Alfabet Krytyków Teatralnych: Henryk Izydor Rogacki

Absolutny entuzjasta.

W jednym ze swoich esejów T.S. Eliot zauważył, że książki istnieją, dlatego że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać.

Autorzy, których barwny życiorys przyćmiewa literacką twórczość i czyni ją niewartą uwagi, należą do wyjątków. Znacznie częściej pisarze zdobywają wpływ nad czytelnikami swoim dziełem, sprawiając, że sięgamy do ich biografii. Najbardziej ufamy tym spośród nich, których osobowość odbija się w słowie pisanym. Gdy poddajemy się twórczości wybranego pisarza bezwiednie zaczynamy używać jego języka i korzystamy z jego sformułowań w codziennych kontaktach. Czasem budzi to zdziwienie u spotykanych rozmówców, którym nasz ulubiony autor nie jest szczególnie bliski, bywa nawet, że nieznany. Wtedy kiełkuje w nas myśl żeby to zmienić, nie tylko podzielić się z innymi naszym entuzjazmem, ale ich nim zarazić. Jednak najlepsza literatura powstaje ze sprzeczności między życiem i twórczością,co tylko podsyca ciekawość czytelników. Wątpliwości mogą być twórcze.

Henryk Izydor Rogacki (ur. 10 maja 1946 roku w Łodzi) sięga po pióro wtedy gdy spotkanie z dziełem sztuki (również teatralnym) domaga się wyrazu. Nawet jeśli robi to z obowiązku, znajduje ważny, intelektualny lub emocjonalny powód do zabrania głosu o przedstawieniu. Krytyk odwołuje się tutaj do poglądów pisarki Marii Dąbrowskiej i swojego wykładowcy akademickiego, znawcy dramatu europejskiego Jerzego Adamskiego. Z pozostałymi swoimi mistrzami spotykał się za pośrednictwem ich tekstów jak i bezpośrednio-podczas studiów na Uniwersytecie Łódzkim (Wydział Filologiczny, seminarium teatrologiczne prof. Stanisława Kaszyńskiego, ukończył w 1970 roku) i w Wyższym Zawodowym Studium Teatralno-Literackim Wydziału Reżyserii warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej- i później. Wymienia wśród nich Konstantego Puzynę, Józefa Szczublewskiego i Zbigniewa Raszewskiego. W czasie nauki w Warszawie związał się z redakcją „Dialogu”. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w Muzeum Teatralnym, ten najdłuższy, zamknięty etap jego życia zawodowego trwał do 2012 roku. Trafił tam za namową profesora Józefa Szczublewskiego, pierwszego dyrektora Muzeum a ponadto redaktora serii „Żywoty” w Państwowym Instytucie Wydawniczym. Debiut książkowy Henryka Izydora Rogackiego Żywot Przybyszewskiego, ukazał się w 1987 roku, jako trzeci tom tej serii. Cykl pomyślany został w ten sposób, aby autorzy odnotowywali życie bohaterów dzień po dniu, korzystając z dostępnych materiałów źródłowych. Całość jest ilustrowana i ma układ kalendarium. Autor Żywota Przybyszewskiego przyznaje, że przystępnego, interesującego i utrzymanego na wysokim poziomie merytorycznym opowiadania o teatrze nauczył go Szczubel. Sporym zainteresowaniem wśród odwiedzających muzeum cieszyły się lekcje teatralne wymyślone przez Rogackiego. Obecność pomysłodawcy tych otwartych wykładów była też warunkiem stawianym przez słuchaczy, inaczej lekcje traciły w ich przekonaniu na atrakcyjności.

