O HANUSZKIEWICZU w Remizie

17 lipca o godz. 19.00 w Helu, podczas Festiwalu TEATR W REMIZIE, zapraszamy na spotkanie poświęcone ADAMOWI HANUSZKIEWICZOWI, trzecią z cyklu Rozmów o Polskich Aktorach podczas tegorocznej edycji festiwalu.

Mawiało się z pewną przesadą, że największym dziełem, jakie stworzył, był Adam Hanuszkiewicz. Zawsze nienagannie ubrany, wyprostowany, z zagadkowym uśmiechem i badawczym spojrzeniem, górował nad otoczeniem władczym gestem, pewnym ruchem i donośnym głosem. Lubił sprawiać wrażenie, hipnotyzować, budzić ciekawość. Kiedy siły fizyczne odmówiły mu posłuszeństwa, wycofał się z życia publicznego. Wołał nie pojawiać się w ogóle, niż narażać swoją legendę na szwank.

 

Wycofał się wówczas, kiedy jego artystyczne dzieci też odchodziły w przeszłość. Teatr Telewizji, którego był jednym ze współtwórców, stał się swoim własnym cieniem, warszawski Teatr Nowy zamieniono na supermarket, a Teatr Mały, który powstał z jego inicjatywy, wobec roszczeń właściciela zamknął podwoje. Doprawdy nie brakowało mu w ostatnich latach powodów do goryczy, choć też i dowodów pamięci. W Muzeum Teatralnym za sprawą Xymeny Zaniewskiej odbyła się wielka wystawa retrospektywna ukazująca dorobek reżyserski Hanuszkiewicza, Festiwal Dwa Teatry w dowód uznania zasług dla sceny małego ekranu wyróżnił go specjalną nagrodą. Takich przykładów było więcej.

Ten wprawiający jednych w zachwyt, drugich w osłupienie aktor, reżyser, dyrektor teatrów, był właściwie samoukiem, który całe życie namiętnie się uczył.

Prawdopodobnie jestem – mawiał o sobie – ostatnim kolorowym facetem w tej branży. Po mnie zaczynają się urzędnicy i filolodzy. Bez wdzięku, bez fantazji, bez dziecka w sobie. Sam dla siebie jestem starym nudziarzem, z chorą, przetrąconą w wypadku samochodowym nogą. I co tu jeszcze analizować poza krwią i moczem?”.

Jaki był, jak oddziaływał na otoczenie i co po sobie pozostawił – o tym rozmawiać będziemy podczas spotkania, które poprowadzi Tomasz Miłkowski.

 

Dodaj komentarz