RUBY

Calvin (Mateusz Banasiuk), przechodzący długotrwały kryzys twórczy, za radą psychoterapeutki (Edyta Olszówka) zaczyna pisać o romansie z dziewczyną ze swoich snów i okaże się, że ją „napisze” naprawdę: pewnego dnia bohaterka pojawia się w jego mieszkaniu (Maja Bohosiewicz), ale już nie jest (?) marzeniem, bo widzą ją inni, co więcej, staje się w jego ręku igraszką. Uważany przez wysportowaną siostrę lesbijkę (Sonia Bohosiewicz) za łamagę, a przez matkę za fajtłapę lub geja (Sławomira Łozińska) okaże się panem sytuacji. Do czasu. Najpierw rozpierany dumą, witalny i zachłanny na miłość, potem poczyna gasnąć w entuzjazmie. A więc żart i głębsze znaczenie, wiele nieodparcie śmiesznych sytuacji i nieco powagi w równym koncercie aktorskim, prowadzonym w brawurowym tempie. Gwarantowane półtorej godziny dobrej zabawy z nienatrętnym przesłaniem. Nawet ponurak, który ujrzy pokaz min w wykonaniu Łozińskiej, naśladującej zachowania ulubionego żółwia Calvina, wróci do domu w dobrym nastroju.

RUBY wg scenariusza filmowego „Ruby Sparks” Zoe Kazan, scenariusz i reż. Adam Sajnuk, muz. Michał Lamża, stylizacja Ewa Kania, wizualizacje Martyna Spryszyńska, Teatr WARSawy, premiera 15 lutego 2015

Dodaj komentarz