Henryk Izydor Rogacki opublikował na łamach portalu internetowego teatralny.pl wspomnienia-portrety o Józefie Szczublewskim (http://teatralny.pl/ludzie/szczubel,79.html) i Janie Skotnickim (http://teatralny.pl/ludzie/jan-skotnicki-entuzjasta-rzemieslnik-i-gadula,65.html), jak dotąd są to jedyne publikacje krytyka w mediach elektronicznych. Teksty te są portretami wtedy gdy opisują dorobek krytyczny lub reżyserski bohaterów, zwracając uwagę na nowatorstwo lub osobność ich twórczości; noszą znamiona wspomnień, gdy opisują osobiste spotkania z nimi. Autor charakteryzuje ich postacie pisząc o wyglądzie i przyzwyczajeniach, nie stroni od anegdot. Oddaje głos innym, nie wysuwa się na pierwszy plan. Wspomnienia o mistrzach czy idolach, to według Rogackiego sztuka, oddzielny rodzaj literacki, który również w jego krytycznym dorobku zajmuje ważne miejsce. Teksty biograficzne i problemowe poświęcił „dwóm twórczym artystom teatru [dwudziestolecia międzywojennego], którzy umieli żywym duchem sceny ożywiać utwory pozornie skazane na wieczne bytowanie w książce. Książce wysoko szanowanej jak mało czytanej”1, Juliuszowi Osterwie i Leonowi Schillerowi (monografia: Leon Schiller. Człowiek i teatr, Łódź 1995.)

Od 1974 roku praktykuje „mówienie o teatrze” jako wykładowca warszawskiej Akademii Teatralnej, w kadencji 2008-2012 był jej prorektorem. Prowadzi zajęcia z historii teatru i dramatu polskiego i powszechnego na wszystkich wydziałach uczelni. W centrum jego zainteresowań znajduje się historia teatru i dramatu polskiego okresu modernizmu i epok późniejszych.

„[…] Trwa w przekonaniu, iż rozpoznawać sztukę teatru, a także odpowiadać na pytania o jej sens, cel, potrzebę, rangę i powołania, nauczyła nas literatura Młodej Polski – narzucając nawet język i rytm haseł, odzewów na nie, formuł i refleksji. Ona stworzyła wzorce pozostające przedmiotem wiary i afirmacji. Autor Mgły i zwierciadła nie ukrywa swojego zauroczenia młodopolskim pomysłem na teatr, jego trwałością poezją i pięknem […]”2.

W 2013 roku staraniem wydawnictwa Akademii Teatralnej w ramach serii „Studia o teatrze” ukazała się książka Sceny z życia sceny.49 tekstów o teatrze, której układ w ośmiu obszernych częściach odzwierciedla wątki najbardziej charakterystyczne dla krytycznej refleksji autora. Tytuły tych części to: Sny narodowe, W kręgu Młodej Polski, Obrazy teatru w literaturze, Lalka w kulturze i teatrze, Zapisy i opisy spektakli, W kręgu Schillera i Osterwy, Warszawa teatralna. Tom zawiera najbardziej reprezentatywne dla stylu Rogackiego „pisma wybrane”, a wśród nich teksty, do których krytyk jest najbardziej przywiązany. Nie mógłby rozstać się z otwierającym książkę Wyspiańskim i snami nocy listopadowych. Szkic o inspiracjach listopadem w twórczości Wyspiańskiego dowodzi, że w pisarstwie Henryka Izydora Rogackiego historia teatrów wyimaginowanych, których obraz utrwalony został w literaturze ma takie samo znaczenie jak historia teatru rzeczywistego. W Wyspiańskim i snach nocy listopadowych dzieje całego narodu przenikają do indywidualnej biografii. W tym tekście dialogują ze sobą tradycja starożytna i polski romantyzm. Autor czerpie przykłady zarówno z literatury jak i z historii teatru, i układa z nich spójną opowieść. Krytyk dostraja rytm swojego pisania do cytowanych autorów, co jak mówi, wynika z uległości wobec urody i mistrzostwa stylu.

Barbara Osterloff pisze we Wstępie do Scen z życia sceny o atrakcyjności tej narracji:

„[…] pełnej swady, swobody, zarazem precyzyjnej i działającej jak niezawodny mechanizm, aż po finał, kiedy to przed czytelnikiem odsłaniają się konkluzje całego wywodu autora, nieodmiennie przenikliwe, nieraz zaskakujące, a często mające posmak sensacji”3.

