Remigiusz Grzela o recenzjach

Remigiusz Grzela, członek Kapituły Nagrody im. Andrzeja Żurowskiego odpowiada na pytanie, jaka powinna być idealna recenzja teatralna:

Ideałem byłaby znajomość pracy w teatrze, pracy nad spektaklem, teatralny staż, który zaraża miłością do teatru. Pozwoliłoby to nie pomijać w recenzjach pracy wielu zaangażowanych, wyposażyło w świadomość analizy tekstu, konstruowania przedstawienia, budowania roli.

 

Marzę o recenzjach, które pozwoliłyby mi spektakl zobaczyć. Które poza analizą tematu, tekstu i zmagań reżysera (bo to dzisiaj najczęstsze elementy recenzji) umiejętnie opiszą konwencję, grę sceniczną aktorów pierwszego i dalszego planu, scenografię, kostiumy, reżyserię świateł, muzykę i inne elementy dla spektaklu ważne. Chciałbym czytając poczuć się trochę jak widz. Ale też chciałbym, bo przecież widzem nie jestem, aby recenzent mi ten spektakl objaśnił, przedstawił go w szerszym kontekście spraw i tematów, aby mi opowiedział, jakie były ambicje twórców, jaki został osiągnięty cel, wreszcie jakie jest znaczenie tego spektaklu.

Chciałbym, aby recenzent umiał spektakl ocenić to znaczy, żeby wyposażony był w instrumenty na taką ocenę zezwalające. Aby znał historię teatru i literaturę, aby był wszechstronnym i rozwijającym się humanistą, aby umiał w teatrze szukać. Aby miał w sobie ciekawość i umiał opowiadać z pasją.

Chciałbym po prostu, aby recenzent kochał teatr i żeby szanował siebie i swoją pracę. Bo jeśli ją szanuje, nie pozwoli sobie na lekceważenie. I żeby miał poczucie, że recenzją re-konstruuje przedstawienie i ocenia je, nie po to, aby „przywalić”, ale aby współtworzyć teatr. Przedstawienia schodzą z afisza, rejestracje filmowe są jedynie próbą zapisu, recenzja pozostaje, daje świadectwo i uczy kolejne pokolenia historyków i ludzi teatru. Czasem warto wiedzieć, co się po sobie zostawia.

Remigiusz Grzela

Dodaj komentarz