Miłkowski o sztuce recenzji

Na stronie internetowej Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzje dla młodego krytyka teatralnego (konkurs-zurowski.pl) w dziale OPINIE ukazała się wypowiedź Tomasza Miłkowskiego, przewodniczącego Kapituły Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego, o sztuce recenzowania i recenzentach.

Zachęcamy do udziału w konkursie – prace można nadsyłać do 31 marca. Wszystkie szczegóły w regulaminie w zakładce Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na naszej stronie. Termin nadysłania prac upływa za 41 dni.

O sztuce recenzji mówi Tomasz Miłkowski:

Najtrudniej pozostać w zgodzie z własnymi przekonaniami, gdy piszesz o przedstawieniach swoich przyjaciół. Wtedy drżysz, że sprawisz im ból albo przecenisz ich sukces – tracisz obiektywizm ocen. Kłopot sprawia również naturalna zmiana poglądów, nawet ze sfery estetycznej, a wraz z upływem lat twoje oceny ulegają nieuchronnym zmianom. Profesor Roman Ingarden uważał, że najlepszym odbiorcą sztuki jest ktoś o wrażliwości dziecka. Idealnym krytykiem jest więc taka osoba, która, przychodząc na spektakl, traci pamięć o dotychczas obejrzanych przedstawieniach: siada w fotelu albo na ławce, albo czasem stoi jak słup i zachowuje się tak jakby pierwszy raz była w teatrze. Ingarden głosił utopię czystości odbioru.

Ten będzie dobrym krytykiem, kto jest w stanie wznieść się ponad własne gusta. Może nie tak radykalnie. Lepiej powiedzieć, kto będzie się starał wznieść ponad własne gusta, ale przecież tych gustów nie ukrywał. Warto więc postępować tak: to, co widzę, ja bym zrobił inaczej, jednak ktoś zrobił to właśnie tak, muszę więc to uszanować i w dobrej wierze ocenić. Próbuję zrozumieć, dlaczego coś zostało tak zrobione, i co twórca chciał mi przez to powiedzieć. Ja przecież w teatrze jestem gościem, a nie zarządcą. Jeśli jednak zostanę potraktowany lekceważąco albo dostrzegę, że rzetelną pracę zastępują pozory, nie mogę tego przemilczeć.

Zawsze towarzyszy mi ryzyko błędu. Cóż, historia krytyki, jest historią pomyłek krytycznych.

Od kilku lat prowadzę zajęcia ze studentami Akademii Teatralnej. Niektórzy z nich będą krytykami, niektórzy już tego fachu dotknęli. Czego od nich oczekuję?

Po pierwsze – szacunku dla faktów; trzeba się trzymać tego, co widzimy/słyszymy, a nie wyobrażeń o tym, co byśmy chcieli zobaczyć/usłyszeć.

Po drugie – nieustannego wzbogacania wiedzy ze wszystkich regionów sztuki i w ogóle humanistyki.

Po trzecie: zachowania powściągliwości w ocenach, skromności i samowiedzy o własnych ograniczeniach.

Po czwarte: czytelności przekazu, niepopisywania się erudycją, niezamęczania czytelnika/słuchacza sobą.

Po piąte: dbałości o język wypowiedzi, o jasność wywodu; krytyka jest dziwnym obszarem pisarstwa, sytuującym się między literaturą a dziennikarstwem.

Mam nadzieję, że te „przykazania” znajdą wyraz w pracach przesłanych na nasz konkurs.

Dodaj komentarz