Zakończenie Wyspiańskiego i snów nocy listopadowych potwierdza trafność tej obserwacji:

„[…] Chyba że się to wszystko miało stać osiemnaście lat później. W listopadzie. Tyle że wcześniej 28 listopada 1907 roku o godzinie 17.10 listopadowy zmierzch (słońce zachodzi tego dnia o 15.30) zabrał światu Wyspiańskiego…”4.

– czy moglibyśmy wyobrazić sobie subtelniejsze pożegnanie uwielbianego poety?

Do zbioru trafiła również praca dyplomowa autora pt.: Czy istnieje Józef K.? napisana pod kierunkiem profesora Bohdana Korzeniewskiego na zakończenie studiów na Wydziale Reżyserii warszawskiej PWST w 1974 roku, dlatego można ją uznać za debiut Henryka Izydora Rogackiego jako krytyka. Tytułowe pytanie o tożsamość postaci teatralnej i literackiej, oraz o jej relację z aktorem stanie się wkrótce jednym z przewodnich motywów zainteresowań badacza. Tematem eseju jest powodzenie twórczości Franza Kafki w polskim teatrze (mimo jej niesceniczności), punktem wyjścia spektakl Proces w reżyserii Jerzego Jarockiego w Teatrze Starym w Krakowie z 1973. Trudności w wystawieniu utworów Kafki, upatruje Rogacki w niedopowiedzeniach otaczających postacie głównych bohaterów Procesu i Zamku. Publiczność teatralna jest świadoma zaistniałej iluzji, chce być oszukiwana, byle jawnie. Postacie napisane przez Kafkę ulegają złudzeniu własnego bycia w rzeczywistości nie wiedząc o tym. Gdy krytyk opisuje Józefa K. granego w krakowskim przedstawieniu przez Jana Nowickiego, zwraca uwagę na obojętność bohatera wobec tego, co się wokół niego dzieje. Zestawia tę kreację aktora z inną, w Nocy Listopadowej w reżyserii Andrzeja Wajdy z 1974 roku, gdzie Nowicki grał księcia Konstantego, w upozowaniu łudząco podobnego do młodego Mickiewicza, aby pokazać, że oczekiwany przez publiczność Józef K. wcale nie musi być przeciętnym urzędnikiem. Autor opisując użyte w Procesie Jarockiego chwyty reżyserskie, (jak ciągła obecność głównej postaci na scenie), odwołuje się do własnego doświadczenia zdobytego jako widz teatralny na innych spektaklach. Sygnalizuje cechy stylu reżyserskiego, łączy ze sobą przedstawienia z różnego repertuaru (Sen Kruszewskiej i Ślub Gombrowicza na warszawskich scenach). Wobec bohaterów Kafki pozostaje podejrzliwy, narzuciwszy sobie konwencję praskiego pisarza powiela pytania nie dając odpowiedzi (każda z nich rodzi bowiem następne wątpliwości), aż do ostatniego zdania, w którym stwierdza, że gdyby Józef K. zaistniał w teatrze musiałby być świadom swojej egzystencji. Inaczej niż jego literacki pierwowzór.

„Miarą wielkości aktora może być to, że wprawia człowieka w stan pewnego zawstydzenia, wielkością nie tylko swojego kunsztu, ale też gdy jego racje stają się zwycięskimi, nawet wtedy gdy widz nie może ich przyjąć”, uważa Rogacki i przyznaje, że tego niezwykłego uczucia doznał oglądając Gustawa Holoubka w roli Mordwinowa w Sułkowskim Stefana Żeromskiego w reżyserii Kazimierza Dejmka na scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie w 1974 roku, rolę tytułową grał w tym spektaklu Zbigniew Zapasiewicz. W książce Mgła i zwierciadło. Obrazy teatru w dramacie, prozie i liryce Młodej Polski autor zapisuje legendę teatralną według której dusze zmarłych aktorów zamieszkują w lalkach i dzięki temu wciąż są żywe w teatrze.

