„Jadwiga”, czyli heca na cztery serca

Otwarcie teatru na Stadionie Narodowym było sporym wydarzeniem. Zastanawiałam się, na ile zaplecze infrastrukturalne i marketingowe tego miejsca pomoże młodym, szalonym ludziom w realizacji ich pomysłu na teatr. Byłam ciekawa, czy arena sportowa jest miejscem dla świątyni sztuki. Czy ten jedyny w Europie teatr na stadionie okaże się strzałem w dziesiątkę. Choć na odpowiedź przyjdzie mi jeszcze poczekać, to pierwsze koty za płoty.

8 czerwca 2015 roku odbyła się pierwsza premiera Teatru XL w nowej lokalizacji. Sztuka „Jadwiga” Victorii Vascari w reżyserii Andre de la Cruz to ponowne spotkanie duetu Andre de la Cruz i Victoria Vascari. Poprzednia sztuka „Psychoterapia” okazała się sukcesem i nieustannie od dwóch lat zapewnia komplety na widowni. Pozostaje trzymać kciuki, że „Jadwiga” powtórzy jej sukces.

Mężczyzna w średnim wieku, zaborcza i toksyczna matka – z tego połączenia może wyjść dramat lub farsa. Teatr XL postawił na to drugie. Nie bez racji. Komedia wpisuje się w rozrywkowy charakter miejsca oraz potrzebę zbudowania lojalnej widowni. Twórcy jednak chcą uniknąć pułapki klasyfikacji teatralnej. W planach mają znacznie poważniejszy repertuar. Tymczasem jest lekko, zabawnie i przebojowo.

Jadwiga – matrona. Jadwiga – matka. Jadwiga – dyktatorka. Królowa krówek, które przyniosły jej dochodowy interes. Wreszcie Jadwiga – manipulantka, która poczuciem wina uzależniła emocjonalnie swojego jedynego, dorosłego syna. Skrępowała go toksyczną relacją, nie pozwalając odciąć pępowiny i tworząc z niego człowieka bez tożsamości. Postać o nieograniczonych możliwościach aktorskich. Niestety niewykorzystanych. Choć przyznam, że przyjemnym zaskoczeniem była dla mnie Miriam Aleksandrowicz w tej roli, to pozostało uczucie niedosytu. Chciałoby się wycisnąć więcej z tak esencjonalnej, krwistej figury.

Na uwagę zasługuje za to Izabela Górska w roli Marleny, ukochanej bezwolnego synusia Jadwigi – Jacka (Patryk Pawlak); kobiety bez właściwości, przeciwwagi dla sił i wpływów matki. Przykuwa uwagę, widz wodzi za nią wzrokiem, szuka jej na scenie. Wydobyła z bezbarwnej postaci drugoplanowej charakter i smak. Czuć potencjał, którego jestem bardzo ciekawa. Gdy do tego dołożymy Antoniego (Robert Kibalski), listonosza z zakusami na majątek Jadwigi, wychodzi całkiem zgrabna komedia z zaskakującą puentą. W sam raz dla szukających odpoczynku i rozrywki w teatrze.

Katarzyna Michalik-Jaworska

 

JADWIGA Victorii Vascari, reżyseria: Andre de la Cruz, występują: Miriam Aleksandrowicz, Robert Kibalski, Iza Górska, Patryk Pawlak; Teatr XL w Warszawie, premiera: 8 czerwca 2015 r.

 

 

Dodaj komentarz