Laudacja na cześć Eugenia Barby

Dwa lata temu, podczas Kongresu IACT w Warszawie, Europa kierowała wzrok ku Azji. Thalia Prize otrzymała wówczas wybitna artystka z Indii, Kapila Vatsyayan, która skierowała swoiste orędzie do artystów i krytyków, uzmysławiając, jak wiele pokory, wyrzeczeń i pracy wymaga prawdziwa sztuka. Dzisiaj Azja patrzy na na Europę – Nagroda Thalia Prize idzie do Eugenio Barby, twórcy Odin Teatret, teoretyka, reżysera i antropologa teatru, od lat zafascynowanego teatrem hinduskim, teatrem Dalekiego Wschodu.

Niestety, Eugenio nie może osobiście odebrać nagrody. W tym roku przypada 50 rocznica działalności jego Odin Teatret, którym bez przerwy od samego początku kieruje. Już tylko ten fenomen – trwającej od pół wieku pracy nad tworzeniem unikatowego, awangardowego, międzynarodowego teatru, który prowadził swoje artystyczne poszukiwania początkowo w Oslo, a od ponad 40 lat w niewielkim duńskim miasteczku Holstebro, wystarczyłby za uzasadnienie przyznania mu Thalia Prize.

A przecież Barba jest nie tylko dyrektorem i liderem tej grupy teatralnej, ale wybitnym antropologiem teatru, twórcą ośrodka badań antropologicznych, niezliczonych warsztatów i prac badawczych, pisarzem, autorem fundamentalnych prac o współczesnej reżyserii i sztuce aktora, a wśród nich monumentalnego opracowania (wspólnie Servese), Tajemna sztuka aktora. Jest także niestrudzonym popularyzatorem teatru, a także swego rodzaju odkrywcą i piewcą Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. To jemu w ogromnej mierze teatr Grotowskiego zawdzięcza początek międzynarodowego uznanie. Podkreślam ten międzynarodowy aspekt aktywności Barby, który z urodzenia jest Włochem, a z wyboru obywatelem świata, Norwegiem, Duńczykiem i po trosze Polakiem.

 

Prawdopodobnie nigdy by nie został reżyserem, gdyby nie pewien polski film – Popiół i diament Andrzeja Wajdy. Jak to się stało, wyznaje Barba w swojej książce wspomnieniowej Land of Ashes and Diamonds: My Apprenticeship in Poland – Followed by 26 Letters from Jerzy Grotowski to Eugenio Barba. Nietrudno zauważyć, że tytuł książki nawiązuje do tytułu filmu Wajdy. To ten film, which he saw in Norway as a seventeen-year-old after abandoning military college in Naples, sprawił, że postanowił zostać reżyserem: „To Andrzej Wajda przekonał mnie – pisał we wspomnianej książce – by pojechać do Polski. Albo inaczej: Wajda nakręcił swój Popiół i diament właśnie po to, abym studiował teatr w Polsce. Film ten obejrzałem w Oslo jesienią 1959 roku. Był on dla mnie jak cios w żołądek. Oglądałem go wielokrotnie. Ile razy? Trzy, pięć, dziesięć. Na ekranie przewijały się obrazy wojny domowej, desperackiej namiętności, poczucia honoru i pogardy dla życia, czułości wobec szaleństwa i słabości ludzkich istot zmiażdżonych przez okrutna historię”.

Tytuł filmu wymaga wyjaśnienia. To właściwie tytuł powieści znanego polskiego pisarza Jerzego Andrzejewskiego, opatrzonej mottem z wiersza wybitnego polskiego poety okresu romantyzmu Cypriana Norwida. Oto fragment tego motta:

When our life is ashes, it will not

Be ashes through and through –

For under the ash will remain

A starry diamond.”

Powieść Popiół i diament traktowała o dylematach młodego pokolenia okresu II wojny światowej, żołnierzach podziemnej Armii Krajowej, które walczyło w czasie okupacji z Niemcami, a potem zostało skonfrontowane z narzuconym modelem ustrojowym przez Związek Radziecki. Metaforycznie to oni byli jak diament, ale wyrokiem historii miał pozostać z nich – popiół.

Na podstawie tej powieści powstał sławny film Andrzeja Wajdy, należący do nurtu „kina polskiego”, rozkwitłego po śmierci Stalina i politycznych przemianach w połowie lat 50. ubiegłego wieku.

Ten film zobaczył Barba, i dlatego postanowił pojechać do Polski i tam studiować reżyserię. Najpierw była to państwowa szkoła teatralna w Warszawie.

Jako student pierwszego roku odwiedził niewielkie miasto Opole, gdzie pracował wówczas Grotowski. Początkowo praca Grotowskiego nie zrobiła na nim wrażenia. I nagle – kiedy był już nieco rozczarowany Polską – Grotowski (podczas spotkania w Krakowie) zaproponował mu asystenturę w swoim teatrze. Tak się rozpoczęła jego 3-letnia przygoda, a potem dozgonna przyjaźń.

Powstała między nimi trudna do określenia więź. Barba chciał się G. opiekować. Ale choć dzili=ła ich niewielka różnica wieku, Grotowski był starszy zaledwie o 3 lata – powstała między nimi relacja Mistrz – Uczeń. Mistrzem był, oczywiście, Grotowski.