Dużo uwagi w swoim teatr opisaniu Henryk Izydor Rogacki poświęca teatrowi lalkowemu, opisywanie go jest dla niego wyzwaniem, które warto podjąć. Najtrudniejszym zadaniem, przyznaje krytyk, było opisanie Orfeusza Zygmunta Smandzika (prem. 24 września 1995, Teatr Lalka w Warszawie), spektaklu pozbawionego scenariusza. Niezbędność jakiegokolwiek literackiego utrwalenia przez reżysera własnej wizji, Rogacki uzasadnia lapidarnie: „Atrybutem reżysera mimo, że cały świat, teatr i wiara katolicka się zmieniły, pozostał egzemplarz”5. Autorowi Opisania «Orfeusza>> szczęśliwie udało się zachować to przedstawienie w opisie. Obrazy tego spektaklu są nie tylko dokładnie zrelacjonowane, ale zapadają w pamięć dzięki przywoływanym przez krytyka metaforom, umożliwiając czytelnikowi stworzenie własnego wyobrażenia o Orfeuszu. Jak w liryce autor ujawnia się poprzez zapisane porównania.

W 2007 roku „za żywe zainteresowanie teatrem dla młodego widza, i wiele rzetelnych tekstów o spektaklach, twórcach, oraz problematyce kultury dzieci i młodzieży łączących erudycję i znawstwo przedmiotu” otrzymał nagrodę dla krytyka teatru dla dzieci i młodzieży polskiej sekcji ASSITEJ, jest też członkiem Kapituły Atestów tej organizacji.

Wedle Rogackiego teatr współczesny w Polsce to, aby przywołać sformułowanie z książki Mgła i zwierciadło: „Teatr, który wyraźnie drażni, w porównaniu z tym, który mógłby być”. Wiele spektakli nie spełnia obietnicy, że można je w ciekawy sposób opisać, co byłoby największym komplementem wobec przedstawienia. Wzorami tekstów o teatrze są dla niego: opis Henryka VI na łowach w reż. Kazimierza Dejmka w Teatrze Wielkim w Łodzi pióra Zbigniewa Raszewskiego, Powrót Chrystusa i opis Warszawianki w reż. Andrzeja Przybylskiego w warszawskiej PWST w 1969 roku autorstwa Konstantego Puzyny, Szanowny Panie Siemion Jerzego Adamskiego- recenzja z Gwiazdy Helmuta Kajzara w Starej Prochowni w Warszawie. Jak dotąd najoryginalniejszym reżyserem polskim pozostaje dla autora Wyspiańskiego i snów nocy listopadowych Jerzy Grzegorzewski, twórca Domu Wyspiańskiego w Teatrze Narodowym. Krytyk kibicuje też artystom zagranicznym, pracującym w Polsce: Ondrejowi Spišákowi i Jakubowi Krofta. Pracuje nad książką o historycznych portretach Ludwika Solskiego, nieziszczonym jeszcze marzeniem pisarskim jest opis spektaklu Leszka Mądzika. Ksenia Lebiedzińska
Wybrana bibliografia:

  1. Rogacki Henryk Izydor, Leon Schilller. Człowiek i teatr, Łódź 1995.
  2. Rogacki Henryk Izydor, Mgła i zwierciadło. Obrazy teatru w dramacie, prozie i liryce Młodej Polski, Warszawa 2001.
  3. Rogacki Henryk Izydor, Sceny z życia sceny.49 tekstów o teatrze, Warszawa 2013.
  4. Rogacki Henryk Izydor, Żywot Przybyszewskiego, Warszawa 1987.

1 Por. J. Szczublewski, Żywot Osterwy,Warszawa 1973, s.311.

2 H.I. Rogacki, Mgła i zwierciadło, Warszawa 2001, s.9-10.

3 B. Osterloff,Wstęp, w: H.I. Rogacki, Sceny z życia sceny. 49 tekstów o teatrze, Warszawa 2013, s.9.

4 H.I. Rogacki,Wyspiański i sny nocy listopadowych, w: tegoż, Sceny z życia sceny. 49 tekstów o teatrze, Warszawa 2013, s. 26.

5 Wypowiedzi Henryka Izydora Rogackiego, jeśli nie podałam inaczej zostały zapisane podczas spotkania z nim, 9 stycznia 2015 roku.

Dodaj komentarz