Odważnie, bezwstydnie, zmysłowo

Tak, tak, wiemy, zespół „Pożar w burdelu” dał już kolejny premierowy program, i to niemal przed chwilą, bo 21 marca w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

My tymczasem chcemy zdać sprawę z 21. zdarzenia pt. Don Juan w Warszawie, które zagrali, kilkakroć, również niedawno, około połowy marca, w stołecznym Teatrze Polskim.

Dla tej teatralno-kabaretowej trupy, powołanej do życia w 2012 roku przez dramaturga Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego, występ na tej dostojnej scenie można poczytywać za nobilitację „pożarowców”, ale i odwagę kierujących Polskim, którzy nie bali się wpuścić kabaretowej trupy do swego teatru, ponieważ stąd i zowąd dochodzą pomruki niezadowolenia, z powodu słowa „burdel” w tytule grupy (potoczne określenie miejsce uciech cielesnych dla panów), że niby obelżywa nazwa razi uszy i oczy publicznym użyciem… Więc nie wiadomo, co komu może przyjść do głowy…

Mało tego, do pożarowoburdelowych igrców dał się wciągnąć się sam Andrzej Seweryn, wybitny aktor dramatyczny, a zarazem dyrektor tej sceny!

 

W Don Juan w Warszawie dał popis aktorstwa charakterystycznego najwyższej próby. Pokazał też, że umie się śmiać z samego siebie, a na dodatek wykazał się nielada odwagą, wcielając się w rolę marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, smalącego cholewki (w przedstawieniu!) do prezydent Warszawy (w tej roli Agnieszka Przepiórska).

„Straszna odwaga!”, chce się krzyknąć za klasykiem. (Dla wyjaśnienia: Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana jest jednostką organizacyjną Samorządu Województwa Mazowieckiego!) Brawa dla Andrzeja Seweryna. Zresztą zbiera owacje od zachwyconej publiczności. Zasłużenie!

Brawa dostawali także inni artyści zespołu dowodzonego, przez prowadzącego konferansjerkę, Burdeltatę (Andrzej Konopka).

„Pożar w burdelu” to grupa ludzi utalentowanych. Każdy z nich ma w spektaklu swój popisowy numer.

Świetną postać sceniczną, doktora Janusza Faka, grał z wdziękiem, wyczuciem, i poczuciem humoru, Oskar Hamerski. A jego zmysłowe wykonanie piosenki „Orgazm”, bez wątpienia poruszyło wiele pań na widowni.

Siłę wokalną – solowo i zespołowo – pokazały piękne panie, Monika Babula, Lena Piękniewska, Karolina Czarnecka, Agnieszka Przepiórska.

Ładnie odnaleźli się w spektaklu gościnnie występujący aktorzy Teatru Polskiego, Lidia Sadowa, Natalia Sikora, Paweł Ciołkosz, Marcin Jędrzejewski, Paweł Krucz.

Akcja 21 odcinka toczy się na scenie w tempie jak w przysłowiowym pożarze w burdelu – szybko, energicznie, odważnie, bezwstydnie, bo tematem jest miłość.

Nawet z komentarza o pożarze (!) Trasy Łazienkowskiej (było to zaledwie dzień czy dwa po tej tragedii) udało się artystom trupy stworzyć liryczno-miłosną pieśń prologu, która wzbudziła salwy śmiechu na widowni.

Ale występujący troskają się też o kondycję stolicy, o współczesnych aktorów, teatry… A wszystko w tonie prześmiewczym z przymrużeniem oka, z ironią, ale – jak to w kabarecie – czasami, dla oddechu, z liryzmem wywołującym wzruszenie („Dokąd zmierza teatr polski”, „Polscy aktorzy to słudzy boży”).

Może trochę za długi jest to odcinek (dwie godziny bez przerwy), przez co akcja czasami traci tempo i nie wszystkie pointy brzmią wyraziście. Chwilami też nadmiar wulgaryzmów (nie żebyśmy nie używali lub byli całkowicie przeciw) spłyca skecz czy monolog.

Niemniej cieszy, że wśród scen tzw. offowych, wśród inicjatyw kabaretowych (a tych szczęśliwie coraz więcej w stolicy) „Pożar w burdelu” wysoko trzyma sztandar satyrycznego komentarza naszego tu i teraz!

Grażyna Korzeniowska

_______________________

Pożar w burdelu: Don Juan w Warszawie Reżyseria: Michał Walczak

Tekst: Maciej Łubieński, Michał Walczak

Muzyka:Wiktor Stokowski

Obsada: Monika Babula, Karolina Czarnecka, Maria Maj, Lena Piękniewska, Agnieszka Przepiórska, Tomasz Drabek, Oskar Hamerski, Andrzej Konopka, Mariusz Laskowski, Maciej Łubieński, oraz gościnnie: Lidia Sadowa, Natalia Sikora, Paweł Ciołkosz, Marcin Jędrzejewski, Paweł Krucz i Andrzej Seweryn.

Dodaj komentarz