„MACIEJ KORBOWA I BELLATRIX” W WARSZAWIE

PREMIERA W TEATRZE IMKA 8 CZERWCA 2015 ROKU

Przedstawienie Krystiana Lupy jest próbą powrotu do inicjalnego doświadczenia sprzed dwudziestu lat – rekonstrukcją „Macieja Korbowy i Bellatrix“, spektaklu dyplomowego absolwentów krakowskiej PWST. Konfrontacja aktorów z przedstawieniem z 1993 roku, w którym grali u progu swojej kariery, wznawianym obecnie niczym seans spirytystyczny, zasadza się na mierzeniu się z własną pamięcią, ówczesną wrażliwością artystyczną i duchową oraz wyobrażeniem zagranej przed laty roli.

 

 

W rycie spektaklu z przeszłości zderzają się i wzajemnie przenikają doświadczenia przeszłe i teraźniejsze, zmienne, naznaczone upływem czasu diagnozy, dotyczące kondycji artysty, naszego świata, kultury oraz możliwości duchowej i artystycznej transgresji.

Po ponad dwudziestu latach z pełną mocą na scenie brzmią te frazy, które były wówczas niedostępne rozgorączkowanym studentom – dziś podszyte ironią, goryczą, doświadczeniem. Dawni studenci, dziś dojrzali aktorzy, powrócili pod okiem Krystiana Lupy do swoich ról. Konfrontują własne doświadczenia z odległymi marzeniami. Korbowa wciąż chce odkrywać nowe i iść dalej, ale czy każdy artysta pozostał tak wierny sobie jak Krystian Lupa?

Obsada: Małgorzata Maślanka, Barbara Szotek-Stonawski, Agnieszka Trzyna, Joanna Żurawska-Federowicz, Paweł Deląg, Radosław Krzyżowski, Tadeusz Łomnicki, Artur Rzegocki

Asystent reżysera: Tomasz Węgorzewski

Kostiumy: Piotr Skiba

Muzyka: Jakub Ostaszewski

Koprodukcja: Teatr IMKA, Teatr Łaźnia Nowa

„Uparliśmy się, żeby przeprowadzić dość szalony pomysł – spektaklu w dwóch wersjach. Żadnej z nich – w naszych zamiarach – nie miała być przyznana racja, prawda miała rozwijać się pomiędzy nimi. Kryterium rozróżniające zasady istnienia tych wersji zmieniało się, ewoluowało. Trudno je było uchwycić – trudno nawet w rozmowach, a co dopiero w konkretnej pracy. Rzeczywistość pierwsza miała być widziana z zewnątrz, miała dążyć do obiektywności, miała się interesować faktycznym? Pierwotnym? Wyglądem i gestami tych ludzi… miała zmierzać do przypuszczalnego pierwowzoru, do genezy wydarzeń… itd, druga wersja miała penetrować świat wewnętrzny, treść przeżyć, narkotycznych wizji, pragnień, dążeń, idei… pomyłek… miała wniknąć w naturę duchowego tworu… tworu z łona wspólnoty, a również odpowiedzieć na pytanie o sens i los tego tworu w kontekście wielkiej duchowej przemiany… (…)“ / (fragment programu do spektaklu z 1993 roku)

Dodaj komentarz