festiwal Era Schaeffera miał rozmach iście światowy. Nim przejdziemy do omówienia wydarzenia, spieszymy powiedzieć, że… Bogusław Schaeffer (rocznik`29) jest kompozytorem, dramaturgiem, muzykologiem, grafikiem i pedagogiem. Szerszej publiczności znany jako autor dramatów, czy lepiej byłoby powiedzieć zdarzeń scenicznych, takich np. jak „Kwartet dla czterech aktorów”, który wielokrotnie w teatrze realizował Mikołaj Grabowski, „Zorza”„Scenariusz dla trzech aktorów”, „Kaczo”, „Tutam”, czy „Audiencje (I-V). Sam Schaeffer był nie tylko ich autorem i kompozytorem muzyki, ale również podejmował się roli reżysera (m.in. „Audiencja” I, IV, Teatr Mniejszy Kraków).

W świecie muzycznym, muzyków, koneserów, świadomych odbiorców Schaeffer ceniony jest jako kompozytor. Nieustający w poszukiwaniach. Bo jak sam twierdzi: „Możliwości muzyki są ogromne. Powiem nawet, że genialne. Można, trzeba i warto nadal eksperymentować. Jeśli słyszymy od kogoś, że „wszystko już napisano”, to znaczy, że rozmówca jest durniem, który nie ma pojęcia o potencjale muzyki. To najpiękniejsza ze sztuk”.

 

Możliwości Schaeffera kompozytora, dramaturga, poszukiwacza nowych form wyrazu, podejmującego, jako dramaturg, dyskurs ze współczesnymi zjawiskami kultury, popkultury, kultury masowej doceniła i podjęła Fundacja Przyjaciół Sztuk Aurea Porta z jej założycielem Markiem Frąckowiakiem, znanym i utalentowanym aktorem teatralnym i filmowym. Od początku istnienia, czyli od sierpniu 2001 roku, Fundacja promuje twórczość muzyczną, dramaturgiczną i graficzną Bogusława Schaeffera – jak piszą – „artysty nazywanego Leonardem da Vinci XXI wieku”.

W tym roku (29 października) Aurea Porta zorganizowała VII Festiwal Ery Schaeffera, jak nazywa spotkania z twórczością Mistrza z Krakowa, wydarzenie-spektakl pełne rozmachu, mieszające środki wyrazu, rodzaje twórczości, bo też zaproszono do udziału artystów różnych dziedzin.
Publiczność już od przekroczenia progu Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, które użyczyło na ten wieczór gościny Erze Schaeffera, była zagarniana przez aktorów (Marek Frąckowiak, Lidia Bogaczówna,Waldemar Obłoza, Agnieszka Wielgosz, Sean Palmer, Agnieszka Grzybowska), by ci mogli sobie zrobić tak modne obecnie selfie z widzami.
Kpiną z tej mody, szczególnie rozplenionej wśród celebrytów, kpiną z bełkotliwych talk show, w których ma błyszczeć prowadzący, a nie zaproszony gość, obnażaniem pustki duchowej artystów, bezpodstawnego zadufania w siłę swojej kruchej serialowej popularności, portretem marności duchowej i intelektualnej dzisiejszej kultury masowej był wypełniony spektakl Ery Schaeffera. Pointą kolejnej części-kłótni artystów, który z nich przyciąga więcej publiczności do teatru kwitowało stwierdzenie: „… to na niego się chodzi…”. Wówczas na scenie zjawiali się artyści – uwaga! – muzycy tej miary co Urszula Dudziak, czy gwiazda wieczoru Tomasz Stańko, wygrywający na swojej niemal magicznej trąbce kompozycje Schaeffera zapisane w formie kolorowych grafik.
Obok nich zagrali Jorgos Skolias i Antonis Skolias, Temina Cadi Sulumuna – polska harfistka afrykańskiego pochodzenia, Loussakoumounou Dieudonné – Kongijczyk zamieszkały w Paryżu, Wojtek Kondrat, L.U.C. Łukasz Rostkowski, Patryk Zakrocki, zaśpiewał chór eksperymentalny Gre Badanie.

Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka – zdawali się mówić twórcy spektaklu oraz jego bohater i autor Bogusław Schaeffer – jest prawdą. Jest nieskończona, niezniszczalna, jest siłą, która łączy ludzi pod każdą szerokością geograficzną.

Tak jak taniec, czego przykładem były niezwykłe popisy choreograficzne Assai Samby, tancerza, choreografa, nauczyciela związanego z Akademią Tańca w Paryżu. I zabawne, ale perfekcyjne role hostess-panienek aspirujących do miana celebrytek i panienek-satelitek krążących wokół artystów, w które wcieliła się polska grupa taneczna (Marlena Bełdzikowska, Izabela Chlewińska, Aneta Jankowska, Aleksandra Łaba, Urszula Parol, Hanna Wiadrowska).

Dzisiejsze mass-media niosą kolorowe, płytkie, głupie kłamstwo wszelkich show, teatr ustępuje im miejsca – już nie liczy się rola w spektaklu, liczy się rola w popularnym serialu – zadaje się mówić Mistrz Schaeffer.

Ale ma dla widzów ratunek – muzykę i taniec. Bo tylko one są prawdą! Bo są najpiękniejsze ze sztuk…

Grażyna Korzeniowska

___________________________
VII Festiwal Era Schaeffera wyreżyserował

Maciej Sobociński

Dodaj komentarz