Wędrowanie

Zdecydowanie najsłabsze ogniwo tegorocznych WST. Zamysł Krzysztofa Jasińskiego był ambitny, na miarę misterium. Na półwiecze swojej dyrekcji w Tetrze STU (to chyba polski rekord) zaplanował tryptyk, który zwiąże trzy wielkie dramaty Stanisława Wyspiańskiego: Wesele, Wyzwolenie i Akropolis. Miało powstać widowisko o Polsce, o teatrze, o Krakowie, a także o ezoterycznych motywach w twórczości poety. Wszystko to w jakiejś mierze w tym spektaklu się pojawiło, ale w postaci pośpiesznie naszkicowanej, wyrwanej z kontekstu, powierzchownej.

 

Tak więc z Wesela pozostały szczątki z przetrzebioną obsadą i unicestwionym rytmem, w Wyzwoleniu moc utracił Konrad Krzysztofa Kwiatkowskiego (zwłaszcza niefortunnie skonfrontowany z cytowanymi z offu fragmentami kwestii w wykonaniu niedoścignionego Jerzego Treli), a Akropolis przypominało anachroniczny kabaret studencki. Nie tak to miało być. Czterogodzinnego spektaklu nie uratowały sprawnie wykorzystane lasery ani nawet duet gitarowy Piotra Grząślewicza i Marcina Hilarowicza, który ocalił urodę swojej muzyki.

Publiczność czuła się zawiedziona, toteż z widowni wiało od początku do końca dojmującym chłodem, a co czwarty widz nie doczekał trzeciego aktu.

WĘDROWANIE wg Stanisława Wyspiańskiego, adaptacja i reżyseria Krzysztof Jasiński, scenografia Maciej Rybicki, kostiumy Anna Czyż, Krakowski Teatr STU, występ gościnny w Warszawie 29 marca 2013, WST

Dodaj komentarz