Barba odkrył, że w maleńkim zespole Grotowskiego dokonuje się jedna z najistotniejszych rewolucji teatralnych: „Teatr to płomień, który – by płonąć – potrzebuje drewna: ciała i duszy aktora” napisał, obserwując żmudne prace nad spektaklem Akropolis. „Znosząc fizyczny dystans między aktorem a widzem – zanotował Barba – Grotowski doprowadził, w dosłownym znaczeniu, do jedności między sceną a widownią”.

O tych odkryciach postanowić Barba powiadomić świat. Stał się ambasadorem Grotowskiego, jeżdżąc po Europie, wszędzie o Teatrze Laboratorium opowiadał.

To z teatru Grotowskiego wyniósł podstawy swojej poetyki, artystyczne credo. Mówi o tym wprost:

„Lata spędzone w Teatrze 13 Rz. zrodziły we mnie pewną wizje teatru i sposobu intelektualnego i emocjonalnego przeżywania go jako techniki i aspiracji. Dostarczyły mi terminologii, dzięki której zdolny byłem prowadzić dialog z sobą samym i z moimi aktorami; pozwoliły stworzyć język – mój, nasz, bardzo osobisty i ulotny, który wychodził poza utarte, oczywiste kategorie dyskusji o teatrze. Byłem wybrańcem losu. Spotkałem mistrza i połknąłem go w całości”.

Był mu podporą w chwilach trudnych. Wtedy pytał: a jak by to zrobił G.?

1 października 1964 w Oslo Eugenio Barba powołał Odin Teatret. On powiedział aktorom, że „zostaną wybrańcami przyszłej artystycznej rewolucji”. Już w lutym 1966 roku Teatr Laboratorium przyjeżdża do Odin – to był pierwszy wyjazd zagraniczny Grotowskiego. Prasa norweska jest zaskoczona – skąd tak wiele mistycyzmu, pytają dziennikarze i krytycy. Cztery miesiące później Laboratorium jest w Paryżu, w Teatrze Narodów. Barba przygotowuje sukces. Przyjazd do Paryża poprzedzają jego liczne publikacje o Laboratorium.

W czerwcu 1966 Odin Teatret przenosi się do duńskiego Hostelbro – teatr otrzymuje dotację 15 tys. dolarów rocznie. Mimo że kwota jest tak niewielka Barba decyduje się na śmiały krok i w roku 1968 publikuje pod szyldem Odin najważniejszą książkę Grotowskiego – Towards a Poor Theatre, w wersji angielskiej, w nakładzie 5 tysięcy ezgemplarzy, oczywiście na koszt Odin – dopiero po 25 latach wyczerpali nakład, prawie ocierali się o bankructwo. „Książka Grotowskiego ukazała się, gdy jego spektakle już owiane były legendą”, Barba nazwał ją Nowym Testament Teatru.

W Odin Teatret miał miejsce ostatni spektakl Grotowskiego, Apocalipsis cum figuris w czarnej sali. Żeby dostosować salę do potrzeb Grotowksiego pomalowano sufit na biało. Taka sala pozostała w Holstebro do dziś.

Potem drogi artystów rozeszły się, Grotowski przestał uprawiać teatr, „bo przedstawienie teatralne nie było już w stanie zaspokoić jego potrzeby transgresji”. Ale Odin Teatret przez wiele lat stał się miejscem treningów prowadzonych przez Grotowskiego i jego aktorów, które pozwalały „wypłynąć mimochodem pewnym jednostkowym cechom i energiom”.

W okresie postteatralnym Odin Teatret stał się dla Grotowskiego azylem, a „niewidzialny mistrz – jak pisał Barba – stał się dla mnie jeszcze ważniejszy”.

Związki Barby z Wrocławiem, Instytutem Grotowskiego przetrwały do dzisiaj. Parę lat temu Barba jako rezydent artystyczny przygotował w Instytucie Grotowskiego swoją najnowszą premierę, Chronic Life, a w tym roku, kiedy Odin obchodzi 50 lat swego istnienia, to właśnie we Wrocławiu spędził pierwszy tydzień z gościnnymi występami i warsztatami.

Kiedy poinformowałem Eugenio Barbę, że została mu przyznana Thalia Prize, odpowiedział z niekłamanym entuzjazmem, cutuję:

„Z dumą przyjmuję Thalia Prize i chcę serdecznie podziękować Tobie i Twoim kolegom. Chociaż Nagroda została przyznana mnie imiennie, jestem pewien, że mieliście na myśli całość Odin Teatret, który w czerwcu przyszłego roku będzie obchodzić swoje 50-lecie. Wszyscy wiecie, że tylko lojalność i twórczy duch moich aktorów i współpracowników przyniósł rezultaty, które zasłużyły na takie uznanie”.

Jerzy Grotowski w rozmowie z Richardem Schechnerem (jednym z laureatów nagrody Thalia), która miała miejsce w 1984 roku powiedział: „Barba reżyseruje przedstawienia, pisze i wydaje książki, jego teatr jest ośrodkiem studiów teoretycznych, jego Międzynarodowa Szkoła Antropologii Teatru jest wyjątkowa w swoim rodzaju, jego badania nad metodami treningu aktorskiego głębokie. Co więcej, pierwsza grupa aktorów, która przystąpiła do jego trupy 15 i 20 lat temu pozostaje z nim nadal. Nowi aktorzy dołączyli, ale rdzeń jest ten sam. To bardzo rzadkie zjawisko”.

Od tego czasu minęło już 30 lat, ale poza tym nic się nie zmieniło. Oto kim jest Eugenio Barba.

Tomasz Miłkowski

Dodaj komentarz