70. rocznica śmierci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

9 lipca tego roku przypada 70. rocznica śmierci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, niezwykłej poetki, której twórczość nigdy nie przestała zachwycać, wzruszać i inspirować.

Wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, towarzyszą nam od sześciu pokoleń, nic nie tracąc na świeżości i aktualności. Komu nie był bliski czterowiersz:

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia

Czyjeś ciało i ziemię całą

a została tylko fotografia

to, to jest bardzo mało.

 

 

Poetkę losy wojenne rzuciły wraz z mężem lotnikiem do zimnej Anglii, z której nie dane jej było wrócić do ukochanego ojca – Wojciecha Kossaka, Matki, siostry Magdaleny Samozwaniec, brata Jerzego i siedliska rodzinnego, krakowskiej Kossakówki. Śmiertelna choroba nie pozwoliła na powrót do domu. Po tym najtrudniejszym etapie życia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, pozostał dziennik – WOJNĘ SZATAN SPŁODZIŁ. ZAPISKI 1939-1945. Niezwykły dokument wojennych lat emigracyjnych fascynującej kobiety i artystki – Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, dla najbliższych – Lilki. Opisuje w nim, w nieomal medyczny sposób swoje umieranie, politykę wojenną, sytuację Polaków w emigracyjnym Londynie. Pisze wojenne wiersze i wspomina z nostalgią Polskę i czas beztroskiego życia, jakie dane było jej wieść w ukochanym Krakowie.

Okrągła rocznica śmierci poetki jest także szlachetnym pretekstem do przypomnienia niezwykłego rodu Kossaków, będącego w polskich warunkach ewenementem i zjawiskiem odosobnionym. To rodzina, której cztery pokolenia wyraziście odznaczyły się w kulturze i nauce polskiej. Wszechstronnie utalentowani: malarsko i literacko. To dziedzictwo wspaniałej tradycji artystycznej i atmosfery Kossakówki, gdzie bywało wielu znakomitych gości ze świata sztuki – skamandryci Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Jan Lechoń, Jarosław Iwaszkiewicz, rodzina Morstinów i Pawlikowskich, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Stefan Żeromski Henryk Sienkiewicz, Jacek Malczewski, Boy, Ignacy Paderewski czy Kazimiera Iłłakowiczówna.

Współcześni twórcy teatralni nie chcieli pozwolić, by ten idealny czas na przypomnienie twórczości poetki pozostał niewykorzystany. Dlatego o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i jej rodzinie postanowili opowiedzieć reżyser i scenarzysta – Waldemar Śmigasiewicz i cztery aktorki – Krystyna Tkacz, Afrodyta Weselak, Magdalena Zawadzka i Joanna Żółkowska. Wspólnie pracują nad spektaklem „Lilka, cud miłości” (tytuł roboczy), którego premiera odbędzie się już 14 października tego roku.

„Lilka, cud miłości” to cztery aktorki, cztery odsłony życia i czterowiersze. Przedstawienie oparte jest na poezji, dzienniku, wspomnieniach, notatkach i listach Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Będzie to piękna opowieść o miłości, a raczej o tajemnicy miłości. Na spektakl złożą się cztery odsłony życia poetki: młodość, wojna, miłość, choroba i śmierć. Aktorki opowiedzą dziennikiem, listami, wierszami i poezją śpiewaną o różnych Lilki obliczach, wizerunkach i portretach, o przenikaniu się rzeczy błahych z istotnymi, subtelnych z brutalnymi, o wszystkim, czym żyje człowiek owładnięty pasją i namiętnością, którego jedynym drogowskazem jest miłość.

 

LILKA, CUD MIŁOśCI

Scenariusz i reżyseria | Waldemar Śmigasiewicz

Scenografia i kostiumy | Tatiana Kwiatkowska

Muzyka | Urszula Borkowska

Obsada | Krystyna Tkacz, Afrodyta Weselak, Magdalena Zawadzka, Joanna Żółkowska

Premiera | 14.10.2015 r.

Dodaj komentarz